FELIETONY
14 lat temu został wicemistrzem świata. Dzisiaj gra w polskiej II lidze
Lukáš Kubáň w walce o piłkę w finale młodzieżowych mistrzostw Świata/fot. Getty Images
09-09-2021 12:04 Mariusz Włodarski

14 lat temu został wicemistrzem świata. Dzisiaj gra w polskiej II lidze

Lipiec, 2007 rok. Mistrzostwa Świata U-20 w Kanadzie. Piłkarska Polska żyje snajperskimi wyczynami Dawida Janczyka, a wspaniała bramka Grzegorza Krychowiaka strzelona bezpośrednio z rzutu wolnego przeciwko Brazylii pokazała kibicom, że mają do czynienia z wielkim talentem. Awans podopiecznych Michała Globisza do 1/8 finału został przyjęty w kraju jako wielki sukces, dający nadzieję, że reprezentacja Polski będzie miała w przyszłości kim grać na współorganizowanych przez nasz kraj mistrzostwach Europy.

 

  • Pomyślmy zatem, jak pałać optymizmem musieli Czesi, którzy sięgnęli w tym samym turnieju po srebrny medal. Nasi południowi sąsiedzi byli niepokonani przez 6 spotkań, ulegając jedynie w finale Argentyńczykom (2:1).
  • Filarem tamtej reprezentacji był Lukáš Kubáň. Młody obrońca wychodził w podstawowym składzie reprezentacji w każdym spotkaniu. Wydawało się, że kariera czeskiego zawodnika nabierze rozpędu i ruszy on śmiało na podbój świata.
  • Gdy zakładano Czechowi srebrny medal na szyję, ostatnią rzeczą, jaką mógł przypuszczać, było to, że za 14 lat będzie grać w polskiej II lidze.

 

Obiecujące początki

W wieku 19 lat zadebiutował w czeskiej ekstraklasie w barwach 1.FC Slovacko. Zespół spadł po sezonie z ligi, ale Kubáň na tle swoich kolegów wyróżniał się tak bardzo, że zyskał zaufanie Miroslava Soukupa, będącego selekcjonerem reprezentacji Czech do lat 20. Obrońca odpłacił się za to dobrą grą, tym samym zapewniając sobie wyjazd na młodzieżowe Mistrzostwa Świata w Kanadzie.

 

Dalszą klubową częścią kariery Kubáňa było zadomowienie się w czeskiej ligowej przeciętności, urozmaicaną jedynie wędrówką pomiędzy dwoma najwyższymi szczeblami rozgrywkowymi.

 

Kierunek? Polska!

W wieku 28 lat Kubáň, poszukując nowych bodźców i wyzwań trafił do polskiej I ligi, gdzie bronił barw GKS-u Bełchatów. Czesch pierwszego sezonu w Polsce nie może wspominać zbyt dobrze, gdyż jego zespół nie zdołał się utrzymać.

 

Brunatni opuścili I ligę, ale Kubáň w niej pozostał. Podpisał kontrakt z Sandecją Nowy Sącz, z którą awansował do Ekstraklasy. Trener Radosław Mroczkowskiego wierzył w czeskiego obrońcę i regularnie dawał mu szanse zademonstrowania umiejętności na boisku. Wszystko zmieniło się wraz ze zmianami na ławce trenerskiej. Nowy szkoleniowiec Kazimierz Moskal jasno zasygnalizował obrońcy, by poszukał sobie nowego klubu.

 

Tak trafił do pierwszoligowego Stomilu Olsztyn, gdzie bronił biało-niebieskich barw przez dwa sezony. W tym okresie walnie przyczynił się do utrzymania klubu, kiedy ten znajdował się w tarapatach finansowych. Na zawsze zaskarbił sobie sympatię kibiców Dumy Warmii decyzją o tym, aby pozostać w klubie mimo widma bankructwa.

 

W głosowaniu na 75-lecie klubu został przez nich wybrany na najlepszego lewego obrońcę w historii.

 

Wyjście tylnymi drzwiami

Niestety, nie zostało to docenione przez władze klubu. Kubáň został odsunięty od składu Dumy Warmii w niezrozumiałych okolicznościach. Niesmak dopełnia pożegnanie, które zgotowali czeskiemu zawodnikowi właściciele Stomilu.

 

Prezes Wojciech Kowalewski i szef rady nadzorczej klubu Michał Brański chcieli w sposób uroczysty pożegnać czterech zawodników, którym nie przedłużono kontraktów. Podczas spotkania miały zostać wręczone okolicznościowe dyplomy.

 

Gdzie niesmak w tej sytuacji? A w tym, że o „pożegnaniu” poinformowano zawodników dzień przed wydarzeniem, a dodatkowo wypadało ono w czasie ich urlopu. Żaden z zawodników nie przyszedł. Lukáš Kubáň w tym czasie był w swoich rodzinnych Czechach, gdzie jego żona miała urodzić drugie dziecko.

 

Warto jeszcze wspomnieć, że na pamiątkowym dyplomie Czech miał błędnie napisane swoje nazwisko.

 

Można było pomyśleć, że władze klubu wykażą się w całej sytuacji wyrozumiałością, ale czas pokazał, że to przesadny optymizm. Za niestawienie się na pożegnaniu nałożono na zawodników karę dyscyplinarną w wysokości 5000 zł. Po nieprzychylnej reakcji kibiców klub postanowił je anulować. 

 

Co dalej?

Następnym klubem w karierze Lukáša Kubáňa stała się Wisła Puławy. W poprzednim sezonie Czech odegrał kluczową rolę w awansie drużyny do II ligi. W tym także jest zawodnikiem mającym pewne miejsce w wyjściowej jedenastce.

 

Lukáš Kubáň świata nie podbił i nie wykorzystał nawet minimum potencjału, który pokazywał 14 lat temu na młodzieżowych mistrzostwach Europy. Nie ulega jednak wątpliwości, że zawodnicy z takim CV na pewno nadają niższym ligom kolorytu.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy