FELIETONY
Czy Dynamo zdoła przerwać dominację Szachtara?
Alan Patrick w walce z piłkarzem Dynama Kijów/foto: Wikimedia Commons
03-12-2020 17:00 Michał Rożniatowski

Czy Dynamo zdoła przerwać dominację Szachtara?

Myśląc o ukraińskiej piłce, mamy przed oczami przede wszystkim dwie drużyny - Szachtar oraz Dynamo. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę hegemonię obu klubów na arenie krajowej. Dość powiedzieć, że jedynym triumfatorem rozgrywek w czasach niepodległej Ukrainy spoza tej dwójki była Tawrija Symferopol w 1992 roku, a przez kolejne blisko trzydzieści lat nikt nie potrafi przełamać doniecko-kijowskiego duopolu. Od czterech sezonów monopol na wygrywanie ma ekipa pomarańczowo-czarnych. Warto zastanowić się, czy trwające rozgrywki mogą przynieść zmianę na tronie, ponieważ są ku temu pewne przesłanki.

 

Kłopoty, kłopoty Szachtara… 

23 punkty zdobyte w 11 meczach obecnego sezonu ligi ukraińskiej to wynik dość średni jak na możliwości ekipy portugalskiego trenera Luisa Castro. Już na tym etapie rozgrywek Szachtar stracił więcej oczek niż w całej poprzedniej kampanii (59/66 możliwych do uzyskania). Drużyna jest bardzo chimeryczna – w jednym tygodniu potrafi zdecydowanie pokonać Dynamo w Kijowie, by w innym ledwie zremisować z najsłabszym w stawce Ruchem Lwów. Dużym echem odbiły się także ostatnie występy ekipy z Doniecka z Borussią Mönchengladbach oraz Realem Madryt w Lidze Mistrzów. W tym miejscu należy prześledzić przyczyny niestabilnej dyspozycji całego zespołu.

 

Kłopoty „Górników” wynikają z kilku zasadniczych kwestii. Sukces z ubiegłej edycji Ligi Europy, jakim niewątpliwie było dojście do półfinału, niekorzystnie wpłynął na przygotowania międzysezonowe. Z uwagi na pandemię COVID-19, przerwa między ostatnim meczem ligowym poprzedniej kampanii a spotkaniem z Wolfsburgiem w europejskich pucharach wyniosła zaledwie 17 dni. To zdecydowanie zbyt mało czasu, aby zawodnicy zregenerowali siły przed nowym sezonem. Efektem wysoka porażka z Interem, przegrane starcie o superpuchar kraju oraz liczne remisy w lidze  z drużynami o wiele mniejszym potencjale kadrowym i finansowym.

 

Jak to możliwe, że jeszcze kilka tygodni wcześniej udało im się pokonać na wyjeździe wielki Real, by następnie sromotnie przegrać z niemiecką ekipą, tracąc aż dziesięć goli w dwumeczu? Porażka różnicą sześciu goli z trzeciej kolejki Ligi Mistrzów była zresztą najwyższą w historii klubu poniesioną u siebie w europejskich pucharach. 0:6 to rezultat nieprzystający do potencjału zespołu prowadzonego przez byłego szkoleniowca Vitorii Guimaraes. W tym, jak i rewanżowym spotkaniu na Borussia-Park, nie zgadzało się nic. Ze świetnego wyniku w Madrycie pozostały już tylko wspomnienia. Nieprzypadkowo piszę o wyniku, a nie o grze, bo ta mogła się podobać jedynie do przerwy, a druga połowa przyniosła heroiczną walkę o obronę korzystnego rezultatu.

 

W domowym meczu z Realem było z kolei na odwrót. Pierwsza część spotkania była w wykonaniu podopiecznych Luisa Castro słaba, by nie powiedzieć bardzo słaba. W drugich 45 minutach role odwróciły się o 180 stopni, a Szachtar pokazał klasę w defensywie oraz potrafił wyprowadzać zabójcze kontrataki z własnej połowy. Poskutkowało to sensacyjnym zwycięstwem i zachowaniem szans na awans do kolejnej fazy rozgrywek europejskich pucharów.

 

Głównym problemem pomarańczowych-czarnych jest utrzymanie wysokiego poziomu gry przez pełnych dziewięćdziesiąt minut. Drużynie często brakuje tworzenia akcji ofensywnych zakończonych celnym uderzeniem na bramkę. Ekipa z Doniecka ma w swoich szeregach de facto jednego klasowego napastnika – 33-letniego Juniora Moraesa, który w dwóch poprzednich sezonach rozegranych w barwach „Górników” zdobył aż 52 gole. W dalszym ciągu o sile ukraińskiego klubu świadczy obecność wielu Brazylijczyków w składzie. Zawodnicy tacy jak Taison, Marcos Antonio czy Alan Patrick są niewątpliwie bardzo przebojowymi pomocnikami. Wiele oczekuje się od młodych zawodników, takich jak Solomon czy Kovalenko oraz od wracającego do ligi po kilku latach pobytu w Hiszpanii, oraz Niemczech Konoplyanki. Jednak obecna forma piłkarzy z Doniecka pozostaje wielką zagadką. Pytanie brzmi, jaki obraz Szachtara ujrzymy w nadchodzących miesiącach, bo tak źle, na tym etapie sezonu, nie było od lat.

 

Legenda Szachtara trenerem Dynama

De facto jedynym zagrożeniem dla zespołu ze wschodu Ukrainy jest ekipa Dynama Kijów, która na tytuł mistrzowski czeka od 2016 roku. Drużyna ze stolicy bardzo dobrze weszła w sezon. Po jedenastu kolejkach ligowych ma na swoim koncie 26 punktów i prowadzi w ligowej tabeli. Pewnie przeszła rundy kwalifikacyjne Champions League i, po raz pierwszy od czterech lat, zameldowała się w fazie grupowej tych rozgrywek.

 

Zespół Tomasza Kędziory, w przeciwieństwie do swoich najgroźniejszych rywali, nie ma problemów z pokonywaniem teoretycznie słabszych od siebie drużyn. Poważny kłopot stanowi natomiast gra z ekipami o zbliżonym potencjale, czego efektem są remisy z Desną oraz Zoryą, a także zdecydowana porażka z Szachtarem kilka tygodni temu. Dynamo ma swoje problemy także w Lidze Mistrzów, gdzie nie potrafiło pokonać przeciętnego Ferencvarosu, a w starciach z Juventusem i Barceloną nie tworzyło wielu klarownych sytuacji bramkowych.

 

Pewnego rodzaju talizmanem biało-niebieskich może okazać się osoba Micrei Lucescu. Rumuński trener jest głównym architektem sukcesów Szachtara. W trakcie dwunastu lat spędzonych w ekipie z Doniecka zdobył on osiem tytułów mistrzowskich, sześciokrotnie wygrywał puchar kraju oraz siedmiokrotnie superpuchar, a w sezonie 2008/09 osiągnął z klubem największy triumf na arenie międzynarodowej, zdobywając Puchar UEFA. Kluczowe może się okazać jak najszybsze dostosowanie do strategii budowy drużyny, która zasadniczo różni się od realizowanej przez lata na wschodzie Ukrainy. Kadra stołecznego zespołu opiera się bowiem na młodych zawodnikach krajowych, wspartych rodzynkami z zagranicy. Swoje szanse coraz częściej otrzymują tacy gracze jak Supriaha, Popov czy Tsitaishvili, którzy stanowili trzon zwycięskiej reprezentacji z ubiegłorocznych mistrzostw świata do lat 20. Połączenie doświadczenia 75-letniego szkoleniowca wraz z umiejętnościami złotego pokolenia ukraińskiej piłki z pewnością przyniesie wymierne korzyści – być może w postaci upragnionego tytułu w maju 2021 roku.

 

Najciekawsze rozgrywki od lat? To praktycznie pewne

14, 2, 7, 14 – odpowiednio tyle punktów przewagi miał Szachtar nad drugą ekipą w końcowej tabeli czterech ostatnich sezonów ligi ukraińskiej. Wydaje się, że trudno będzie o powtórzenie podobnego wyczynu, i to z wielu względów. Z uwagi na pandemię koronawirusa trudno przewidzieć, czy poszczególne zespoły będą miały równe szanse w rywalizacji o końcowy triumf. Oczywiście nie należy lekceważyć innych drużyn, takich jak występującej w fazie grupowej Ligi Europy Zoryi Ługańsk, Desny Czernihów czy Worskły Połtawa. Są one w stanie urwać punkty zarówno ekipie z Doniecka, jak i Kijowa, jednak realnie rzecz biorąc, mogą powalczyć jedynie o miejsce na trzecim stopniu podium. Niemniej kłopoty potentatów w obecnej fazie sezonu sprawiają, że walka o mistrzostwo w sezonie 2020/21 może przynieść zupełnie nieoczekiwane rozstrzygnięcia, a same rozgrywki staną się ciekawą alternatywą dla polskiego kibica.

 

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy