FELIETONY
Czy to definitywny koniec wielkiej Barcelony po kolejnej porażce w Lidze Mistrzów z PSG?
Fot. Pixabay
18-02-2021 12:10 Michał Czarniecki

Czy to definitywny koniec wielkiej Barcelony po kolejnej porażce w Lidze Mistrzów z PSG?

  • Kylian Mbappe i spółka nie pozostawili złudzeń Dumie Katalonii i pokonali w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów 4:1. Jest to cenne zwycięstwo podopiecznych Mauricio Pochettino wywiezione z Camp Nou.
  • Po raz kolejny upokorzona w Europie FC Barcelona każe postawić pytanie: czy ten mecz jest pożegnaniem Blaugrany z poważną piłką na lata?
  • Niewidoczny Lionel Messi, dawne gwiazdy będące cieniami samych siebie, brak nowego prezydenta klubu - to tylko część problemów podopiecznych Ronalda Koemana.

 

Po Mbappe show na Camp Nou, Barcelona nie przypomina już tej samej drużyny, która jeszcze kilka lat temu siała postrach w Europie. Magiczny Messi dzisiaj próbuje ze wszystkich sił, aby Duma Katalonii jeszcze liczyła się o cokolwiek w tym sezonie.

 

Gerard Pique, który wrócił do składu po kontuzji też wydaje się być tylko cieniem samego siebie. Wydaje się to przeszkadzać nawet Antoine’owi Griezmannowi, który w meczu z PSG nie mógł znieść tego, że Hiszpan dyrygował obroną Barcelony na boisku. Jak zauważyło sporo gazet, w każdej ze swoich uwag miał rację, ale nie przekładało się to na grę obronną.

 

Wywiązała się z tego wszystkiego nawet ciekawa rozmowa między Pique a Griezmannem, którą warto zacytować (tłumaczenie za pośrednictwem portalu sport.pl):

 

Pique: K..wa, nawet raz nie możemy się dłużej utrzymać przy piłce! Ja pie...lę, dawajcie!

 

Griezmann: Spokojnie, Geri, nie drzyj się.

 

Pique: K..wa, Grizzi, ja pie...lę.

 

Griezmann: (Używa wyrażenia: "La concha de tu madre", dosłownie: "p...a twojej starej", odpowiednik polskiego "k..wa" lub "ja pie...ę")

 

Pique: Nie ja pie...lę, sam się pie...l. Od pięciu minut cierpimy!

 

Griezmann: Nie drzyj się.

 

Zaniepokojony rozwojem wypadków Clement Lenglet ubłagał obu graczy o spokój i spróbował dać wskazówki, kto powinien kogo kryć.

 

Pique: Ja pie...lę, biegamy jak wariaci.

 

Griezmann: Ja też biegam!


 

Po meczu Francuz nie krył rozczarowania i smutku po bardzo słabym występie. „PSG było znacznie lepsze. Ciężko jest przyjąć czwórkę na swoim stadionie…” zdołał wykrzesać z siebie mistrz świata z 2018 roku, który po spotkaniu na Camp Nou poleciał do Francji, aby spędzić swój czas wolny z rodziną.

 

Choć Griezmann miał do tego pełne prawo, sporo fanów i ekspertów odebrało ten ruch jako celową ucieczkę od problemów Dumy Katalonii, których wydaje się przybywać z każdym meczem. Czy jest konflikt pomiędzy piłkarzami? Czy atmosfera w drużynie przekłada się na wyniki? Czy Messi odejdzie? Jeśli tak, to co dalej? Co z nowym prezydentem klubu? Czy FC Barcelona nie zbankrutuje przez swoje długi odziedziczone po nieudolnych rządach Josipa Marii Bartomeu? 

 

Pytań jest więcej niż odpowiedzi. Jedno jest pewne - fani Barcelony powinni w tym momencie rozkoszować się każdą chwilą świadomości, że Lionel Messi nadal gra w Katalonii. Wszystko wskazuje na to, że Argentyńczyk opuści klub po tym sezonie. Będzie to symboliczny koniec wielkiej drużyny, którą zbudował Pep Guardiola w 2009 roku, a Luiz Enrique poprowadził do zwycięstwa w Berlinie z Juventusem.

 

Spójrzmy zresztą na skład Barcelony z finału Ligi Mistrzów w 2015 roku i porównajmy go do dzisiejszego stanu:

 

U góry skład Barcelony z finału LM w 2015 roku, a na dole - skład Blaugrany z meczu z PSG

 

Ze składu, który wygrywał Ligę Mistrzów zostało pięć osób: Ter Stegen, Jordi Alba, Pique, Sergio Busquets i Messi. Tylko dwóch piłkarzy z tej grupy prezentują dobry poziom: Niemiec i Argentyńczyk. Pozostali żyją własną legendą, która już nie świeci tak, jak dawniej.

 

Owszem, trzeba odmładzać skład, wprowadzać nowych zawodników. Jednak każdy, kto oglądał wczorajszy mecz widział doskonale, jak „nowi” próbowali zawiązać akcje, a „starsi” stali i patrzyli, co robią inni.

 

Kibicom Barcelony pozostaje wierzyć w jakiś cud, bo chyba tylko to może przynieść Dumie Katalonii ukojenie, którego tak bardzo potrzebują.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy