BUNDESLIGA
Eintracht Frankfurt w drodze po miejsce na podium
foto: miasanrot.de
22-02-2021 12:40 Mateusz Filipek

Eintracht Frankfurt w drodze po miejsce na podium

Niezwykle interesująco zapowiada się walka o miejsca premiowane prawem gry w Lidze Mistrzów. Wydaje się, że pierwsze dwa miejsca powinny zająć drużyny Bayernu i RB Lipska, natomiast sensacyjnie kolejne dwie pozycje zajmują Vfl Wolfsburg oraz Eintracht Frankfurt. Dziś czas przyjrzeć się bliżej drugiej z tych drużyn, która w ostatnich latach kilka razy potrafiła już osiągnąć kilka znaczących sukcesów.

Klub jojo

Jednokrotni mistrzowie RFN (sezon 1958/59) i jednokrotni zwycięzcy Pucharu Zdobywców Pucharów (1979/80) na początku XXI wieku należeli do grona słabszych ekip i balansowali pomiędzy 1. a 2. Bundesligą. W sezonie 2000/01 zajęli 17. miejsce i spadli na niższy poziom, następnie powrócili już po dwóch latach do elity, by jednak od razu doświadczyć kolejnej relegacji. Po roku ponownie wywalczyli awans i występowali na najwyższym szczeblu rozgrywek przez kolejne sześć sezonów, jednak kampania 2010/11 znów zakończyła się klęską i spadkiem. Zesłanie znów nie trwało długo. Po roku zespół powrócił do grona najlepszych niemieckich klubów i od tego czasu już utrzymuje się w elicie, notując coraz wyraźniejszy progres. Kryzysowym momentem był jedynie sezon 2015/16, gdy drużyna o utrzymanie musiała grać w barażach, jednak zdołała wtedy pokonać 1. F.C. Nurnberg i zachowała prawo gry na najwyższym szczeblu.

Wspinaczka

Przełomowym momentem okazało się zatrudnienie na stanowisku trenera Niko Kovaca w marcu 2016 roku. Ten były reprezentant Chorwacji i zawodnik klubów takich jak szybko tchnął w zespół ducha nadziei, utrzymał go w Bundeslidze i wpłynął na rozwój wielu graczy. Eintracht imponował dobrym przygotowaniem fizycznym i grał niezwykle agresywnie w pressingu. Dziś Kovac postrzegany jest przez pryzmat nieudanej przygody w Bayernie, a jego ocenę obniża jeszcze to, że niesamowite sukcesy odnosi jego następca, Hans-Dieter Flick. Trzeba jednak pamiętać, dlaczego w ogóle znalazł się w najmocniejszym niemieckim klubie. Stało się tak, ponieważ w dysponującym dość skromnym, albo w najlepszym przypadku przeciętnym, jak na wymagania Bundesligi, potencjałem potrafił stworzyć dobrze grającą drużynę. Zwieńczeniem jego kadencji była wygrana 3:1 z Bayernem w finale Pucharu Niemiec.

Nowy rozdział

Następcą Kovaca, który zastąpił Juppa Heynckesa w Bayernie, został Adi Hutter. Austriak jest jednym z przykładów, że projekty sportowe związane z Red Bullem to szansa nie tylko dla młodych zawodników, ale i utalentowanych trenerów. Hutter zaczął swoją trenerską przygodę od prowadzenia rezerw RB Salzburg, potem przejął SCR Altach oraz SV Grodig. Tam wyróżnił się na tyle, że otrzymał szansę poprowadzenia najmocniejszego obecnie austriackiego klubu. W ciągu sezonu wygrał z RB Salzburg podwójną koronę, ale po sezonie 2014/15 zrezygnował z pracy. Jego nowym klubem został szwajcarski zespół Young Boys Berno.

 

W lidze zdominowanej przez FC Basel Hutter potrafił wznieść swój zespół na wyższy poziom i w swoim trzecim sezonie przerwał dominację drużyny z St Jacobs Park. Po tym sukcesie zgłosił się po niego Eintracht, z którym już w pierwszym sezonie dobrze spisywał się w lidze, a jeszcze lepiej w rozgrywkach Ligi Europy. Ostatecznie drużyna dotarła aż do półfinału, gdzie jednak przegrała z Chelsea. Gra na dwóch frontach pod koniec sezonu odbiła się także na dyspozycji zespołu w lidze i ostatecznie Eintracht został z niczym, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. Klubową kasę zasiliły też pieniądze otrzymane w związku z transferami napastników Luki Jovicia do Realu Madryt i Simona Hallera do West Hamu United. Utrata utalentowanych zawodników wpłynęła na chwilowy kryzys formy drużyny, ale dziś jest ona prawdopodobnie jeszcze mocniejsza niż dwa lata temu. Hutter stawia na ofensywny styl, agresywny pressing i szybkie ataki. Ulubionym ustawieniem Austriaka jest w ostatnim czasie 1-3-4-2-1 z bardzo ofensywnie nastawionymi wahadłowymi.

Pod przywództwem Abrahama

Ważną postacią w zespole przez ostatnie lata stał się pochodzący z Argentyny stoper David Abraham. Zawodnik zasłynął twardą grą i być może nie należał do najbardziej wyróżniających się zawodników na boisku, ale wywiązywał się dobrze z roli kapitana, jednocząc zespół. Rysą na jego wizerunku jest jednak wydarzenie, do którego doszło w listopadzie 2019 roku w spotkaniu z Freiburgiem.

 

Eintracht przegrywał 0:1 i szukał okazji do wyrównania. W doliczonym czasie gry piłka wypadła na aut, a biegnący po nią Abraham odepchnął nagle zagradzającego mu drogę trenera Freiburga, Christiana Streicha. Doszło do awantury, Abraham został ukarany czerwoną kartką, a mecz zakończył się wygraną gospodarzy. Poza tym niechlubnym momenytem o graczu należało mówić raczej w pozytywnym kontekście, choć z racji stosowania ostrych zagrań był utrapieniem dla rywali.

 

Doświadczony zawodnik w końcu zimą tego roku opuścił Frankfurt i powrócił do Argentyny z powodów rodzinnych. Pod względem sportowym miał go kto zastąpić, ponieważ świetnie zaczął spisywać się młody Evan N'Dicka, natomiast rodzi się pytanie, kto stanie się teraz liderem w szatni. Pod tym względem Abraham wciąż przydałby się drużynie.

Werwa

Jak już zostało wspomniane, rewelacyjnie w ostatnim czasie grają Vfl Wolfsburg oraz właśnie Eintracht. Zespoły obrały jednak zupełnie inną drogę do sukcesu. „Wilki” imponują dobrą organizacją gry i świetnie bronią, natomiast „Orły” z Frankfurtu stawiają na ofensywną grę. Drużyna Adiego Huttera zdobyła już 45 goli w 22 meczach, a więc średnio ponad 2 na spotkanie. Więcej ma na koncie jedynie Bayern, a tyle samo Borussia Dortmund. Przegrała tylko dwa razy: z Bayernem na Allianz Arenie i z Wolfsburgiem na Volkswagen-Arena.

 

Kluczowymi obrońcami są Martin Hinterreger oraz wspomniany już N'dicka. Pierwszy z nich w poprzednich latach zasłynął ze skuteczności pod bramką rywali, teraz już nie zdobywa tylu goli, ale za to dobrze broni. Pozycje wahadłowych obsadzają wychowany w AS Monaco Almamy Toure oraz Filip Kostić. Zwłaszcza ten drugi mógłby pretendować do miana najlepszego gracza w lidze na swojej pozycji, gdyby tylko potrafił utrzymać formę na najwyższym poziomie. Środek pola zabezpieczają z reguły weteran Makoto Hasebe oraz Sebastian Rode, były gracz Bayernu i BVB. Świetny sezon rozgrywa Andre Silva, który zdobył już 18 goli. Ostatnio nabawił się urazu pleców i w tej sytuacji wypożyczenie Jovicia okazało się idealnym posunięciem.

Powrót na stare śmieci

Drużyna może wybrać ofensywny styl, jeśli za sobą zawodnicy mają klasowego bramkarza. Takim z pewnością jest Kevin Trapp, który w pewnym momencie zapowiadał się na jednego z najlepszych bramkarzy i trafił do wielkiego PSG. Tam nie spełnił jednak pokładanych nadziei i po pewnym czasie powrócił do swojego poprzedniego klubu, gdzie znów spisuje się rewelacyjnie. Wprawdzie w tym sezonie zachował jedynie 3 czyste konta i wpuścił już 30 strzałów, ale broni na solidnej skuteczności wynoszącej 68,1% (stan po 22. kolejce sezonu 2020/21). Lepszą mogą pochwalić się jedynie Koen Casteels (Wolfsburg – 75%) , Rafał Gikiewicz (Augsburg – 69,4%), Florian Muller (Freiburg – 69,1 %) oraz Marwin Hitz (BVB – 70,6% i Loris Karius (Union – 100%), przy czym ostatni dwaj rozegrali w tym sezonie odpowiednio jedynie sześć i trzy mecze.

Jović znów strzela

Trapp nie jest jedynym zawodnikiem, który po niepowodzeniu powrócił do klubu. W zimie do ekipy powrócił zupełnie zawodzący w Realu Madryt Luka Jović. W Eintrachcie nie otrzymał jednak z marszu miejsca w podstawowym składzie, ponieważ to wcześniej wywalczył sobie Andre Silva. Portugalczyk po pełnych wzlotów i upadków przygodach z Sevillą oraz zespołem AC Milan znalazł miejsce, w którym znów zaczął seryjnie zdobywać gole. Jović na razie musiał zadowolić się rolą zmiennika, jednak zdążył zdobyć już 3 ważne gole. Już w pierwszy meczu dwukrotnie trafił do siatki, a Eintracht pokonał 3:1 Schalke 04. Potem było już nieco gorzej, ale ważne, że drużyna wygrywała. Jego powrót do zespołu raczej nieprzypadkowo zbiegł się w czasie ze wzrostem formy Filipa Kosticia. Obaj gracze świetnie rozumieli się na boisku przed odejściem Jovicia i teraz znów szybko złapali wspólny język. Jović w końcu wystąpił w podstawowym składzie w meczu z Bayernem i choć nie zdobył gola, to odegrał ważną rolę w wygranym 2:1 pojedynku z liderem. Eintracht w tym spotkaniu był drużyną grającą z werwą, zawodnicy imponowali szybkością, agresywnym pressingiem i na tle mocno ociężałych przeciwników zaprezentowali się znakomicie. Piękną bramkę na 2:0 zdobył wypożyczony z Napoli Amin Younes.

To może się udać

Czy Eintracht utrzyma się w pierwszej czwórce i zagra w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów? Jak najbardziej jest to możliwe, ponieważ drużyna utrzymuje wysoką formę na przestrzeni długiego czasu, potrafi punktować zarówno w meczach z topowymi rywalami, jak i tymi niżej notowanymi. Brać pod uwagę należy to, że Eintracht jest dużo bardziej regularny niż BVB czy Bayer Leverkusen, co w rozgrywkach ligowych ma duże znaczenie. Bardzo możliwe, że to między ekipą z Frankfurtu a Wolfsburgiem rozstrzygnie się rywalizacja o 3. miejsce, a może nawet „Orły” pokuszą się o atak na jeszcze wyższą pozycję. Kto wie, wszak podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy