LIGA MISTRZÓW
Francuski koszmar minionego lata, czy przerwany kataloński sen o odrodzeniu?
foto: Futaa.com
10-03-2021 11:00 Paweł Kassyk

Francuski koszmar minionego lata, czy przerwany kataloński sen o odrodzeniu? 

Czy pandemia, czy nie, Champions League rządzi się swoimi prawami i nie zawodzi pod kątem budowania emocji z każdym kolejnym meczem. Przed nami rewanż hitowego starcia, w którym Paris Saint Germain podejmie u siebie, na Parc des Princes, FC Barcelonę. W pierwszym meczu Paryżanie nie pozostawili złudzeń Katalończykom zwyciężając na Camp Nou 1:4. Gdyby to był jakikolwiek inny mecz, pewnie mówilibyśmy już o zamkniętej rywalizacji. Nie trzeba mieć jednak pamięci jak słoń, by dobrze pamiętać o pewnej słynnej remontadzie. Jest na co czekać, jest o czym pisać.

Zwycięski kurs Barcelony

Ronald Koeman po smutnym wieczorze, jaki zaserwował mu pewien młodzian z wyglądu podobny do żółwia ninja, powiedział „Mógłbym skłamać, ale po porażce 1:4 u siebie szanse na awans są bardzo niewielkie”. Natomiast w wywiadach przedmeczowych 57-latek wyrażał zdecydowanie już bardziej bojowy nastrój, podkreślając, że „wszystko jest możliwe”. Skąd taka zmiana nastroju przez okres 3 tygodni?

 

Jasno sobie wyjaśnijmy na samym starcie - są powody. Holenderski szkoleniowiec wykazuje się sporą elastycznością taktyczną, żonglując od 1-3-4-3, przez 1-3-4-1-2 po niezwykle modne ostatnio 1-3-5-2. Wyraźnie uszczelnił dziurawą w tym sezonie obronę (w ostatnich pięciu meczach stracona tylko jedna bramka!), a i w poczynaniach ofensywnych jego zespół prezentuje się znacznie lepiej. Formą imponują zwłaszcza młodzi - De Jong, Pedri czy Dest.

 

Taka gra znajduje swoje odzwierciedlenie w rozgrywkach. Może trudno będzie to niektórym uwierzyć, mając na uwadze liczne medialne doniesienia o problemach trawiących szatnię i korytarze Camp Nou, ale Duma Katalonii wciąż liczy się w walce o trzy tytuły! 

 

Po pierwsze: 17 kwietnia zmierzą się z Athletic Bilbao w finale Pucharu Króla, po drodze eliminując w półfinale mocną Sevillę wynikiem 3:0.

 

Po drugie: Dzięki remisowi z Cadiz i trzem zwycięstwom z rzędu, oraz potknięciom Atletico, Barcelona zbliżyła się do liderów już na 3 oczka. Poczuli krew.

 

Po trzecie: pojedynek z PSG. Tu będzie najtrudniej. Kosmicznie trudno.

 

Przy całym optymizmie panującym w Katalonii, nie można zapominać co się dzieje wokół klubu. Nowy-stary Prezes Joan Laporta ma ręce pełne roboty. Milionowe długi, Barca Gate (czy bardziej chyba adekwatne - Bartomeu Gate), w perspektywie rozmowa z Messim i gorączkowe poszukiwanie pieniędzy dla niego. And last but not least, jak to mówią nasi koledzy po fachu z Wysp Brytyjskich, cały futbol hiszpański jest w odwrocie. To, że idzie jakoś w kraju, nie ma już przełożenia na europejskie puchary.

 

Zwłaszcza gdy masz naprzeciwko zmotywowanych, żądnych triumfu piłkarzy pod rządami równie obsesyjnie pragnącego zwycięstwa trenera.

Głodne PSG, to silne PSG

Cel ery prezesa Nassera Al-Khelaifiego od początku był klarowny - PSG ma być hegemonem na krajowym podwórku oraz dołączyć do ścisłej czołówki europejskiej. 

 

Realizacja założeń? 

 

Pierwsze - bez zarzutu. Od 2013 czerwono-niebiescy wygrywają krajową ligę (z przerwą na jednego mistrza w postaci AS Monaco z 2017-ego roku), niezależenie kto stoi za sterami.

 

Do tej pory katarscy właściciele zdążyli zatrudnić pięciu trenerów w ciągu 10 lat urzędowania. Znam kluby, które lubią zwalniać częściej i znam takie, które zatrzymują menedżerów na dłużej. Ostatnim był Tuchel, który oprócz zdobycia tradycyjnie tytułów we Francji przełamał w końcu klątwę związaną z Ligą Mistrzów i doprowadził klub do finału. 

 

Lepszy okazał się tylko Bayern Monachium z galaktycznym w poprzednim sezonie Robertem Lewandowskim, ale nie można powiedzieć, żeby paryski zespół przegrał sromotnie. Niemniej jednak finałowa klęska siedziała gdzieś w głowach piłkarzy, Niemiec coraz trudniej się dogadywał z gwiazdami i tym sposobem stracił posadę. Szejk doszedł do wniosku, że pora na kogoś, kto ma naprawdę coś do udowodnienia i zrobi wszystko by to osiągnąć.

 

Mauricio Pochettino pracą w Tottenhamie pokazał, że zna się na swoim rzemiośle. Brakuje mu jednego - trofeów. Do szatni PSG wkroczył pewnie oraz z miejsca poprawił ich grę. Ustabilizował formę na krajowym podwórku i przede wszystkim to pod jego batutą koncert zagrał Mbappé i spółka, gromiąc Barceloną 1:4. Jeszcze większy podziw budził wynik, biorąc pod uwagę absencję dwóch kluczowych strzelb - Angela Di Marii i Neymara. Argentyńczyk po spektakularnym zwycięstwie apelował o spokój, co ma swoje silne uzasadnienie zwłaszcza w kontekście starć Paryżan i Barcelony.

 

Choć jego zespół wygląda na mocny i potwierdzają to raczej ostatnie wyniki - poza niespodziewaną porażkę z Monaco Paryżanie po zimnym prysznicu otrząsnęli się i wygrali dwa kolejce spotkania w Ligue 1 (4:0 z Dijon i 1:0 przeciwko Bordeux, a także awansowali do 1/8 finału Pucharu Francji po zwycięstwie 3:0 nad Stade Brestois) - to wciąż świeże jest traumatyczne wspomnienie legendarnej już remontady Dumy Katalonii 6:1, gdy trenerem w stolicy Francji był Unai Emery.

 

Różnica jest jedna - obecna ekipa wydaje się być nie tylko silniejsza o te doświadczenia, ale posiadać również wystarczająco duże pokłady motywacji zarówno na boisku, jak i na ławce. 

Sytuacje kadrowe i przewidywane składy

Największym nieobecnym będzie rzecz jasna finezyjny Brazylijczyk Neymar, mający problem z mięśniem przywodziciela. Na liście niemogących wystąpić w najbliższym spotkaniu znajduje się też włoski skrzydłowy Moise Kean (koronawirus) oraz leczący kontuzję Juan Bernat.

 

Po stronie Barcelony urazy wykluczyły: młodą nadzieję La Massi - Ansu Fatiego, Gerarda Pique oraz Sergio Roberto. Pod wątpliwość również poddaje się występ Ronalda Araujo, ale tutaj jeszcze wszystko może się wydarzyć.

 

Przewidywane składy:

 

PSG: Navas – Florenzi, Marquinhos, Kimpembe, Kurzawa – Gueye, Paredes – Di Maria, Verratti, Mbappe – Icardi

 

Barcelona: Ter Stegen – Mingueza, Lenglet, Umtiti – Dest, De Jong, Busquets, Alba – Pedri – Messi, Griezmann

Kto w takim razie z tarczą?

Logicznym faworytem wydaje się być Paris Saint Germain. Mają za sobą i wynik, i jednego z dwóch najlepszych piłkarzy młodego pokolenia i po prostu są obecnie lepiej poukładanym klubem.

 

Cała nadzieja Barcy leży w geniuszu Messiego, jego chęci pokazania Mbappé kto tu cały czas jeszcze rządzi, oraz w tkwiącej nutce niepewności w przeciwnikach. Jeśli Blaugrana relatywnie szybko strzeli dwie bramki, to możemy być świadkami kolejnego historycznego come-backu. A jak będzie? Przekonamy się już dzisiaj.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy