CIEKAWOSTKI
Hyballa jednak oszalał: Niemiec stosuje metody rodem z obozu przetrwania
Peter Hyballa straci pracę?/fot. Steindly
29-07-2021 12:15 Hubert Duplaga

Hyballa jednak oszalał: Niemiec stosuje metody rodem z obozu przetrwania

21 graczy. Tylu piłkarzy podpisało się pod listem, który w pierwszej wersji miał trafić tylko do gabinetu zarządzających Esbjergiem. Zawodnicy postanowili jednak opublikować list. Co możemy w nim przeczytać?

 

Kary fizyczne, zaczepki, upokarzanie - takie metody miał stosować Hyballa. Co ciekawe, po pierwszych informacjach na ten temat, dyrektorzy zarządzający Esbjergiem nie zdementowali plotek i stwierdzili, że będą z Hyballą rozmawiać.

 

Próba bezstresowego wychowania prezesa nic nie dała. Hyballa nadal wykręcał sutki piłkarzom i znęcał się nad nimi. Były trener Wisły Kraków to nie tylko despota, ale przy okazji wariat. Mobbing w miejscu pracy to jego znak rozpoznawczy. 

 

Piłkarze z 2. ligi duńskiej powiedzieli „stop”. Publikując list otwarty świadomie narażają klub i Hyballę na publiczny ostracyzm, jednak robią to w obronie własnej. Trudno przypuszczać, że 21. zawodników się pomyliło i wcale nie chodzi o „wykręcanie sutków” i „przemoc werbalną”, a jedynie o kilka sprzeczek.

 

Jeśli ktoś upublicznia, nagłaśnia, podaje do informacji publicznej takie wiadomości, musi mieć solidne podstawy. W każdym innym wypadku, byłby skazany na porażkę w sądzie i wysokie zadość uczynienie poszkodowanemu.



Poszkodowanym jednak nie jest Hyballa, a jedynym, który mógłby wypłacić odszkodowanie, jest właśnie niemiecki szkoleniowiec, który stosuje metody rodem z obozu przetrwania. 


 

Zresztą, przeczytajcie sami.

 

List piłkarzy do prezesów Esbjerg fB 


 

„List otwarty do kierownictwa EfB

 

Niżej podpisani piłkarze EfB wyrażają niniejszym listem swoją silną nieufność wobec trenera Petera Hyballi i jego sztabu.

 

Naszym zdaniem Peter Hyballa nie ma ani odpowiednich cech zawodowych, ani ludzkich, aby kierować zespołem.

 

Przejawiało się to między innymi w tym, że duża liczba zawodników doznała kontuzji fizycznych w bezpośrednim wyniku ciężkiego treningu bez uwzględnienia indywidualnej dawki.

 

Wielu z tych zawodników jest bardzo młodych i dopiero co przybyło do EfB. Istnieje fundamentalny brak zrozumienia ze strony Petera Hyballi co do zakresu i natury urazów, co w naszej opinii i opinii fizjoterapeuty tylko przedłuży okres kontuzji u danego zawodnika.

 

Były lekarz klubu, Kasper Hermansen, wyraził „zaniepokojenie, że Peter Hyballa lekceważy ocenę medyczną i profesjonalizm mimo dobrze mu znanych podstaw...“.

 

Tak jak dla nas, zawodników, to oświadczenie musi być również dla zarządu klubu poważnym sygnałem czegoś złego i braku codziennego zarządzania, które w najgorszym przypadku może mieć niepotrzebne konsekwencje zdrowotne dla piłkarzy.

 

Peter Hyballa jawnie lekceważy i antagonizuje również nowo zatrudnionego klubowego fizjoterapeutę, który po kilku dniach treningów i wielokrotnych protekcjonalnych uwagach załamał się i płakał.

 

Doświadczaliśmy codziennych gróźb zwolnienia, drwin, seksistowskich i poniżających uwag oraz tego, co uważamy za jawne zastraszanie, które wykracza daleko poza i tak już szerokie ramy świata piłki nożnej.

Jak donoszą media, sztab trenerski zrobił nam, zawodnikom, zdjęcia nago, rzekomo w celu „zmierzenia“ naszej sprawności. Rozumiemy, że fotografie znajdują się na prywatnym urządzeniu mobilnym należącym do jednego z członków zespołu trenerskiego.

 

Nie mamy pewności, że obrazy te są przetwarzane zgodnie z naszymi życzeniami i obowiązującym prawem, dlatego też wymagamy, aby zostały usunięte z danego urządzenia oraz z każdego innego miejsca, w którym mogły się znaleźć.

 

Zdarzały się również przypadki, co zostało tak zinterpretowane przez niektórych zawodników, przemocy fizycznej - w obecności składu. Korzystamy z okazji, aby zgłosić i potwierdzić niektóre z tych incydentów.

 

Ze względu na obawę przed represjami, incydenty te podajemy bez nazwisk. Musimy jednak zaznaczyć, że dotyczyły zawodników z kontraktami, a jeden lub więcej z nich mogą o tym zaświadczyć.

 

Jeden z graczy był wielokrotnie poddawany tzw. bodyshamingowi. Wielokrotnie nazwano go grubasem, a trener kilkakrotnie podczas sesji treningowych chwytał zawodnika za bok brzucha oraz klatkę piersiową, aby podkreślić swoje niezadowolenie z ciała zawodnika. W ten sposób został on ośmieszony przed całym zespołem. 

 

Gracz był wielokrotnie nazywany „głupim” i „durnym koniem”. Nic z tego nie było powiedziane z przymrużeniem oka czy czymś podobnym. Wszystko to było wysyłane w bardzo kpiącym i protekcjonalnym tonie.

 

Po meczu treningowym, podczas którego Peter Hyballa był bardzo niezadowolony, jeden z zawodników przechodził obok niego w szatni, gdy ten zdecydował się wymierzyć mu dość mocne uderzenie płaską dłonią w dół pleców.

 

Gracz zdecydował iść dalej, ale uważa, że było to dziwne zachowanie. Tuż po tym, zawodnik ponownie mija Petera Hyballę w szatni, a ten ponownie zadaje mu mocny cios, tym razem w klatkę piersiową, ponownie płaską ręką.

 

Po tym piłkarz stał nieco zdezorientowany i rozglądał się, czy inni też to dostrzegli, co jak widać miało miejsce. Pod prysznicem znajdowało się również kilku kolegów z drużyny, którzy zauważyli, że na klatce piersiowej pozostał mu czerwony ślad po uderzeniu.

 

Podczas sesji treningowej, dzień po meczu, w którym Peter Hyballa był niezadowolony z zawodnika, trener ośmieszył go przed całym składem. Odbyło się to w ten sposób, że Hyballa wziął swój gwizdek podczas sesji w danym dniu i gwizdał wszystko, co mógł, bezpośrednio do ucha jednego z graczy.

 

Innym razem Peter Hyballa kazał graczowi zrobić 20 pompek tylko dlatego, bo jego zdaniem nie byłby w stanie tego zrobić.

 

Podczas meczu treningowego trener znów był bardzo niezadowolony. Szkoleniowiec zaczął mówić o poszczególnych zawodnikach i zwracać się wprost do konkretnego gracza słowami: „jesteś żartem”, „mogę po prostu zadzwonić do właścicieli i wtedy będzie bye-bye”.

 

Po publicznym ujawnieniu tego, co działo się w naszym zespole, Peter Hyballa rozszerzył swoje metody na codzienne sarkastyczne wypowiedzi na temat tego, co „wam” wolno robić w Danii, a czego nie.

 

W programie telewizyjnym Onside można zobaczyć tego dobitny przykład: najpierw symuluje cios w ciało, a następnie zatrzymuje się i wzrusza ramionami, ponieważ w Danii nie wolno zadawać ciosów.

 

Na spotkaniu z Peterem Hyballą, fizjoterapeuta i zawodnik doświadczają, jak ten ogłasza, że „...teraz byłem miły, ale to już koniec. Stary Peter Hyballa powrócił”.

 

Niemiec stworzył w klubie środowisko treningowe, które w żaden sposób nie sprzyja temu, byśmy stawali się lepszymi piłkarzami, ani jako indywidualni zawodnicy, ani jako drużyna.

 

Niżej podpisani zawodnicy z przykrością stwierdzają, że muszą poinformować zarząd EfB, że straciliśmy szacunek do Petera Hyballi jako lidera i źródła inspiracji.

 

Jasnym jest, zarówno z wypowiedzi Petera Hyballi w prasie, jak i z bardzo oczywistego, ciągłego szyderczego i protekcjonalnego zachowania podczas sesji treningowych, że Hyballa nie ma szacunku dla zawodników w drużynie, ani żadnego pojęcia o tym, jak powinno się postępować jako lider.

 

Trudno nam dostrzec, w jaki sposób może on poprowadzić klub w kierunku sukcesu, którego wszyscy pragniemy i na który wszyscy jesteśmy gotowi ciężko pracować.

 

Musimy odnieść się do historii Petera Hyballi, która wyraźnie pokazuje podobny schemat w kilku innych klubach, z których został zwolniony.

 

Ważne jest dla nas, aby podkreślić, że ten list nie jest życzeniem powrotu do „starych czasów“ w EfB. Rzeczywiście, w pełni rozumiemy, że zmiany organizacyjne muszą nadejść i będą miały miejsce.

 

W zamian oczekujemy, że będzie się to odbywało w sposób uporządkowany i przyzwoity oraz zgodnie z przepisami duńskiego prawa związkowego.

 

Wspólnie lub indywidualnie, wielokrotnie zgłaszaliśmy nasze obawy i niezadowolenie kierownictwu klubu. Ostatnio w biurze dyrektora Briana Knudsena stanęło ośmiu mężczyzn, którzy szczegółowo opisali, jak wygląda środowisko pracy w klubie.

 

Zaraz potem mieliśmy również okazję powiedzieć to samo członkowi zarządu Paulowi Conwayowi. Czujemy bardzo mocno, że nasze poglądy i opinie nie są w ogóle brane pod uwagę i jesteśmy naprawdę bardzo, bardzo zmęczeni słuchaniem, że to kilku zawodników powoduje problemy lub że jest to kwestia dostosowania się do innego stylu gry i treningu.

 

Nasze niezadowolenie nie ma NIC wspólnego z tą częścią i jesteśmy licznymi sygnatariuszami tego listu.

 

Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy bardzo zaskoczeni, że nie okazuje się nam szacunku jako grupie zawodników i ludzi, nawet przez zarząd klubu, kiedy wielokrotnie próbowaliśmy zabrać głos.

 

Dla nas, pracowników EfB, niezrozumiałe jest to, że zachowanie trenera jest akceptowane, a wszystkie nasze obawy są ignorowane.

 

To nie mogą być wartości, za którymi powinna opowiadać się ekipa EfB. Podsumowując, chcielibyśmy powiedzieć, że ten list jest wyrazem naszej desperacji i potrzeby bycia wysłuchanym.

 

Żadna z naszych poprzednich prób zwrócenia się do kierownictwa nie przyniosła koniecznych zmian, ani nie zapewniła bezpiecznego i dobrego środowiska pracy.

 

Jesteśmy oczywiście świadomi, że Związek Piłkarzy w naszym imieniu już dawno temu odbył wideokonferencję z Brianem Knudsenem i Larsem Vindem, na którym poruszono kilka z powyższych incydentów.

 

Później związek napisał do klubu wiadomość z naszymi frustracjami itp. Stowarzyszenie również nie otrzymało żadnej sensownej odpowiedzi.

 

Ponadto zarząd EfB, za pośrednictwem kilku różnych osób, odmalował w mediach fałszywy i kłamliwy obraz naszej rzeczywistości, podobnie jak Peter Hyballa, który publicznie poprosił o nazwiska zamieszanych i niezadowolonych zawodników.

 

Nie widzieliśmy zatem innego wyjścia i dlatego uważamy, że konieczne jest wysłanie tego listu do mediów w dniu 29 lipca 2021 roku.

 

Do tego listu przyłączyli się i podpisali: Simon Bækgård, Jeppe Brinch, Jeppe Højbjerg, Jakob Ankersen, Mads Larsen, Kevin Conboy, Zean Dallügge, Mads Kikkenborg, Emil Holten, Patrick Egelund, Jonas Mortensen, Yuriy Yakovenko, Lasha Parunashvili, Marcus Kristensen, Kristoffer Lund Hansen, Marcus W. Hansen, Oliver Svendsen, Mads Borchers, Marcus Gudmann, Viktor Tranberg i Phun Mang”.

 

List opublikowano na łamach „Ekstra Bladet”.

 

Tłumaczenie pochodzi ze strony transfery.info.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy