EURO 2020
„Kiricocho”, czyli klątwa. Jak Chiellini pozbawił Sakę szans na strzelenie karnego
Chiellini pozwala Sace złapać chwilę oddechy, pomagając mu położyć się na ziemi po wyczerpującym sprincie/fot. thesun.co.uk
14-07-2021 12:12 Hubert Duplaga

„Kiricocho”, czyli klątwa. Jak Chiellini pozbawił Sakę szans na strzelenie karnego

O tym, że Chiellini to kawał pozytywnego drania już pisaliśmy, ale o tym, że potrafi być szamanem, dowiedzieliśmy się niedawno. Włoch sam przyznał się do nieczystej zagrywki. Przed wykonaniem decydującej jedenastki zaklął Sakę, krzycząc w stronę piłkarza Arsenalu magiczne zaklęcie. Groteska, ale przyjemna.

 

Jeszcze w 96 minucie nie zaklinał swojego przeciwnika. Wykorzystał swoją siłę, i skutecznie obezwładnił angielskiego skrzydłowego - ramieniem sadzając go na trawie, za co obejrzał żółty kartonik.

 

Podczas karnych na takie rękoczyny nie było miejsca. Chiellini uznał, że jedyną szansą jest pomoc sił nadprzyrodzonych. „Kiricocho” krzyknął do Saki, a ten, zgodnie z nadziejami włoskiego defensora, strzelił tak, że Donnarumma obronił. Magia jednak działa?

 

Jak sprowadzić pecha na przeciwnika?

Słowa wypowiedziane przez kapitana reprezentacji Włoch to argentyńska klątwa, rzucana czasami przez piłkarzy na innych zawodników. Ma działać podobnie jak voodoo. Przek kilkunastu laty mielismy wysyp szamanów, którzy zarzekali się, że to oni powodują spadek formy piłkarzy takich jak Ronaldo czy Messi. Lalki zrobione na wzór słynnych zawodników z wbitymi w nie igłami - stały się okładkami niektórych gazet. Teraz szamanem został sam Chiellini. O takie zachowanie, czyli rzucenie uroku, pierwszy Chielliniego podejrzewał dziennikarz ESPN Argentina, Christian Martin. Postanowił więc zapytać obrońcę Juventusu, czy to prawda.

 

Chiellini odpowiedział filmikiem na Twitterze, w którym wyjaśnia: „Cześć Christian, mogę to wszystko potwierdzić, kiricocho”. Zobaczcie sami TUTAJ.

 

O co chodzi z klątwą „kiricocho”?

Ponad 30 lat temu na meczach i treningach Estudiantes pojawiał się kibic. Nazywał się Juan Carles „Kiricocho” (niektórzy podają: „Quiricocho”). Dlaczego klątwa nosi jego przezwisko? 

 

Juan Carles był wiernym kibicem swojej drużyny, wręcz fanatycznym. Ówczesny szkoleniowiec ekipy z La Plata zauważył, że kiedy tylko Kiricocho pojawia się na zajęciach, jego zawodnicy szybciej łapią kontuzję. W związku z tym miał prosić kibica, by ten przychodził na treningi rywali, aby oni zostali zdziesiątkowani przez urazy. 

 

Sam szkoleniowiec Estudiantes mówił później, że Juana Carlosa traktowano jak maskotkę, ale ostatecznie słuch o nim zaginął. Od 1982 roku miał być już pozytywnym talizmanem, bo wtedy Estudiantes zdobyło mistrzostwo - pierwszy raz, od 15 lat.

 

Historia z „Kiricocho” brzmi jak legenda, jednak jest na swój sposób piękna. Być może miała związek z chudymi latami dla kubu, a ofiarą padł właśnie przypadkowy kibic, który, nawet gdyby chciał, nie miał wpływu na losy drużyny, a już na pewno nie na urazy poszczególnych zawodników. 

 

Chiellini podczas meczu, on potrafi grać za wszelką cenę - i za to go kochamy/fot. Mateusz Świecicki/tt

 

W każdym razie, Chiellini po raz kolejny udowodnił, że boiskowym bandytą się jest, a nie bywa. Mnie nie przyszłoby nawet do głowy, by rzucać klątwę na przeciwników.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy