LIGA EUROPY
Liga Europy: worek bramek w Rzymie! Unai Emery po raz piąty zagra o triumf w turnieju!
Drużyna Villarealu cieszy się z awansu do finału/foto: UEFA Europa League/Facebook
07-05-2021 11:43 Patryk Parduła

Liga Europy: worek bramek w Rzymie! Unai Emery po raz piąty zagra o triumf w turnieju!

Nie będzie angielskiego finału w Lidze Europy! Arsenal po raz kolejny nie dał rady - został pokonany przez swojego byłego trenera! Czwartkowego wieczoru odbyły się rewanżowe spotkania Ligi Europy. AS Roma podejmowała u siebie Manchester United, a Arsenal mierzył się z Villareal. Wiemy, kto zagra w finale. 

 

AS Roma - Manchester United: jedno z najlepszych półfinałowych starć w historii

Na Stadio Olimpico AS Roma w rewanżowym spotkaniu podejmowała Manchester United. Mecz przez społeczność piłkarską traktowany był jako interesującą, wartą obejrzenia formalność, a to z uwagi na wynik poprzedniego spotkania, o którym można przeczytać TUTAJ.



W Manchesterze panowało powszechne przekonanie, że emocji w rewanżu może zabraknąć. I rzeczywiście, w trakcie trwania meczu, ilekroć zawodnicy Romy napierali, tylekroć towarzyszyło uczucie neutralności spowodowane przeświadczeniem, że ''to nic nie da, i tak nie uda się awansować''. Jak się później okazało, było to uczucie złudne.

 

Drużyna gospodarzy stanowczo rozpoczęła mecz. W pierwszych dziesięciu minutach David De Gea kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki. Interwencje bramkarza działały jak płachta na byka na piłkarzy AS Romy. Rzymianie z każdą nieudaną próbą zdobycia bramki nacierali jeszcze intensywniej. Może było to spowodowane brakiem presji z uwagi na wynik poprzedniego spotkania. Może również ze względu na sportową złość i chęć odreagowania, a może tak wpłynęła na nich wiadomość o zmianie trenera, o czym można przeczytać TUTAJ.

 

Byliśmy więc świadkami dobrego sportowego widowiska, które przy niepewnym wyniku na pewno zapadłby w pamięci widzów, jako jeden z bardziej emocjonujących spotkań na szczeblu półfinałów. Sytuacja w dwumeczu najpewniej wyglądałaby inaczej, gdyby nie nadzwyczajna ilość kontuzji czy niemal miesiąc gry w piłkę bez odniesionego zwycięstwa, o czym można przeczytać TUTAJ

 

Gdy Edinson Cavani zdobył bramkę w 39 minucie, wydawać by się mogło, że po raz kolejny będziemy świadkami piłkarskiej strzelaniny. I tak faktycznie było - na szczęście nie do jednej bramki. Szala zwycięstwa wahała się z jednej strony na drugą. W 57 minucie Edin Dzeko wyrównał na 1:1, a niespełna trzy minuty później, bo w 60 minucie Bryan Cristante podbił wynik na 2:1. Edinson Cavani po raz kolejny dał powód włodarzom Manchesteru United, aby przedłużyli kończący się w czerwcu kontrakt napastnika - drugą bramką zdobytą w 68 minucie. 

 

Nicola Zalewski

Liczne napory na bramkę Czerwonych Diabłów przyniosły upragniony rezultat i w 83 minucie bramkę na wagę zwycięstwa oraz honoru zdobył wchodzący z ławki Nicola Zalewski. Napastnik Polski do lat 19 oddał strzał, który po odbitce przeleciał między nogami bramkarza gości.Po końcowym gwizdku UEFA uznała jednak, że zdobyta bramka figurować będzie  na oficjalnej liście pomeczowej jako samobój Alexa Tellesa.

 

Składy:

 

AS Roma: Mirante - Karsdorp, Smalling, Ibanez, Peres - Cristante, Mancini, Pellegrini - Pedro, Mkhitaryan, Dzeko

 

Manchester United: De Gea - Wan-Bissaka, Bailly, Maguire, Shaw - Fred, Pogba, Van de Beek, Fernandes - Greenwood, Cavani

 

Zdobyte bramki: Dzeko '57, Cristante '60, Telles '83 (bramka samobójcza) - Cavani '39, '68.

 

Arsenal - Villareal: zemsta ma słodki smak

W ubiegłym sezonie ówczesny trener Arsenalu - Unai Emery został zwolniony z klubu po serii nieprzekonujących wyników i utraty cierpliwości fanów domagających się coraz głośniej zmian w klubie na szczeblu trenerskim. Los chciał, aby zwolniony trener objął posadę szkoleniowca w hiszpańskiej drużynie Villareal, która wyeliminowała z rozgrywek drużynę z Londynu. 

 

Nicolas Pepe z rzutu karnego - na tyle było stać Arsenal w starciu ze starym znajomym, a aktualnie szkoleniowcem Villarealu, Unaiem Emerym

 

Po bardzo słabym pierwszym spotkaniu wygranym przez drużynę z Hiszpanii (2:1) jedyna bramka zdobyta przez reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej niepotrzebnie dała nadzieje na awans kibicom Kanonierów. Przez tydzień miliony ludzi na całym świecie wierzyło, że uda się awansować do finału tym samym dając szansę na uratowanie kolejnego już beznadziejnego sezonu. 

 

Niestety, podobnie jak w pierwszym meczu drużyna pod wodzą krytykowanego Mikela Artety nie dojechała na to spotkanie. Drużynie gospodarzy nie można całkowicie odmówić woli walki. Starania były, wszak od awansu dzieliła ich tylko jedna bramka, jednak o wyniku spotkania zadecydowało kilka prześladujących w tym sezonie Arsenalu problemów: brak lidera, minimalna skuteczność, piłkarze grający poniżej oczekiwań. Do tego hiszpański trener - jedna z twarzy blamażu, jakim jest obecny sezon w wykonaniu Kanonierów. 

 

Wynik spotkania zakończył się bezbramkowym remisem i dzięki zaliczce z pierwszego spotkania awansowała drużyna Żółtej Łodzi Podwodnej. Warto zaznaczyć, że Unai Emery po raz piąty w swojej karierze wystąpi w finale Ligi Europy - poprzednie trzy finały wygrał - przez co powszechnie panuje opinia, że jest to specjalista od turnieju Ligi Europy.

 

Składy:

 

Arsenal: Leno - Bellerin, Holding, Mari, Bellerin - Saka, Smith-Rowe, Partey, Xhaka, Odegaard - Pepe, Aubameyang

 

Villareal: Rulli - Gaspar, Albiol, Torres, Pedraza - Trigueros, Coquelin, Parejo - Chukwueze, Moreno, Alcacer

 

 

Finał zostanie rozegrany na stadionie Lechii Gdańsk, 26 maja o godzinie 21:00.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy