LIGA MISTRZÓW
Losowanie grup Ligi Mistrzów. Zmowa UEFA przeciwko City i PSG?
Bezwzględnie: starcia PSG i City to największe hity jesiennych spotkań Ligi Mistrzów
27-08-2021 11:24 Hubert Duplaga

Losowanie grup Ligi Mistrzów. Zmowa UEFA przeciwko City i PSG?

Michael Essien i Branislav Ivanović - to oni zostali twarzami losowania grup Ligi Mistrzów. Po godzinie 19.15 już wszystko było jasne. Z kim zmierzy się Robert Lewandowski? Jakie szanse na obronę tytułu ma Chelsea? A może to City w końcu sięgnie po upragnione trofeum? Najpierw zerknijmy na podział grup w edycji 2021/22.

 

Która grupa to grupa śmierci?

Już jako dziecko lubiłem bawić się w przewidywania i rozmaite tworzenie rankingów. Dziś mi już przeszło, ale teraz znów do tego wrócę. Poniżej znajdują się grupy Ligi Mistrzów, którym chciałbym się przyjrzeć razem z wami. Odwieczne pytanie, pojawiające się co sezon zawarłem w nagłówku. Natomiast oprócz grupy śmierci znalazłem kilka innych, wyjątkowych smaczków.

 

Grupa A: Manchester City, Paris Saint-Germain, RB Lipsk, Club Brugge

 

Grupa B: Atlético Madryt, Liverpool, FC Porto, AC Milan

 

Grupa C: Sporting, Borussia Dortmund, Ajax, Beşiktaş

 

Grupa D: Inter, Real Madryt, Szachtar Donieck, Sheriff

 

Grupa E: Bayern, Barcelona, Benfica, Dynamo Kijów

 

Grupa F: Villarreal, Manchester United, Atalanta, Young Boys

 

Grupa G: Lille, Sevilla, Red Bull Salzburg, Wolfsburg

 

Grupa H: Chelsea, Juventus, Zenit, Malmö FF

 

Grupa A wydaje się na pierwszy rzut oka najmocniejsza. Fenomenalne w zeszłym sezonie City, napakowane gwiazdami PSG oraz świetny Lipsk. Do tego zdecydowanie najsłabszy Club Brugge, który jednak grać w piłkę potrafi. W takiej grupie jednoznacznie skazywałbym ich jednak na niepowodzenia. Hitami podczas jesiennych wieczorów z ukochaną Ligą Mistrzów na pewno będą mecze szejk kontra szejk. I coś każe mi napisać, że UEFA zrobiła to celowo, ale sie powstrzymam. 

 

W kim upatrywać faworyta?

Ja zwykle wymieniam jednym tchem te same zespoły. Co roku wydaje mi się, że to jest „ten sezon” dla Manchesteru City, i co roku dostaję po nosie. W przedostatniej, tej niekonwencjonalnej edycji, kiedy końcowe mecze turnieju rozgrywano hurtem w Lizbonie - moje nadzieje skutecznie prysły. To nie tak, że jestem zagorzałym fanem City, absolutnie nie. Mam, tak po ludzku, ogromną sympatię do Guardioli, który wprowadził futbol na zupełnie inny poziom. Futbol w całej Europie. Swoją tiki-taką (choć on tego określenia podobno nie trawi) zaraził również Niemców i Anglików, czyli tych, którzy przez lata nieśli „kaganek oświaty” i to raczej oni byli nauczycielami, niż uczniami.

 

Edukacja tak mocno zadufanych w sobie narodów to wielka rzecz, niemniej jednak za to tytułu Ligi Mistrzów otrzymać nie można. Mimo to, nawet eksperymenty Guardioli nie powstrzymają mnie, by znów typować Manchester City, jako głównego kandydata do zdobycia trofeum Champions League (może w końcu mi się uda „trafić”, bo zachowuję zadziwiającą regularność).

 

PSG, Chelsea i Real

Poza City, nietrudno wskazać PSG oraz Chelsea, jednak w tym ostatnim zespole nie upatrywałbym obrońcy tytułu. Nie mam nic na swoją obronę. Po prostu ta sztuka jest tak trudna, że niemal niemożliwa. I jeśli kibice Realu w tym momencie zaczęli pisać komentarz: „ale przecież…” to już wam się tłumaczę. Real tego dokonał, ale to był jakiś nadludzki wysiłek dla piłkarzy i trenerów. Jakiś szczęśliwy traf, niezwykłe zrządzenie losu, a nie czyste umiejętności. Tak chcę o tym myśleć, i proszę mnie nie wyprowadzać z błędu.

 

Kolejny kandydatem będzie Real, bo - jak wspomniałem powyżej - mają do tych rozgrywek zawsze jakieś dodatkowe punkty. To tak, jakby Usain Bolt rozpoczynał bieg na 100 metrów z innej, bliższej pozycji, niż wszyscy pozostali zawodnicy. Jakieś niezwykłe predyspozycje, które obawiają się zawsze w tych elitarnych rozgrywkach.

 

I o Realu zawsze tak myślę. Że to klub, który zwyczajnie nie lubi grać z „ogórkami” (nie chodzi tylko o Leganes) z La Liga, a jego piłkarze potrzebują tego zapachu krwi, który można poczuć jedynie podczas słynnego „Kaaaaszanka”.

 

Bayern

Nie można nie wspomnieć o Bayernie, bo byłoby to nie tylko niedopatrzenie, ale także kompletne pomylenie faktów. Jednak pewna sprawa zastanawia. Już jakiś czas temu mój redakcyjny kolega wspomniał mi, że drużyny Nagelsmanna łapie dołek formy - zawsze na wiosnę.

 

Na wiosnę, czyli wtedy, kiedy w Lidze Mistrzów trzeba grać na całego, co tydzień i to jak najlepiej, bo stracona bramka może przekreślić twoje marzenia o awansie do kolejnej fazy. Biorąc pod uwagę krótką ławkę Bayernu (a nic nie zapowiada, by miała się drastycznie powiększyć) i kłopoty fizyczne zawodników, których się spodziewam - Bayern będzie miał niezwykle trudno. 

 

Resztki

Pozostałe zespoły są dla mnie miłym dodatkiem. Liverpool, Borussia, Juventus, Inter czy Barcelona - w żadnym z nich nie upatruję choćby kandydata do tytułu, a co dopiero ostatecznego zwycięzcy.

 

Największy znak zapytania to Liverpool prowadzony przez Jurgena Kloppa. Niby wszystko na miejscu - i jeśli zaskoczy - to pewnie wyrzuci mnie z kanapy i pobiegnę skasować ten tekst ze strony, ale mam takie przekonanie, że nie zaskoczy.

 

A jak wy przewidujecie ten sezon Champions League?

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy