LA LIGA
Mali i wielcy nieobecni El Clasico
foto.: marca.com
10-04-2021 12:08 Weronika Fląd

Mali i wielcy nieobecni El Clasico

10.04 o godzinie 21 rozpocznie się coś, na co każdego sezonu czeka cały piłkarski świat – El Clasico. FC Barcelona i Real Madryt, które od kilku lat nie są tak „przepotężnymi” drużynami, jakimi były jeszcze 10 lat temu, nadal wzbudzają we wspólnym spotkaniu ogromne emocje. Ale teraz o tych, którzy w tym meczu się nie pojawią.

 

 

Oczywiste kwestie

W gronie kontuzjowanych (pozdrówmy z tego miejsca fizjoterapeutów i trenerów przygotowania motorycznego obu zespołów) zabraknie kilku zawodników, którzy z kontuzjami zmagają się co najmniej od kilku miesięcy.

 

Zacznijmy od Barcelony. Ansu Fati. Mimo że z bardzo ciężką kontuzją kolana zmaga się już od końcówki listopada ubiegłego roku, to kibice wciąż ogromnie ubolewają nad jego absencją. Prawdopodobnie chociażby dlatego, że świeżość, jaką mógłby wnieść 18-letni napastnik, mogła co najmniej kilkukrotnie pomóc Blaugranie w La Lidze, Pucharze Króla, a może nawet przeciwko PSG w Lidze Mistrzów (śmiałość mnie dziś rozrywa). Ale wylewanie łez nad jego brakiem w Klasyku jest o tyle mniejsze, że wszyscy byli na to po prostu przygotowani. Nie ma zaskoczenia „dzień przed meczem” (tak jak w przypadku np. Varane’a – ale o tym później). Kolejnym nieobecnym, którego brak w meczu był oczywisty to Coutinho. Brazylijczyk ze swoim kolanem zmaga się nieco krócej niż jego wcześniej opisany kolega (bo od stycznia 2021 roku), a to, czy Ronald Koeman w ogóle zdecydowałby się wpuścić Brazylijczyka na boisko od pierwszej minuty, również jest wątpliwe. Bądź co bądź, klęknąć idzie przed „kolanową formą” zawodników Barcy ;).

 

Ze strony Realu Madryt również nie brakuje „długoterminowca”. Jest nim Dani Carvajal, który z kontuzjami zmaga się od października ubiegłego roku. Więzadło, mięsień, udo, zawsze coś. A brak prawego obrońcy Królewskich, to tylko wierzchołek góry problemów z defensywą drużyny ze stolicy. Bowiem tuż za rogiem czekają kontuzje Ramosa i Varane’a.

 

Obrona Galacticos jak szwajcarski ser

Ramos i Varane. Filary środka obrony Realu Madryt. Filary, które runęły i zaczęły kawałek po kawałku burzyć dobre nastroje kibiców Królewskich. Oczywiście, nie na tyle, żeby przestać wierzyć, ale na tyle, żeby zacząć się lekko stresować. Sergio Ramos wrócił po kontuzji w połowie marca, kilka razy zagrał, kilka razy odpczął, znów miał kontuzję, aż w końcu wiadomość o kolejnej długiej pauzie, spowodowanej problemem z mięśniem. Oprócz umiejętności, które byłyby niezastąpione w starciu z Barcą, Ramos to przede wszystkim kapitan. Motywacja nie do podrobienia. Ale Real poradził sobie z Liverpoolem w Lidze Mistrzów, więc chyba nie można ich do końca spisywać na straty. Wiadomość o absencji Varane'a, o jego zarażeniu się koronawirusem była trochę gwoździem do trumny kibiców. W tamtym momencie zaczęły się poważne wątpliwości i modlitwy o dobrą dyspozycję Nacho i Militao.

 

Nihil novi

Jest jeden zawodnik, któremu z jednej strony trudno poświęcać czas, a z drugiej o jego kontuzjach można napisać książkę. Tak, chodzi o Edena Hazarda, który zagrał w El Clasico tyle samo razy co ja – nigdy. Media donoszą o zmianach w życiu napastnika, o pracy jaką nad sobą podjął, ale nauczeni doświadczeniem – dopóki nie zobaczymy, nie uwierzymy. Na ten moment wystarczy tylko życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia.

 

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Sytuacja wygląda obiecująco w przypadku Gerarda Pique. Jeszcze dzień przed Klasykiem jego występ wydawał się niemożliwy. Jego problemy z kolanem to niekończąca się opowieść (czego bardzo mu współczuję), ale dziś w mediach zaczęły pojawiać się informacje, że stoper da radę wystąpić. Nie mamy jeszcze żadnych oficjalnych informacji, ale kibicom Blaugrany przekazujemy możliwie pozytywną wiadomość – są szanse na występ Gerarda Pique w El Clasico.

 

Jest jeszcze jeden nieobecny, który, z przykrością stwierdzam, nie wzbudza takich emocji. Mowa o Neto, który nabawił się kontuzji kostki, ale dopóki w bramce stoi Ter Stegen, Barca z kibicami mogą być spokojni.

 

Obie drużyny są osłabione. Obie mają też swoje mocne punkty. Jednak to, kto zwycięży w „Bitwie o Hiszpanię” okaże się już w sobotni wieczór.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy