PREMIER LEAGUE
Mateusz Klich, czyli graffiti i rap w hrabstwie West Yorkshire
foto:leeds-live.co.uk
28-08-2021 09:00 Kondrat Kułakowski

Mateusz Klich, czyli graffiti i rap w hrabstwie West Yorkshire

Kariera piłkarska nie zawsze usłana jest różami czy bluzami Balenciaga. Często, żeby osiągnąć upragniony Olimp trzeba zaliczyć również pełną niepowodzeń drogę przez mało przychylny Hades. Mateusz Klich ma za sobą kolejny udany występ w barwach Leeds w Premier League. Na trybunach Elland Road kibice śpiewają o nim „Klich is scoaring goals, Klich is scoaring goals”, natomiast Marcelo Bielsa twierdzi, że Polak mógłby grać w każdej topowej drużynie na świecie. Sprawdźmy zatem w jaki sposób z Krakowa, przez Wolfsburg i Holandie popularny „Snash” stał się w Leeds „Polskim Księciem”, który od zawsze interesował się street artem.

 

Hobby Player?

Seniorska przygoda Klicha rozpoczęła się w stolicy małopolski gdzie zawodnik w sezonie 2008/2009 zadebiutował w Cracovii. Pomocnik w drużynie Pasów rozegrał łącznie 58 spotkań, co w 2011 roku zaowocowało transferem do VFL Wolfsburg, grającego na codzień w niemieckiej Bundeslidze. Przygoda w mieście Volkswagena zarówno za pierwszym jak i za drugim razem nie była zbyt udana. Samemu zawodnikowi prócz poznania kilku ciekawych zawodników, na czele z Kevinem De Bruyne w pamięci pozostała słynna już wycieczka rowerowa na którą wysłał go ówczesny trener Wilków, Felix Magath.

 

W wywiadach Klich  podkreśla bez żadnego żalu, że w tamtym okresie najzwyczajniej nie był gotowy zarówno mentalnie jak i fizycznie na grę w Bundeslidze.

 

Po okresie bez gry swoich sił spróbował w holenderskiej Eredivisie, gdzie w styczniu 2013 roku został wypożyczony do PEC Zwolle. Po zakończonym sezonie holenderski klub zdecydował się na transfer definitywny Polaka. W sumie w Blauwvingers rozegrał 48 spotkań, pieczętując swój pobyt zdobyciem Pucharu Holandii. Dobre występy w kraju tulipanów ponownie przykuły uwagę Wolfsburga, który w 2014 roku zdecydowała się na zakup reprezentanta naszego kraju.

 

Tak jak wspominaliśmy wcześniej, drugie podejście również okazało się niewypałem, a sam Klich już w styczniu 2015 zdecydował się na przenosiny do drugoligowego wtedy 1. FC Kaiserslautern. Po półtora roku zawodnik zdecydował się na powrót do Holandii, łącząc się w sierpniu 2016 roku trzyletnim kontraktem z FC Twente. W pierwszym sezonie „Cli5hy” wystąpił w 30 spotkaniach oraz zdobył 6 bramek, co zaowocowało transferem do trzykrotnego mistrza Anglii.

 

Pierwszy sezon w ekipie Pawi pozwalał sądzić, że to jednak Eredivisie jest ligą w której Polak czuje się najlepiej, gdyż już po pół roku został wypożyczony, tym razem do FC Utrecht. Lepsze czasy nastały kiedy na Elland Road pojawił się Marcelo Bielsa, który z miejsca uczynił Klicha fundamentem swojej drużyny.

 

Żołnierz Bielsy

 

W jednym z wywiadów Mateusz Klich opowiedział o tym jak po powrocie do Leeds został zaproszony do gabinetu argentyńskiego trenera - pewnego razu Bielsa wezwał mnie go gabinetu, analizując wcześniej moje mecze oraz CV po czym powiedział, żebym robił wszystko tak samo jak dotychczas, tylko szybciej.

 

Od momentu magicznej rozmowy Polak praktycznie nie schodził z boiska pod rządami Bielsy. W sezonie 18/19 Champions rozegrał 46 spotkań, natomiast w sezonie 19/20 kiedy to Leeds po szesnastu latach powróciło do angielskiej elity wystąpił w 45 meczach. Wartym odnotowania jest fakt, że za każdym razem były to występy od pierwszej minuty. Bez wątpienie nie jest to byle jaki wyczyn.

 

Taktyka Marcelo Bielsy opiera się na ciągłym pressingu na całym boisku oraz częstej grze „jeden na jeden” czego nie można osiągnąć bez odpowiedniego przygotowania fizycznego. Poniższa heatmapa pokazuje, jaką metamorfozę przeszedł Klich, aby sprostać wymaganiom jakim stawia przed nim argentyński trener oraz wymagająca liga. Na wyspach takich zawodników określa się mianem „box to box” lub „all-rounder player”.

 

Heatmapa Mateusza Klicha za sezon 2019/2020 Championship/foto:sofascore.com

 

Klich potrafi tańczyć

Występy w Premier League to nie parkiet dla byle kogo, o czym przekonało się już wielu zawodników. Po awansie do angielskiej ekstraklasy niewiele zmieniło się w galowym garniturze popularnych Pawi.

 

Mateusz Klich rozpoczął kolejne spotkanie w pierwszym składzie i na inaugurację zdobył bramkę w meczu z Liverpoolem. Występ na Anfield okazał się dobrym prognostykiem zarówno dla Leeds, które skończyło sezon na dziewiątej pozycji, jak i dla samego zawodnika. Reprezentant naszego kraju łącznie rozegrał 35 spotkań, w których zdobył 4 bramki i zanotował 5 asyst co jest wartością dodaną dla jego podstawowych zadań na boisku. Ogromnie cieszy fakt, że po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii Mateusz nie odbił się od ściany. Wręcz przeciwnie widać u niego głód gry, stawianie sobie poprzeczki coraz wyżej, a - co najważniejsze - radość spowodowaną rywalizacją z najlepszymi zawodnikami na świecie.

 

Z podziwem patrzy się na rodaka, który na boisku nie chowa się za podwójną gardą i gra bezpiecznie do tyłu, tylko prze naprzód oferując z meczu na mecz coraz większy wachlarz możliwości.

 

Boiskowe występy w piłkarskim „Hollywood” trwają w najlepsze a Klich swoim zaangażowaniem w każdym meczu udowadnia, że z hobby playera stał się PROFESSIONAL player oraz jednym z czołowych zawodników Premier League na swojej pozycji. Sam zawodnik często zastanawia się, co by się wydarzyło w jego karierze gdyby para Klich – Bielsa wpadła na siebie dużo wcześniej.

 

Kolejne spotkanie Leeds rozegra z Burnley na Turf Moor, w niedzielę o godzinie 15:00. Zapraszamy wszystkich do śledzenia tego spotkania i liczymy, że nasz najlepszy strzelec w historii Premier League zanotuje kolejny wspaniały występ.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy