LIGUE 1
Mocne wejście Bakambu, przebudzenie Bordeaux i fatalna sytuacja Saint-Etienne
Fot. Michael Ali / MONUSCO
25-01-2022 08:20 Jakub Bielak

Mocne wejście Bakambu, przebudzenie Bordeaux i fatalna sytuacja Saint-Etienne

Śmiało można powiedzieć, że 22. kolejka była jedną z najciekawszych w tym sezonie Ligue 1. W dziesięciu spotkaniach zobaczyliśmy aż 35 bramek, a w kilku z nich byliśmy świadkami istnej jazdy bez trzymanki. We wspaniały sposób swoją przygodę z Marsylią rozpoczął Cedric Bakambu, do niespodziewanego rozstrzygnięcia doszło w Bordeuax, a w obliczu kolejnej porażki i niekorzystnych wyników innych spotkań, sytuacja Saint-Etienne staje się coraz gorsza. 

 

Bakambu w dwie minuty pokazał wyższość nad Milikiem

Jeśli wcześniej mówiliśmy o tym, że sytuacja Arkadiusza Milika w Olympique Marseille wygląda nieciekawie, to teraz musimy sobie szczerze powiedzieć, że wygląda ona bardzo źle. Jorge Sampaoli po raz kolejny rozpoczął mecz bez nominalnego napastnika, a na ławce posadził dopiero co pozyskanego Cedrica Bakambu oraz Arkadiusza Milika. Na kwadrans przed końcem meczu na boisko wszedł Kongijczyk, pozostawiając tym samym Polaka na ławce rezerwowych. 

 

Jeśli to nie był nokautujący cios dla Milika, to taki miał miejsce dwie minuty później. Bakambu w 77. minucie spotkanie rozegrał świetną dwójkową akcję z Matteo Guendouzim, którą zakończył golem. Podczas tych paru sekund dał Marsylii to, czego Arkadiusz Milik nie był w stanie dać przez parę miesięcy. Dynamika, gra na jeden kontakt, urwanie się obrońcom i pewne wykończenie z dosyć ostrego kąta. 

 

Olympique Marseille wywiozła cenne trzy punkty z Lens, wygrywając 0:2. Pierwszą bramkę dla OM zdobył Dimitri Payet, wykorzystując rzut karny. Możemy być pewni, że w następnym spotkaniu Cedric Bakambu dostanie szansę od pierwszej minuty. Jeśli także wtedy Kongijczyk zrobi różnicę, nad głową Arkadiusza Milika rozpocznie się ogromna ulewa. Czarne chmury bowiem już się nad nim zebrały. 

 

Cud w Bordeaux

Do Żyrondystów, którzy zebrali w poprzedniej kolejce potężny łomot od Stade Rennes, przyjeżdżała druga najbardziej bramkostrzelna ekipa w kraju. Strasbourg miał bez problemu poradzić sobie z gospodarzami, a ci mieli co najwyżej uniknąć powtórki z 21. kolejki. Życie jednak po raz kolejny pokazało nam, że piłka nożna jest nieprzewidywalna. Bordeaux po szalonym meczu pokonało Strasbourg 4:3. 

 

Bohaterem Żyrondystów został Koreańczyk Hwang Ui-Jo, który zdobył swojego pierwszego hattricka w Ligue 1. Defensywa gospodarzy jak zwykle zawiodła, ale w tym przypadku ani kibice, ani trener raczej nie mają im tego za złe. Bordeaux potrzebuje punktów jak tlenu, dlatego liczy się każde zwycięstwo, nieważne w jakich okolicznościach zdobyte. Niedzielna wygrana może wlać w serca Żyrondystów nowe nadzieje na to, że można ten sezon zakończyć szczęśliwie. W Strabourgu za to muszą o tym spotkaniu jak najszybciej zapomnieć i szybko się odbudować, aby pozostać w walce o najwyższe lokaty.

 

Utrzymanie Saint-Etienne to powoli mission impossible

W piątkowy wieczór Les Verts nieznacznie ulegli w derbowym starciu z Olympique Lyon. Jedyną bramkę w meczu strzelił Moussa Dembele. Francuz w 15. minucie wykorzystał rzut karny. Gospodarze dowieźli jednobramkowe prowadzenie do końca, fundując tym samym gościom siódmą ligową porażkę z rzędu. Na nieszczęście dla Les Verts trzy punkty zdobyły ekipy Bordeaux oraz Clermont, które także walczą o ligowy byt. Saint-Etienne traci aktualnie siedem oczek do miejsca barażowego i aż osiem do bezpiecznej, siedemnastej pozycji.

 

W Saint-Etienne mogą pocieszać się faktem, że mają jedno zaległe spotkanie, ale w praktyce niewiele to zmienia. Podopiecznych Pascala Dupraza uratuje tylko nagły wzrost formy. Remisy niewiele im pomogą, Les Verts potrzebują zwycięstw. Odrobienie ośmiu punktów w siedemnastu spotkaniach będzie jednak niebywale ciężką misją. 

 

Dziesięciokrotni mistrzowie Francji nie mają zamiaru oddać ligowego bytu bez walki. W styczniowym okienku szeregi Saint-Etienne zasiliłojuż pięciu piłkarzy, a to podobno jeszcze nie koniec ruchów Les Verts na rynku transferowym. Na Stade Geoffroy-Guichard zawitał między innymi Eliaquim Mangala. 30-latek pozostawał niezatrudniony, odkąd latem pożegnał się z Valencią, ale jego nazwisko nadal budzi szacunek. Być może były reprezentant Francji do spółki z innymi ściągniętymi w zimowym okienku piłkarzami pomoże w wypełnieniu mission impossible. 

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy