LA LIGA
Nie wchodzi się dwa razy do tej rzeki - Quo Vadis Zizou?
Zinedine Zidane na konferencji prasowej/fot: Hadi Abyar
24-01-2021 12:24 Paweł Kassyk

Nie wchodzi się dwa razy do tej rzeki - Quo Vadis Zizou?

Zinedine Zidane. Tej persony nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeden z najlepszych piłkarzy w historii, a obecnie również mocny kandydat do tytułu najwybitniejszego trenera Los Blancos, a może i w ogóle trenera XXI wieku. Zanim wielbiciele Guardioli, Kloppów i innych Mourinho mnie obrzucą kamieniami, zapytam: kto inny wygrał 3 razy pod rząd elitarną jak diabli Ligę Mistrzów? Tak właśnie myślałem. Dlatego gdy ogłoszono jego ponowne objęcie posady na Santiago Bernabeu w gazetach królowały nagłówki typu “Powrót Króla”. Nikt chyba nie zakładał tak odmiennego rozwoju wypadku i bycia świadkami wotum nieufności ze strony kibiców.

Dobre złego początki

Wróćmy na chwilę do początków drugiego panowania Zidane’a. Francuz objął drużynę pod koniec sezonu 2018/2019 i jej obraz był delikatnie mówiąc, był nie najciekawszy. Odpadnięcie z Ligi Mistrzów z Ajaxem Amsterdam, Puchar Króla zakończony na półfinale. Mimo to, stary-nowy szkoleniowiec zdołał dźwignąć klub na trzecie miejsce w Primera Division. Przyspieszając trochę całą opowieść szybko przypomnę, że sezon 2019/2020 wlał spore nadzieje o skuteczności przeprowadzanej transformacji po odejściu Cristiano Ronaldo. Socios z euforią przyjęli odzyskanie mistrzostwa Hiszpanii, dzięki czemu za bardzo nie płakali po nieudanej kampanii w Champions League. I tak docieramy do dzisiaj, gdy Real Madryt niezwykle dotkliwie, wręcz wstydliwie odpada z Pucharu Króla po porażce 1:2 z beniaminkiem Segunda Division B (trzeci poziom rozgrywek ) - CD Alcoyano. To przelało czarę goryczy wśród kibiców, a ów naczynie napełniało się już od jakiegoś czasu. Real jest esencją sinusoidy w tym sezonie, a potencjał ofensywny opiera się głównie na dobrym dniu Karima Benzemy. Gra jest zdecydowanie daleka od ideału, o czym fani klubu dali wyraz w sondzie dziennika MARCA. 70% ankietowanych opowiedziało się za opcją zwolnienia trenera, a nawet zdążyli wybrać już następcę. Inną legendę - Raula Gonzaleza. Jakie zatem błędy popełnił, dotąd ubóstwiany, Zizou?

Jak kulą w płot z transferami i Spasione Koty

Niewątpliwie głównym zadaniem było odmłodzenie kadry, jak to się ładnie mówi, wpuszczenie świeżej krwi..Bez dwóch zdań pewna formuła się wyczerpała, nie mam co do tego wątpliwości. 34,29,32,31,35,33. Nie, to nie są najbliższe szczęśliwe numery w Lotto (a szkoda!), ale wiek liderów Realu. Odpowiednio: Ramosa, Carvajala, Marcelo, Krossa, Modrica oraz Benzemy. Hiszpańskie określenie “gatos gordos” czyli w przenośni ”grube ryby”, a bardziej dosłownie - spasione koty, idealnie oddaje stan tych piłkarzy. Wygrali wszystko i niestety widać, że największy poziom motywacji są w stanie osiągnąć w meczach o najwyższe cele. Ligę natomiast wygrywa się punktując z średniakami (o czym, dla odmiany, świetnie wie Diego Simeone). Taka jest odwieczna futbolowa prawda. Peselu również nie oszukasz. 

 

Wracając do naszego bohatera. Wydawać by się mogło, że Zidane zabrał się dość rozsądnie za rekonstrukcję. Wzmocniono blok defensywny przez ściągniecie perspektywicznego środkowego obrońcę Edera Militao oraz bocznego w postaci Ferlanda Mendy'ego. Do konkurencji dla Benzemy zatrudniono snajpera Eintrachtu Frankfurt Lukę Jovicia i brazylijską nadzieję Rodrygo. Cytując piłkarskiego klasyka - postarano również się o truskawkę na torcie - Edena Hazarda. Mimo ostatniego skromnego okienka i zbierania kapitału przez Pereza w celu wytoczenia grubych dział (mówi się o Mbappe, Halandzie) trener nie mógł narzekać na brak wsparcia. Łącznie wydano 300 milionów. Efekty jakie są, wszyscy wiemy. Lekko mówiąc, dość mizerne.

 

 Choć na obronę Zidane’a muszę przyznać, że nikt nie zakładał upodobnienia się Hazarda do Balea, czy takiego zjazdu formy (również fizycznej) Marcelo. Nie zapominajmy o Viniciusie, który coraz bardziej utwierdza swoich krytyków w przekonaniu, że głowa nie nadąża za szybkością nóg Brazylijczyka. Suma sumarum, chcąc być uczciwym, muszę wypunktować ewidentne i uporczywe przywiązanie do starej gwardii i sprawdzonych rozwiązań taktycznych. Nie pomagają też kiepskie ruchy transferowe w drugą stronę. Bez żalu oddano Daniego Ceballosa (oj przydałby się taki kreatywny grajek w środku pola!), notującego solidne występy u rywali zza miedzy Marcosa Lorrente oraz zaliczającego widowiskowe występy w Milanie, Theo Hernandeza. Co więcej, Francuz również nie był w stanie wpasować do drużyny wonderkida - Martina Odegaarda - a ten udowodnił, że może sobie bez problemu radzić na poziomie Primera Division. Dość długa lista błędów, prawda?

Relacje z drużyną

Innym istotnym aspektem mającym wpływ na słabszą pozycję rzeczonego trenera w klubie, jest coraz większa liczba wypływających informacji o nienajlepszych stosunkach międzyludzkich na linii szatnia-trener. Marginalizowanie roli Isco, frustracja względem podejścia Hazarda i jego licznych kontuzji, ewidentny brak wiary w Marco Asensio. Ktoś mógłby słusznie mi wytknąć, że to w końcu wina piłkarzy i ich zaangażowania w trening. Jednak ja kontruje stwierdzenie, że coś jest na rzeczy skoro okazuje się, że Zidane od dwóch miesięcy z częścią zawodników rozmawia tylko przez asystenta (taką sensacyjną wiadomość hiszpański dziennikarz MARCI Jose Felix Diaz). Jaka jest prawda, wie tylko szatnia, ale pikanterii dodają słowa wypowiedziane przez Zidane’a na konferencji prasowej po meczu z Alcoyano. Zapytany o poparcie ze strony swoich piłkarzy odpowiedział wymijająco. Mianowcie: “myślę, że nadal je mam.Ale najlepiej byłoby zapytać samych zawodników". Kiepska atmosfera wisi w powietrzu, odczuwalne są objawy zmęczenia, zużycia materiału. I to z obydwu stron. 


 

Zatem co dalej? Na ten moment wydaje się, że madrycka rzeka okazało się za drugim razem zbyt rwąca dla Zizou. Niemniej jednak pamiętajmy jakim szacunkiem i zaufaniem cieszy się on u Pereza. Kibice zdają się zapominać, jak wiele zrobił dobrego dla klubu, jeszcze nie tak wcale dawno. Osobiście byłbym za daniem mu kolejnej szansy, niezależnie od osiągniętych wyników w tym sezonie. Moim zdaniem warto pozwolić trenerowi na możliwość odcięcia tych zawodników, których ma dosyć. Jednym słowem, dokończenia dzieła. Jednakże, gdzie - jeśli nie w Realu Madryt - dokonywano zmian trenerów bez mrugnięcia oka. Nawet przy niezłych wynikach.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy