EKSTRAKLASA
No i ekstraklasa. Zapowiedź 17 kolejki
fot. Adrian Grycuk
11-02-2021 15:55 Artur Budka

No i ekstraklasa. Zapowiedź 17. kolejki

Puchar Polski zepsuł trochę ład terminarzowy w Ekstraklasie. Gra co trzy dni na ciężkich do gry boiskach spowodowała urazy wśród zawodników. To chyba najlepszy przykład na to, jak ważna jest szeroka ławka w obecnych czasach oraz, jak konieczne było wprowadzenie pięciu zmian w meczu.

Śląsk – Wisła Kraków, piątek 20:30

W piątkowy wieczór klub z Wrocławia podejmie na własnym boisku Wisłę Kraków. Ostatnia porażka Ślązaków 0:2 z Piastem sprawiła, że ich seria bez zwycięstwa na wyjeździe wynosi już trzy mecze. O wiele lepiej statystyki wyglądają, gdy to zespół czeskiego szkoleniowca jest gospodarzem. Ostatnie cztery mecze u siebie to trzy triumfy i jeden remis. Wynika, więc że nic innego niż wygrana nie powinno interesować trenera Laviczkę i spółkę.

 

Krakowski klub po zatrudnieniu Andrzeja Iwana w roli skauta zyskał wiele w oczach kibiców. Ładny, ludzki gest w stosunku do swojej legendy. Wisła, zajmująca dwunastą lokatę, cały czas stara się uciec, jak najdalej od miejsca spadkowego. W ostatnim meczu z Jagiellonią fenomenalnym uderzeniem popisał się Maciej Sadlok, co równa się z tym, że będziemy oglądać jego próby oddania strzału z dystansu do końca sezonu. W końcówce meczu po wielu próbach swojego gola z popularnego „czuba” strzelił długo krytykowany Felicio Brown Forbes.

Cracovia – Podbeskidzie, sobota 15:00

Awans do ćwierćfinału krajowego pucharu dał powiew optymizmu kibicom i całej społeczności Cracovii. Teraz pora zacząć punktować w lidze, a nie ma chyba lepszej okazji na odbicie się z samego dołu niż wygrana z sąsiadującym w tabeli Podbeskidziem. Tylko punkt przewagi Pasów sprawia, że liczy się zdobycie pełnej puli i lekkie odetchnięcie po ostatnich ciężkich tygodniach.

 

Przedostatnia drużyna ESA ma z kolei dobry czas, którego na pewno nie chciałaby skończyć pojedynkiem w Krakowie. Dwa ostatnie zwycięstwa ligowe umocniły Podbeskidzie w przekonaniu, że naprawdę utrzymanie się jest w jego zasięgu, a ich ruchy transferowe będą zaliczane do udanych.

Pogoń – Piast, sobota 17:30

Portowcy mają możliwość zrewanżowania się zespołowi z Gliwic za ostatnią porażkę w pucharze 1:2. Ciche głosy o możliwym dublecie zostały storpedowane przez Piast. Zimny prysznic przyda się piłkarzom trenera Runjaicia, choćby po to, aby zbyt szybko nie zaczęli myśleć o tym, jacy są wybitni na tle innych.

 

Z każdym kolejnym meczem trener Fornalik zyskuje coraz większy szacunek tym, jak doprowadził z powrotem do życia swoich graczy. Przedłużenie serii bez porażki jest jak najbardziej możliwe, tym bardziej skoro na starcie Piast ma przewagę mentalną w postaci ostatniego bezpośredniego meczu z liderem ligi na ich murawie.

Raków – Lechia, sobota 20:00

Na właściwe tory będzie próbował wrócić Raków Częstochowa. Przy ewentualnej porażce może być ciężko o pozostanie w walce o tytuł. Środowy mecz z Górnikiem w Pucharze Polski zakończył się hokejowym wynikiem 4:2 dla Rakowa, co daje pewne nadzieje na równie obfity w bramki sobotni mecz.

 

Piotr Stokowiec podobno nie musi obawiać się o swoją posadę, ale kolejna porażka jej nie umocni. Strata trzech bramek z grającą w I lidze Puszczą Niepołomice to coś, co nie powinno się zdarzyć klubowi, który w ostatnich latach znajdował się w czołówce. Piłkarze, jadąc na mecz do Bełchatowa - powinni być podwójnie zmobilizowani, bo właśnie o brak zaangażowania ma pretensje do nich coraz więcej osób.

Wisła Płock – Lech, niedziela 15:00

Kurs na to, że po 16. kolejkach Wisła Płock będzie miała na swoim koncie tyle punktów co Lech Poznań musiał być wysoki. W ostatniej kolejce nie doszło do konfrontacji Płocczan z Podbeskidziem i mecz został przełożony. Dlatego przy wygranej z Lechem oprócz wyprzedzenia go na odległość trzech “oczek”, Wisła będzie miała szansę na powiększenie przewagi zakładając oczywiście, że skutecznie stawi czoła zawodnikom Roberta Kasperczyka.

 

Nie wiadomo, w jakich nastrojach przyjadą do Płocka piłkarze Lecha. Dziś o 20:30 w Sosnowcu rozegrają swój mecz Pucharu Polski z Radomiakiem, w którym ze względu na urazy nie zagrają między innymi: Mikael Ishak, Thomas Rogne i Bartosz Salamon. A odrabiać straty kiedyś trzeba zacząć. Kłopoty, kłopoty Lecha i Dariusza Żurawia.

Jagiellonia – Legia, niedziela 17:30

Zaraz po spotkaniu w Płocku będziemy mogli się przenieść do Białegostoku na mecz, który w ostatnich latach urósł do pewnego rodzaju klasyku. Jaga niestety przeżywa od pewnego rodzaju zjazd. Sezony kiedy kończyła miejsce na pudle tracąc bardzo niewiele do mistrzostwa się skończyły. Znajdowanie zdolnych polskich piłkarzy i sprzedawanie ich za dobre pieniądze do innego kraju nie przychodzi już z taką łatwością jak bywało w przeszłości. Pomysł na klub z Podlasia lekko się rozjechał, ale Jagiellonia na Legię zawsze wychodziła na sto procent. Ostatnie pięć pojedynków między klubami to dwie wygrane zawodników z Białegostoku, dwa remisy i jedna wygrana Legii Warszawa. Nie jest to najgorszy bilans.

 

Legia po bardzo widowiskowym meczu z ŁKS-em odniosła zwycięstwo 3:2. Kolejny raz bramkę na wagę trzech punktów zdobył niezawodny Tomas Pekhart. Nawet ci, którzy nie oglądali meczu mogą się domyślać jaką częścią ciała mógł strzelić czeski napastnik. Główka pracuje cały czas. Gorzej zachował się chwilę później, kopiąc bez piłki piłkarza z Łodzi, za co otrzymał czerwoną kartkę.

Warta – Zagłębie, poniedziałek 18:00

Odpadnięcie z pucharu Warty było wliczone w koszty. Najważniejsze jest utrzymanie w Ekstraklasie dlatego wcale nie musi to wyjść Poznaniakom na złe w przyszłości. A w lidze nie jest najgorzej, bo zdobycie czterech punktów w meczach z Cracovią i Lechią to nie jest łatwa rzecz, nawet jeśli te kluby posiadają swoje problemy.

 

Miedziowi do trzeciego Rakowa tracą zaledwie pięć punktów i jest to oczywista motywacja, dlaczego powinni w poniedziałek pruć od pierwszej do ostatniej minuty. Przynajmniej powinna być oczywista. Na jesień Zagłębie wygrało 1:0 z Wartą po główce w końcówce Bohara. W poniedziałek wydaje się, że nie ma co liczyć na wiele więcej, jeśli chodzi o bramki. Oby ta czarna przepowiednia się nie sprawdziła.

Górnik – Stal, poniedziałek 20:30

Do pomocy w strzelaniu bramek Jesusowi Jimenezowi przychodzi Richmond Boakye. Napastnik był obserwowany przez inne polskie kluby, ale najbardziej konkretny okazał się Górnik. Piłkarz z Ghany ma bardzo ciekawe CV i będzie pod obserwacją wielu, dlatego im szybciej zacznie strzelać, tym lepiej. W Cvenie Zvezda prezentował się z bardzo dobrej strony i jego przyjście można uznać za hit transferowy tego okienka. Czy wystrzeli na poziom Igora Angulo? Przekonamy się, ale na tę chwilę kibice z Zabrza mogą być optymistycznie nastawieni.

 

Klub z Mielca jest w tej chwili czerwoną latarnią w lidze polskiej. Leszek Ojrzyński i jego podopieczni pomimo niezłych wyników nie zgarniają kompletu punktów, co przy obecnej formie bezpośrednich rywali jest ryzykowne. Wyjazd do Zabrza to dobry moment, aby ten trend zmienić. Jakby nie było, trzy zwycięstwa na szesnaście meczów to zbyt mało, aby myśleć o spokojnej wiośnie.

 

OBSTAWIAJ EKSTRAKLASĘ W PZBUK!

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy