FELIETONY
Nowe catenaccio triumfuje nad Beatlesami, którzy nie lubią pić herbaty i potrzebują kuratora
Kto dla kilku minut sławy nie chciałby uciekać przez ochroną na legendarnym Wembley?/fot. ligowcy.pl/fb
13-07-2021 13:55 Hubert Duplaga

Nowe catenaccio triumfuje nad Beatlesami, którzy nie lubią pić herbaty i potrzebują kuratora

Anglicy nie okazali się dżentelmenami. Ani kibice, ani piłkarze, co jednak nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Nie piszmy że zachowywali się jak zwierzęta (kibice), bo obrazimy całą masę kulturalnych stworzeń. Kopanie innych kibiców (takich, którzy mieli bilety przez takich, którzy ich nie mieli) na stadionie Wembley należy widocznie do ulubionych form spędzania wolnego czasu przez angielskich dżentelmenów, którzy w tym momencie - przestali nimi być. Football is coming home? Tak, tyle że to dom wymagający nadzoru kuratora.

 

Młodzi podopieczni Garetha Southgate’a ze złością ściągali srebrne medale z szyi. Ja nawet tę sportową złość rozumiem, ale gdyby tak zastanowić się, co oni wielkiego w życiu już wygrali, żeby gardzić drugim miejscem na mistrzostwach Europy, to wyjdzie nam, że jeszcze nic poważnego. 

 

Pep Guardiola, który wygrał wszystko (w piłce klubowej), swój srebrny medal po finale Ligi Mistrzów uszanował, nawet ucałował. Absolutnie rozumiem złość młodych i gniewnych gwiazd angielskiej piłki - wszak u siebie w domu, to oni chcieli wygrać. Szkoda tylko, że kiedy nie wygrali, zachowali się jak Barcelona po porażce z Interem, która włączyła zraszacze, by wygonić z płyty Camp Nou zwycięską ekipę Mourinho.

 

Gdyby nie te dzieciaki

Wszystko byłby dobrze, gdyby nie te wścibskie dzieciaki. Wszystko byłby cacy, gdyby nie było na stadionie kilkudziesięciu kamer. Gdybyśmy tego nie widzieli. Po występie Sterlinga z Danią, wszyscy myśleliśmy, że najgorszą twarz Anglii już ujrzeliśmy. Nic bardziej mylnego.

 

Kibice szturmujący stadion, by zabrać miejsca tym, którzy kupili bilety. Walczący między sobą o czyjeś miejscówki, pełni bólu istnienia i braku możliwości zobaczenia finału na żywo z krzesełka na Wembley. Trudny to obrazek, i nawet trudno mi się z tego śmiać, choć brzmi to jak dobry materiał na mem. Anglia nie uniosła presji organizacji Euro 2020 (bo w gruncie rzeczy, pomimo braku gospodarza, to właśnie w Londynie odbyła się znaczna część istotnych spotkań).

 

Efektem końcowym fatalnego organizacyjnego przygotowania był szalony rajd kibica przez boisko, który zapragnął pięciu minut sławy i właśnie przez pięć minut pomykał wesoły po zielonej murawie, mijając angielskich przedstawicieli ochrony niczym obrońców Rosji stary Smolarek. Ostatecznie i tego gagatka udało się złapać, ale po tym wszystkim: ściganych medalach, burdach na stadionie i przed stadionem - niesmak pozostał. Anglicy sami zniszczyli swój piękny sen i zamienili go w koszmar. 

 

Mogliśmy mówić o niesamowitym Kane, zdolnym Sace, świetnym w bramce Pickfordzie i najlepszym prawym defensorze świata (Kyle Walker, prawda?). Zamiast tego po kadrze Anglii pozostał niesmak tak wielki, jak kac po weselu kuzyna. Było fajnie, ale rano musisz niezwłocznie udać się do łazienki, i najchętniej unikałbyś lustra.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy