FUTSAL
Od słoweńskiego Euro po walkę z Norwegią, czyli jak kadra Polski w futsalu idzie po swoje...
Reprezentacja Polski w futsalu przed meczem z reprezentacją Ruminii Fot.: Polski Związek Piłki Nożnej
05-03-2021 11:35 Kamil Tarnowski

Od słoweńskiego Euro po walkę z Norwegią, czyli jak kadra Polski w futsalu idzie po swoje…

W ostatnim czasie sympatycy futsalu nie mogą narzekać na brak emocji. Z jednej strony - runda rewanżowa Statscore Futsal Ekstraklasy wchodzi w decydującą fazę, w której ważą się coraz skuteczniej losy poszczególnych ekip. Ponadto, w zeszłą niedzielę, w trakcie finałowego turnieju Młodzieżowych Mistrzostw Polski u-19 w Bielsku-Białej, rozlosowano pary 1/4 Pucharu Polski. Wśród wylosowanych par sporo emocji mogą dostarczyć derby Gliwic, gdzie ekstraklasowy Piast podejmie I-ligową Sośnicę. Jednakże, zdecydowanie największy ciężar gatunkowy będzie mieć polskie El Clasico - bój Rekordu Bielsko-Biała z Clearexem Chorzów. Ostatnim akordem staje się reprezentacja Polski, przed którą kolejne starcia w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy w futsalu, które odbędą się w 2022 roku w Holandii. Po wymagającym dwumeczu z mistrzami Europy - Portugalią - kadrowicze zmierzą się z ekipą Norwegii. Będzie to dla nich okazja do przedłużenia szansy na awans na turniej finałowy, o którym śnią członkowie kadry. Czy będziemy świadkami dwóch zwycięstw nad ekipą ze Skandynawii? Jak wyglądają nasi gracze na tle przyszłego rywala? Czy możemy liczyć na dawkę sporych wrażeń? Aby móc się tego przekonać, serdecznie zapraszamy na zapowiedź polsko - norweskiego dwumeczu.

Sen na słoweńskiej ziemi…

Kolejnym wielkim turniejem, który czekał przed podopiecznymi trenera Korczyńskiego, były Mistrzostwa Europy w 2018 roku, których centrum miała okazać się Słowenia. Polscy gracze chcieli zmazać plamę z poprzednich występów, a co najważniejsze, pokazać się szerszej publiczności. Mimo braku awansu na turnieje finałowe, Polska zagwarantowała sobie występy w eliminacjach do słoweńskiego turnieju od rundy Main Round. Ponadto, była to wtedy 19. siła Europy, o współczynniku 2,056.

 

Taki obrót spraw przyczynił się do tego, iż nie mogliśmy zrewanżować się takim ekipom, jak Finlandia czy Białoruś. Mimo tego, polski sztab spodziewał się równie wymagających adwersarzy. Wiele się nie pomylono - mieliśmy stanąć naprzeciwko silnej Hiszpanii i Serbii. Grupę uzupełniła Mołdawia, która dostała się do tych gier z części preeliminacyjnej. Wielu traktowało naszą grupę jako jedną z najtrudniejszych.

 

Dlatego też, bardzo dobrą informacją był fakt, iż turniej eliminacyjny miał odbyć się w naszym kraju, dokładniej w Elblągu. Zawody odbywały się w dniach 8 - 11 kwietnia 2017 roku. Już pierwszego dnia poprzeczka zawisła dla naszych dość wysoko, bowiem po przeciwnej stronie parkietu stanęli silni Serbowie. Pomimo walki i próby nawiązania kontaktu, doświadczeni Bałkanowie pokonali nas 0:4. Mimo porażki na start, wiara w końcowy sukces wciąż pozostawała w ekipie.

 

Dzień później mieliśmy szansę na rehabilitację, bowiem czekała nas gra z Mołdawią, której bramkę pilnował, dobrze nam znany, Nicolae Neagu - etatowy bramkarz teamu z Torunia. Na nic zdał się doświadczony bramkarz naszym oponentom, bowiem wyszliśmy z tego starcia zwycięsko. Wynik 4:2, w tym trafienia Marcina Mikołajewicza, Mikołaja Zastawnika, Macieja Mizgajskiego i Tomasza Kriezela, wciąż utrzymywał nas w nadziei o promocję do kolejnego etapu.

 

Ostatniego dnia polskich zawodów czekała nas potyczka, od której mogła zależeć posada selekcjonera. Mimo, iż Hiszpanie to przeciwnik z najwyższej półki, polscy gracze byli świadomi swojej wartości. Mimo szybkiego ciosu Bebe, nasi piłkarze nie poddali się, lecz wierzyli, że wszystko jest możliwe. Bowiem, co należy dodać - Polska miała, jako jedyny kraj, szansę na awans do kolejnej fazy eliminacji z 3. miejsca. Koniec końców, dzięki szaleńczej grze Marcina Mikołajewicza zdołaliśmy wyszarpać remis 1:1, który przedłużał nasz piękny sen w drodze po bilet do Słowenii. Jednakże, dla naszych chłopaków to, co najlepsze, było daleko przed nimi.

 

Lp.

Reprezentacja

Mecze

Z

R

P

Punkty

Bramki zdobyte

Bramki stracone

Bilans

1.

Hiszpania

3

2

1

0

7

14

1

+ 13

2.

Serbia

3

2

0

1

6

11

9

+ 2

3.

Polska

3

1

1

1

4

5

7

- 2

4.

Mołdawia

3

0

0

3

0

5

18

- 13

Tabela grupy 4 eliminacji do Mistrzostw Europy w Futsalu 2018 roku - Main Round/opracowanie własne

 

Kolejny etap batalii o słoweński czempionat - play - off - był, niejako, wspomnieniem złych fragmentów z dalekiego Kazachstanu. Mimo tego, ekipa Polski wierzyła, iż nadchodzące dwa spotkania mogą być okazją do rewanżu i zaprezentowania dobrego pokazu futsalowych umiejętności. Los nie okazał się zbyt łaskawy - na naszej drodze stanęli Węgrzy, którzy sprawili w swoich występach niejedną niespodziankę. W naszej szatni czuć jednak było, iż jest to rywal jak najbardziej do pokonania.

 

Pierwsza część rozgrywki polsko - węgierskiej zdarzyła się w dniu 12 września 2017 roku w kraju naszych rywali, w miejscowości Miszkolc. Mimo woli walki i zaciętej gry, musieliśmy uznać wyższość gospodarzy, przegrywając 1:2. Honor Biało - Czerwonych uratował Tomasz Lutecki. Dwa tygodnie później, w Hali Widowiskowo - Sportowej w Koszalinie, odbył się rewanż.

 

Od pierwszych minut kibice widzieli spektakl dwóch mocnych drużyn narodowych. Trwała ostra wymiana cios za cios, zwłaszcza w okresie drugiej połowy. Jednakże, to polscy piłkarze zachowali więcej argumentów, mimo iż w ostatnich minutach Madziarzy zdobyli bramkę kontaktową. Koniec końców, wygraliśmy to spotkanie 6:4, by w dwumeczu odnieść triumf 7:6. Autorami zwycięskich goli był Rafał Franz, Sebastian Wojciechowski, Michał Kubik i Dominik Solecki. Było to precedensowe wydarzenie dla polskiego futsalu - zdobyliśmy awans na europejskie Mistrzostwa po 17 latach. Pełni wiary w sprawienie niespodzianki, każdy sympatyk futsalu oczekiwał występu w słoweńskiej stolicy - Lublanie.

 

Mistrzostwa Europy w Lublanie odbywały się w dniach 30 styczeń - 10 luty 2018 roku. Wystąpić w tych zawodach miało 12 ekip, które przed rozgrywkami grupowymi podzielono na 3 koszyki, w każdym po 4 ekipy. Głównie przez niskie rozstawienie w Europie, mogliśmy w pierwszej fazie rozgrywek uniknąć Francji, Serbii i Rumunii. Mimo starć z potężnymi markami europejskiego futsalu, polska ekipa nie myślała o porzuceniu swoich marzeń o świetnym występie.

 

Los nie był zbyt łaskawy, bowiem przydzielono nas do grupy z Rosją i Kazachstanem. Pierwsze spotkanie odbyło się już 30 stycznia 2018 roku. Patrząc na grę naszych pupili, mogliśmy być szczerze zaskoczeni, iż nawiązywali tak udaną grę z tak wielkim rywalem. Ostatecznie, mecz zakończył się remisem 1:1. Końcówka mogła być zgoła inna, gdyby nie ofiarna bramka Michała Kubika, 9 sekund przed końcem spotkania. Przebieg tej gry mógł dać nadzieję, iż w potyczce z Kazachstanem nie jesteśmy bez szans.

 

Już dnia 1 lutego 2018 roku mieliśmy szansę do rewanżu za nieudany dwumecz przed Mundialem w Kolumbii. Mimo ogromnej chęci udowodnienia swoich argumentów, kazachscy futsaliści szybko sprowadzili nas na ziemię. W pierwszej połowie wygrywali z nami już 0:4. Mimo ogromnego wysiłku, nie udało się odwrócić losów pojedynków. Musieliśmy uznać wyższość przeciwnika, zalicząjąc pogrom 1:5. Honorowa bramka należała do Dominika Soleckiego. W ten oto sposób, zakończyła się polska przygoda na słoweńskiej ziemi. Musieliśmy czekać na kolejne mistrzowskie imprezy, lecz mieliśmy świadomość, iż z każdym rokiem musimy poprawiać swoje umiejętności.
 

Lp.

Reprezentacja

Mecze

Z

R

P

Punkty

Bramki zdobyte

Bramki stracone

Bilans

1.

Kazachstan

3

1

1

0

4

6

2

+ 4

2.

Rosja

3

0

2

0

2

2

2

0

3.

Polska

3

0

1

1

1

2

6

- 4

Tabela grupy B Mistrzostw Europy w Futsalu w 2018 roku/opracowanie własne

Chyba coś poszło nie tak...

Po dość udanych zawodach w Słowenii, piłkarze, jak i włodarze zrozumieli, że polscy futsaliści mogą udowodnić całej Europie, iż w naszym kraju rośnie zgrana i dobrze przygotowana ekipa. W takim nastrojach, drużyna selekcjonera Korczyńskiego przygotowywała się do zbliżających się eliminacji do Mundialu w 2020 roku, który miał odbyć się niedaleko naszych granic - gospodarzem została Litwa. Tym bardziej, w szatni wzrastała chęć pokazania się na litewskich parkietach.

 

Zanim przejdziemy do analizy grupy Polaków i innych z fazy preeliminacyjnej oraz Main Round, warto spojrzeć na zestawienie naszego zespołu. Dzięki awansowi na europejski czempionat w Słowenii, awansowaliśmy na 14. miejsce w kontynentalnym rankingu. Pozycja ta była możliwa dzięki wysokiemu współczynnikowi, który wyniósł 3,389. Wspomniane składowe przełożyły się na rozstawienie w 2. koszyku i bezpośrednim wejściu w walkę o bilet na Litwę dopiero od Main Round.

 

Dzięki staraniom polskich oficjeli, po raz kolejny Polska została gospodarzem walki o dostęp do kolejnej części eliminacji, którą było Elite Round. Miejscem tych zmagań została Zielona Góra. Oprócz pupili Błażeja Korczyńskiego, w naszej grupie znalazła się potężna Hiszpania oraz dwie ekipy z wcześniejszej fazy - coraz lepsza Finlandia oraz tajemnicza Gruzja. Ekipy te miały rozegrać swoje spotkania w dniach 24 - 27 październik 2019 roku. Co warto zaznaczyć, był to ostatni raz formy turniejowej dla kwalifikacji do głównych turniejów. Od następnych zawodów, którymi mają być Mistrzostwa kontynentu w Holandii, włodarze UEFY zadecydowali o systemie mecz - rewanż, rozgrywanym identycznie, jak w piłce trawiastej.

 

Przechodząc do zielonogórskiego turnieju, w dniu 24 października 2019 roku naszym rywalem była Gruzja. Byliśmy dość zachowawczy w ocenie tej ekipy, jednak pamiętać trzeba było, iż w szeregach Gruzinów było kilku naturalizowanych stranieri, którzy potrafili namieszać w szykach oponentów. Niestety, najgorsze oczekiwania zaczęły się spełniać. Bowiem, mimo iż na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem 2:1, po końcowej syrenie schodziliśmy z parkietu pokonani - rezultat 2:3 był dla naszych przybijającym widokiem. Trafienia dla naszych zdobył Piotr Łopuch i Mikołaj Zastawnik.

 

Dzień później, starliśmy się z groźną Finlandią, która pod okiem doświadczonego Mico Marticia budowała swoją wartość na kontynencie. Większość spotkania była bardzo wyrównana, co poskutkowało brakiem trafień. Ostatnie 12 minut okazało się być decydującym okresem tego meczu. Mimo walki do ostatniej sekundy, ponownie schodziliśmy z głowami do dołu - tym razem ulegliśmy Suomi 1:2. Autorem honorowej bramki był Sebastian Leszczak. Druga porażka oznaczała całkowitą utratę szans na udział w dalszej części eliminacji.

 

W dniu 27 października 2019 roku zakończyliśmy udział w zielonogórskim epizodzie. Rywalem okazała się być Hiszpania, dla której mecz z Biało - czerwonymi był tylko formalnością przed dalszymi grami. Początek boju był dla nas obiecujący - już w 6. minucie Mikołaj Zastawnik wyprowadził nas na prowadzenie. Niestety, to były miłe złego początki. W dalszej fazie starcia futsaliści z Półwyspu Iberyjskiego całkowicie nas zdominowali. Dla naszych reprezentantów poskutkowało to końcem przygody z eliminacjami, ale gorsze miało dopiero nadejść…
 

Lp.

Reprezentacja

Mecze

Z

R

P

Punkty

Bramki zdobyte

Bramki stracone

Bilans

1.

Hiszpania

3

3

0

0

9

11

4

+ 7

2.

Finlandia

3

2

0

1

6

8

7

+ 1

3.

Gruzja

3

1

0

2

3

7

10

- 3

4.

Polska

3

0

0

3

0

4

9

- 5

Tabela grupy 1 eliminacji do Mistrzostw Świata w 2020 roku - Main Round/opracowanie własne

 

Mistrzostwa Świata

Lp.

Zawody

Etap

Mecze

Z

R

P

Bramki zdobyte

Bramki stracone

Bilans

1.

Hongkong 1992

II faza grupowa

6

2

0

4

15

22

- 7

Bilans

1/9

6

2

0

4

15

22

- 7

Mistrzostwa Europy

Lp.

Zawody

Etap

Mecze

Z

R

P

Bramki zdobyte

Bramki stracone

Bilans

1.

Rosja

2001

Faza

grupowa

3

0

0

3

6

18

- 12

2.

Słowenia

2018

Faza grupowa

2

0

1

1

2

6

- 4

Bilans

2/12

5

0

1

4

8

24

- 16

Bilans

i

ME

3/21

11

2

1

8

23

48

- 25

Całkowity bilans występów na mistrzowskich imprezach reprezentacji Polski w Futsalu/opracowanie własne

W drodze do Holandii

Mimo drobnych problemów, polska kadra w futsalu potrzebowała powrotu na właściwe tory. Najbliższą ku temu okazją stały się eliminacje do kolejnej mistrzowskiej imprezy, którym będą Mistrzostwa Europy w Holandii w 2022 roku. Jednakże, aby móc je rozegrać, trzeba wyłonić grupę 16 szczęśliwców, którzy na niej wystąpią. 

 

Kwalifikacje do tych zawodów miały być wyjątkowe - po raz pierwszy, zdecydowano się na rozegranie jej w systemie fazy grupowej, i to w systemie mecz - rewanż. Jednakże, zanim to nastąpiło, włodarze UEFA przystali na pomysł rozegrania wstępnych eliminacji oraz etapu play - off, których zwycięzcy mieli dołączyć do właściwych grup.

 

W przypadku Polski, słaby występ na ubiegłych grach wstępnych do turnieju przyczynił się do spadku naszej pozycji w Europie - pozycja 19. w rankingu, przy współczynniku 1600,21, spowodowała, że nasza droga do futsalowej Holandii musi się wydłużyć. Przejście potencjalnych przeciwników na tym poziomie było naszym obowiązkiem.

 

Tym bardziej, jeśli zaznaczymy, iż wylądowaliśmy w 1. koszyku tej części gier. Po losowaniu okazało się, że los wybrał nam ekipy Szwecji, Grecji oraz Malty. Mimo skromnego doświadczenia w starciach z tymi teamami, śmiało mogliśmy mówić o naszych futsalistach jako zdecydowanych faworytach do awansu do właściwej fazy grupowej. Te partie futsalowych emocji rozegrano jeszcze w systemie jednego turnieju. Szczęśliwym gospodarzem została Malta, a właściwie mała miejscowość Pembroke

 

Zawody na Malcie rozegrano w dniach 29 stycznia - 1 luty 2020 roku. W pierwszym meczu, było nam dane zagrać przeciwko Grecji. Na papierze, wydawać by się mogło, iż jest to najsilniejszy rywal w stawce. Na szczęście, mimo utraty bramki, pokazaliśmy, iż w naszym teamie drzemie ogromny potencjał. Ostatecznie, wygraliśmy ten pojedynek 5:2. Duży wkład w ten sukces wniósł, Michał Kubik, trafiając hattricka. Po bramce dołożyli Michał Marek i Tomek Lutecki.

 

W drugim spotkaniu, naszym adwersarzem stała się Szwecja. Mało doświadczona ekipa Skandynawów, mogła namieszać szyki, czego się obawiano w naszej szatni. Na szczęście, początkowe obawy okazały się być niepotrzebne - było to dość szybkie i pewne spotkanie, w którym rozgromiliśmy ekipę z Północy 0:6. Tym razem, hattrickiem popisał się Mikołaj Zastawnik. Do meczowych statystyk dopisali się również Sebastian Leszczak, Dominik Solecki i Sebastian Wojciechowski.

 

Na zakończeniu turnieju preeliminacyjnego, starliśmy się z gospodarzami - Maltą. Pewni awansu, postanowiliśmy rozegrać tamten mecz w przyjemnej atomosferze, pamiętając o celu starcia, którym był triumf. Tak też się stało - wynik 0:11 robi wrażenie. Zwłaszcza, jeśli kilku graczy 2 - krotnie wpisało się na listę strzelców. Mowa tu o Sebastianie Leszczaku, Michale Marku, Robercie Gładczaku, Adamie Wędzonym i Tomku Luteckim. Jedno trafienie dorzucił Dominik Solecki.

 

Misja, pod kryptonimem Malta, została zakończona pozytywnie. Zgarnięcie 9 punktów i duża dominacja nad rywalem motywowała naszych graczy, iż walka we właściwej fazie grupowej, a co za tym idzie, awans na kontynentalny czempionat jest bardzo możliwe.
 

Lp.

Reprezentacja

Mecze

Z

R

P

Punkty

Bramki zdobyte

Bramki stracone

Bilans

1.

Polska

3

3

0

0

9

22

2

+ 20

2.

Grecja

3

1

1

1

4

7

9

- 2

3.

Szwecja

3

1

0

2

3

9

14

- 5

4.

Malta

3

0

1

2

1

5

18

- 13

Tabela grupy C eliminacji do Mistrzostw Europy w futsalu w 2022 roku - faza preeliminacyjna/opracowanie własne

Faza grupowa: udany dwumecz z Portugalią

Po pierwszej fazie eliminacji, nadeszła wielka chwila europejskiego futsalu. W dniu 7 lipca 2020 roku(pierwotnie miała to być data 14 maja 2020 roku), w szwajcarskim Nyonie rozlosowano uczestników fazy grupowej. Polska, mimo dobrych rezultatów we wcześniejszych meczach, znalazła się w koszyku C. Dzięki takiemu ułożeniu, trafiliśmy do grupy 8, gdzie dostaliśmy szansę zagrać z mistrzami Europy - Portugalią - jak również z silnymi Czechami i nieobliczalną Norwegią

 

Co istotne, jako jedyna grupa w całej stawce, nasze mecze miały być rozgrywane w sytemie mecz - rewanż, co w konsekwencji przejawiło się tym, iż w trakcie weekendu meczowego 2 - krotnie stykaliśmy się z tym samym rywalem.

 

Pierwsze spotkanie rozegraliśmy w dniu 29 stycznia 2020 roku, w portugalskiej Mafrze. Naszym rywalem okazała się piekielnie silna Portugalia, która, mimo braku kibiców, czuła się bardzo silnie i pewnie. Jak twierdził selekcjoner Błażej Korczyński, każda zdobycz punktowa, uzyskana z tego spotkania, będzie bardzo cenna w kontekście potencjalnego awansu. Przebieg tego boju mógł każdego fana futsalu zaskoczyć - Polacy, mimo początkowego spokoju i zachowawczej gry, była w stanie zaniepokoić defensywę rywala.

 

Wielu było zaskoczonych, w jak wielkim stopniu byliśmy ograniczyć zapędy gwiazdy portugalskiego futsalu - Ricardinho. Doszło nawet do sytuacji, kiedy - po trafieniach Arkadiusza Szypczyńskiego i Mikołaja Zastawnika - prowadziliśmy 0:2. Niestety, portugalscy gracze włączyli szósty bieg - grając w przewadze wyprowadzili 2 skuteczne akcje. Mimo wielkich chęci, nie byliśmy w stanie ponownie wyjść na prowadzenie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 2:2 i cennym 1 punktem, który z dumą wywieźliśmy do Polski.

 

Okazja do drugiego spotkania nastąpiła dość szybko, bowiem już dnia 3 lutego 2020 roku obie ekipy spotkały się ponownie, tym razem w łódzkiej Atlas Arenie. Polscy piłkarze halowi byli gotowi na sprawienie identycznej niespodzianki, jak w dalekiej Portugalii. Niestety, stało się to, czego mogliśmy najbardziej się obawiać - nasi przeciwnicy szybko ruszyli do ataku, uniemożliwiając nam spełnianie wytycznych.

 

Mimo tego, pierwsze trafienie nastąpiło dopiero w 15. minucie po świetnej akcji Cardinala, kolejnej z gwiazd ekipy z Półwyspu Iberyjskiego. Mimo sporej zaciętości, Polacy nie byli w stanie pokonać golkipera oponentów. Choć, nie da się ukryć, były ku temu dobre sytuacje. Koniec końców, przegraliśmy ten pojedynek 0:3. Mimo wyniku, wielu ekspertów zgodnie uważa, iż Polska, jako nieliczny zespół, zdołał przeciwstawić się teamowi z 1. koszyka. Ten dwumecz umożliwiał nam myśleć, iż wiele możemy dokonać w tych grach.

Czas na dwumecz ze Skandynawami

Po dość udanych meczach z Portugalczykami, przyszedł czas na dwumecz z Norwegią. Wielu kibiców, zwłaszcza piłkarskich, będzie uważało tych rywali za ciekawych, a także groźnych, mogących sprawić niespodziankę. W przypadku futsalowej Norwegii, ciężko o postawienie jednoznacznych wniosków. Ekipa z mroźnej Północy nie należy ani do gigantów tej dyscypliny, a postawienie jej na przeciwnym biegunie byłoby krzywdzące.

 

Nikt nie ukrywa tego, iż futsal w Norwegii jest uprawiany na poziomie amatorskim, co tyczy się także reprezentacji. Początek dyscypliny w tym kraju ustala się na około 2002 roku, kiedy to rozpoczęto jego rozwój na tamtejszych uniwersytetach. Dopiero 6 lat później, tamtejsze władze piłkarskie, przy udziale nowo utworzonych klubów, postanowiło o rozpoczęciu działalności pierwszej ligi. Jednakże, jeśli mówimy o początku tej reprezentacji, norwescy eksperci wskazują na 2010 roku. Skandynawscy znawcy zgodnie uznają, iż Norwegia nie działa, w kwestii futsalu, jak swoi sąsiedzi.

 

Mimo krótkiej historii występów, ekipa norweskich graczy w każdych eliminacjach potrafiła rozegrać ciekawe zawody. Nawet, jeśli zaczynali od podstawowych faz, byli w stanie dostać się do wyższej części. Warto uznanie jest fakt, iż gra Norwegów opiera się na dobrej defensywie. Ciężko pokonać ich świetnego dysponowanego bramkarza - Kennetha Rakvaaga - który jako jedyny gracz w kadrze gra poza krajem, a dokładniej w czeskiej Sparcie Praga.

 

W historii naszych starć, tylko 2 - krotnie spotkaliśmy się z tym zespołem. Raz spotkaliśmy się z nimi w eliminacjach do Mistrzostw Europy, a drugi bój miał charakter towarzyski. W każdym z nich padł rezultat 3:2 dla Polski. Obie gry były dobrym widowiskiem dla kibiców. Mimo różnicy podejścia do futsalu, możemy liczyć, iż piątkowe, jak i poniedziałkowe starcie będzie należeć do jednych z atrakcyjniejszych w 2. weekendzie z eliminacji do holenderskich mistrzostw.

Skład reprezentacji Norwegii

  • Bramkarze

Kenneth Rakvaag (Sparta Praga)

Andreas Ajer (Sandefjord Futsal)

 

  • Gracze z pola

Petter Høvik (Utleira)

Morten Wermåker (KFUM)

Sindre Welo (Utleira)

Sondre Pernes (KFUM)

Richard Halvorsen (Hulløy)

Blerim Redzepi (Fredrikshald)

Christopher Moen (Utleira)

Adrian Pedersen (Vesterålen)

Wiliam Hanssen (Hulløy)

Adrian Skindlo (Hulløy)

Skład reprezentacji Polski

  • Bramkarze

Michał Kałuża (Club Deportivo Burela Futbol Sala)

Bartłomiej Nawrat (Rekord Bielsko-Biała)

Łukasz Błaszczyk (Red Dragons Pniewy)

 

  • Zawodnicy z pola

Arkadiusz Szypczyński (KS Acana Orzeł Futsal Jelcz - Laskowice)

Michał Klaus (AZS UW Darkomp Wilanów Warszawa)

Piotr Łopuch (AZS UŚ Katowice)

Sebastian Leszczak (Clearex Chorzów)

Mikołaj Zastawnik (Clearex Chorzów)

Krzysztof Elsner (Dreman Opole Komprachcice)

Sebastian Wojciechowski (GI Malepszy Futsal Leszno)

Sebastian Grubalski (KS Constract Lubawa)

Tomasz Kriezel (KS Constract Lubawa)

Tomasz Lutecki (KS Constract Lubawa)

Mateusz Madziąg (LSSS Team Lębork)

Patryk Hoły (Red Dragons Pniewy)

Michał Kubik (Rekord Bielsko-Biała)

Michał Marek (Rekord Bielsko-Biała)

Adrian Citko (MOKS Słoneczny Stok Białystok)

Jak to będzie w Łodzi?

Przebieg dotychczasowych starć nie pozwala nam jednoznacznie stwierdzić, kto jest większym rywalem przed sobotnim i poniedziałkowym pojedynkiem. Być może, mniejsze ogranie rywali z Północy wskazuje bardziej na naszą stronę, jednakże osiągane wyniki i styl, w jaki udało nam się zgarnąć w tamtych pojedynkach komplet punktów, mógłby poddawać w wątpliwość nasze możliwości.

 

Nie ulega wątpliwości, iż czekają nas 2 niesamowite boje, które, dla każdej z ekip, mogą być decydujące w kwestii utrzymania szans na bilet do Holandii. Zarówno w piątek, jak i w poniedziałek zachęcamy do śledzenia poczynań naszej reprezentacji, co będzie możliwe na antenie TVP Sport.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy