FELIETONY
Okiem Madridisty: Podsumowanie sezonu Realu Madryt, który kończy erę Zidane’a
Real nie zdobył żadnego trofeum w sezonie 2020/21/foto: fourfourtwo.com
28-05-2021 17:34 Norbert Niemiec

Okiem Madridisty: Podsumowanie sezonu Realu Madryt, który kończy erę Zidane’a

  • Zidane odchodzi z Realu Madryt. W tym tekście chcę podsumować cały sezon 2020/21, a żeby to zrobić, należy zacząć od końca.
  • Real Madryt odpadł z Ligi Mistrzów dopiero w półfinale przeciwko Chelsea, w La Liga do ostatniej kolejki miał szansę na zdobycie tytułu, w Pucharze Króla klapa (jak to mają w zwyczaju w ostatnich latach). Na deser pozostaje Superpuchar Hiszpanii, który jest brany pod uwagę przeze mnie najmniej. 
  • Do czego zmierzam, patrząc na te wyniki? Wiedząc ile różnych trudności musieli pokonać trener, sztab oraz zawodnicy, i na koniec: ile problemów sami stworzyli swoją grą i postawą w wielu meczach myślę sobie – „Jak do tego doszło nie wiem…”

Rewolucja przez dwa spotkania

Miała być rewolucja i… była, tylko przez pierwsze dwie kolejki: pojawił się Martin Odegaard oraz wspomagający go na bokach młodzi Brazylijczycy, a wynik meczu brzmiał 0:0. Zidane w drugim spotkaniu dał jeszcze szansę Martinowi i Joviciowi, ale to by było na tyle. Później wróciło wszystko do „normy” - skład, ustawienie, taktyka i bezsensowne gubienie punktów.

 

Ten sezon był dziwny, Real był dziwny, wystarczy spojrzeć na ten zapis wyników:

 

17.10.2020 – La Liga: Real 0:1 Cadiz

21.10.2020 – Liga Mistrzów: Real 2:3 Szachtar

24.10.2020 – La Liga: Barcelona 1:3 Real

 

Jednym z słów, którymi na pewno można określić sezon 2020/21 w wykonaniu Realu to - niestabilność.

 

Liga Mistrzów wisiała na włosku

Królewscy do ostatniej kolejki musieli drżeć o to, czy awansują z grupy, a w najgorszym wtedy scenariuszu odpadali z fazy grupowej z 4. miejsca, co na szczęście się nie stało. Niestety dwóch porażek z Szachtarem nie można określić mianem „wypadku przy pracy”, bo potem po miesiącu spokoju i pewnych wygranych z Atletico i Athelticiem Bilbao w La Liga oraz bilansie 5 zwycięstw i 2 remisów przyszedł styczeń…

 

(A do Ligi Mistrzów jeszcze wrócimy na chwilkę za moment, spokojnie)

 

Puchar Króla i Superpuchar

Porażka w półfinale Superpucharu była tragiczna, styl gry drużyny i ich zaangażowanie były o jeden poziom niższe, niż ekipy z Bilbao. Mówi się trudno, tak wtedy pomyśleli wszyscy, ale kiedy 6 dni później Real skompromitował się w Alcoyano tracąc gola w dogrywce i grając w przewadze, już nikt nie myślał podobnie. Wtedy to był po prostu wstyd, i ja pomyślałem sobie: „no gorzej być już nie może, teraz muszą się skupić na Lidze i Lidze Mistrzów”. Ku mojej uciesze coś się ruszyło.

 

Inny Real Madryt

Wracamy do Ligi Mistrzów. W dwumeczu z Atalantą spodziewałem się najgorszego, a tutaj się okazało, że stara gwardia Zizou + Vini przypomniała sobie co to znaczy być najlepszymi na świecie. Potem Liverpool, czyli jeszcze trudniejszy przeciwnik. Efekt? Pewne 3:1 u siebie i 0:0 w rewanżu. 

 

Później znów zwycięstwo nad Barceloną - tym razem 2:1 i a we mnie wróciła nadzieja, że w końcu Real wskoczył na swoje obroty.

 

Kontuzje

Niestety - na te kluczowe momenty sezonu zabrakło wszystkiego: piłkarzy, szczęścia, zdrowia i intensywności. Możemy gdybać, co by było jeśli Zidane miałby wszystkich graczy dostępnych i zdrowych…

 

Chelsea - młoda i gniewna - wyjaśniła Los Blancos, gdzie aktualnie znajdowało się ich miejsce w szeregu. Mimo to nie czułem absolutnie żadnego wstydu, po prostu The Blues pod wodzą Thomasa Tuchela okazało sie drużyną systematyczną i zdyscyplinowaną. Samo to, że Królewscy dotarli tak daleko, z tyloma problemami i perypetiami w składzie, można nadal rozpatrywać jako szczęście/cud/zrządzenie losu (sami sobie wybierzcie najlepsze określenie). 

 

Została La Liga, a Real na finiszu przegrał ją na własne życzenie: dwukrotnie chłopcy Zizou byli zależni sami od siebie i tyle samo razy to zepsuli.

 

Wnioski

Real Madryt po raz pierwszy od dawna skończył sezon bez jakiegokolwiek trofeum, ale wciąż w dwóch najważniejszych dla siebie rozgrywkach znalazł się w ścisłej elicie - o czym nie możemy zapomnieć. Jeśli tak ma wyglądać przestój prowadzący do rewolucji, to jestem gotów to przeboleć, ale mam nadzieję, że to już ostatni sezon przejściowy. 

 

Nowy trener i rewolucja

Już wiemy, że Zidane opuścił Real Madryt, po raz kolejny i znów jakoś tak dziwnie wyszło to wszystko, ale życie toczy się dalej. Wielu zawodników odejdzie, nowy trener będzie niechybnie zmuszony dokonać rewolucji i przy tym wygrywać tytuły „na już”.



kto to będzie? Conte albo Pochettino, osobiście oba wybory uważam za słuszne, najważniejsze to wyciągnąć wnioski i nie popełnić błędów z minionego sezonu.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy