FELIETONY
Ostatni dzień okienka. Promocja na Ronaldo, odejścia „last minute” z Barcelony i Mbappe, który poczeka do stycznia
Ostatni dzień okienka transferowego to zawsze dodatkowe emocje/fot. Xavier Bonilla/AFP/East News
31-08-2021 12:17 Hubert Duplaga

Ostatni dzień okienka. Promocja na Ronaldo, odejścia „last minute” z Barcelony i Mbappe, który poczeka do stycznia

Ostatni dzień okienka transferowego to zawsze dodatkowe emocje, choć w tym lecie chyba nie są nam już tak bardzo potrzebne. Transfer Ronaldo i przejście Messiego do PSG kompletnie wyczerpały temat. Zdaje się nawet, że ewentualny ruch Realu w stronę Mbappe nie zmieniłby optyki, a jedynie powiększył skalę. To niezwykłe okienko transferowe w historii. 

 

Mbappe za rok, bo chce pograć z Messim

Kylian Mbappe najprawdopodobniej zostanie w Paryżu na kolejny sezon. Cudowne dziecko francuskiej piłki nie podpisze kontraktu z Realem, bo PSG postanowiło odrzucić wszystkie oferty. Real podbijał ile mógł, ale w końcu powiedział „dość”, przy ostatniej, opiewającej na 200 milionów euro. L’Epique podało, że PSG nigdy nie zamierzało sprzedawać Mbappe. Taką samą tezę stawia Marcelo Bechler (to on jako pierwszy poinformował o przejściu Neymara do PSG, kiedy Pique nagrywał filmik o tym, że Ney zostaje).

 

PSG zgrało na nosie Barcelonie w 2019 roku, kiedy przeciągało linę, na której siedział zadowolony Brazylijczyk. Kolejne oferty napływały, ale żadna z nich nie została przyjęta. Podobnie było z Realem i Mbappe. Paryżanie naciągali się ile mogli, aż pod koniec okienka skończyli zabawę, jednak ostatecznie chyba trochę się przeliczyli. Mbappe nie podpisał nowego kontraktu z PSG, i wiele wskazuje na to, że… odejdzie już za rok, zupełnie za darmo. Nie jest to „deal życia”, bo przy okazji Paryż stracił Eduardo Camavingę. Nie będę się kreował na znawcę każdej ligi, bo tego piłkarza w akcji nie widziałem. Niemiej jednak ostatecznie może wyjść tak, że to Real zagra na nosie PSG. Camavinga ma przyjść już teraz (a PSG również czyniło podchody pod sprowadzenie pomocnika), a Mbappe ma być skłonny w styczniu złożyć podpis pod wstępna umową z Realem. 

 

Jeśli Messi po roku gry w Paryżu, i kolejnej frustracji z powodu niewygrania Ligi Mistrzów odejdzie - będą to dwa ogromne ciosy wizerunkowe. Teraz jednak trwa karnawał.

 

Jednak warto zauważyć, że nie tylko szejkowie potrafią w rynek transferowy. Stary dobry Florentino nadal ma to „coś”, czyli smykałkę do biznesu. Z niecierpliwością czekam, jak będzie postępowała sprawa Superligi, ale to temat na osobny odcinek.

 

Ile kosztował Ronaldo? Ego nie zostało nakarmione

Jedno jest pewne: Portugalczyk nie może być zadowolony, bo z jego transferem nie wiązał się kolejny rekord, a raczej marne grosze. United zapłaciło za Ronaldo zaledwie 15 milionów euro, i żeby było śmieszniej - rozłożone na raty na pięć lat. W umowie istnieje zapis o 8 milionach zmiennych, ale to nadal nic. Cristiano był tani, bo jest stary. Bo chciał odejść. Bo Juventus nie robił przeszkód i szukał najszybszej możliwości zrzucenia Portugalczyka z listy płac. 

 

Nawet szopka i zamieszanie z Manchesterem City nie podbiłby ceny. Agent Cristiano, Jorge Mendes sprawdzał, jakie istnieją opcje na rynku, a szejkowie z błękitnej części miasta robili sobie żarty.

 

Chcieli Ronaldo, owszem, ale za bezcen. Za nic. Za darmo. To już konkretny policzek. Za takiego gracza nie można nie zapłacić. Ujma na honorze? Nie wydaje mi się, by Cristiano myślał o tym dzień w dzień do zakończenia kariery, jednak ego Portugalczyka jest nadal głodne. Tak nie traktuje się największych. Teraz to on musi pokazać, że nadal jest na topie. Odebrać City mistrza, w imię zemsty i dobrego wychowania. Czy nadejdzie włoska vendetta za to, że ani Guardiola, ani żaden inny przedstawiciel z Etihad Stadium nie zabiegał o Ronaldo wystarczająco mocno?

 

Koeman nie ma nic do powiedzenia. A jeśli ma, to i tak nikt go nie słucha

Holenderski szkoleniowiec ma cholernie trudne zadanie. Najpierw odebrano mu Messiego, wcześniej w czasie podróży do Katalonii zaginął Wijnaldum i wylądował w PSG. Na koniec został z Braithwaite’em, kontuzjowanym Aguero i Fatim oraz - na całe szczęście - z czarującym Depayem i wspaniałym De Jongiem. 

 

Barcelona przypomina budowlę z klocków lego, z której ktoś zabrał jeden z najważniejszych elementów. Załatanie dziury po Messim jest możliwe, a gra Barcelony nabierze tempa - to moja skromna opinia, bo kiedy widzę De Jonga, Depaya i nawet Braithwaite’a - jakoś naiwnie w to wierzę. Potrezba trochę czasu, zmniejszenia wymagań i cierpliwości. Do tego zachęcam.

 

Uważam także, że Braithwaite to drugi Pedro, a taki zawodnik jest teraz w Barcelonie niezbędny.  To strzeli, to poda, trochę jak Grosik: „nikomu nie przeszkadza”, ale nawet pomoże. Nie będzie narzekał, że jest szósty w kolejce do gry, ale też nie zje go presja, kiedy musi zagrać w ważnym meczu. Zawsze miałem sentyment do takich graczy, i wielki szacunek. Teraz, kiedy Blaugrana łata dziury czym popadnie - Duńczyk jest lekarstwem, może nie na całe zło, ale na absencje kluczowych zawodników już tak.

 

Ponadto Barcelona jest w trakcie wypychania z klubu Emersona do Londynu. Spurs zaoferowało 30 milionów euro, a Barca jest teraz nawet w stanie zbierać pieniądze z ulicy, więc się zgadza - finanse klubu nadal nie są w stanie nawet dobrym. Dodatkowo klub opuszcza niechciany Moriba, który jest uznawany już powszechnie za „zgniłe jabłko” La Masii.

 

Trochę szkoda, bo potencjał ogromny, ale w Lipsku na pewno się ucieszą - dostają kozaka, który nie bał się powiedzieć Barcelonie „nie”, a to świadczy o charakterze, nie tylko pazerności. 

 

Mam nieodparte wrażenie, że w futbolu nie chodzi o sama wysokość gaży. Przynajmniej nie tak, jak o tym myślimy. Chodzi o prestiż. Moriba nie chciał być kolejnym młodym, zdolnym, nowa nadzieją. Chciał być kimś, komu się płaci, szanuje i daje szanse. W Barcelonie tego nie cenią, wolą skromnych, jak Puiq, który za swoją skromność płaci permanentnym przyspawaniem do ławki rezerwowych (gdyby nie zwiększono limitu osób, siedziałby co najwyżej na trybunach). 

 

Lubię Puiqa, ale lubić to można zawodnika w Fifie. Moriba pokazał, że ma charakter zwycięzcy. I pewnie w piłce osiągnie więcej, a Puiq zginie za rok lub dwa w odmętach La Liga.

 

Podsumowanie

Moje kilka napisanych zdań nie jest podsumowaniem tego okienka. Nie sposób podsumować tego, coś się stało. PSG rozbiło bank, Ronaldo wrócił do Manchesteru, Lukaku do Chelsea, Alaba spełnił marzenie i gra w Realu, Podolski, Pazdan i Grosicki występują w Ekstraklasie. Zatrzymałem się po prostu na ostatnich najważniejszych wydarzeniach, starałem sie podać ważne informacje i jakoś to wszystko spiąć klamrą, choć na koniec mam wrażenie, że to zupełnie niemożliwe.

 

I za to kocham futbol. Nawet jeśli nigdy nie wyobrażałeś sobie Messiego w PSG, dziś możesz to zobaczyć, obserwować. Docenić jego obecność w Barcelonie i zatęsknić za tym, że "kiedyś to było". Teraz też będzie tylko inaczej. Może lepiej? 

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy