REPREZENTACJE
Paulo Sousa w czołówce trenerów. Ile zarabia selekcjoner reprezentacji Polski?
Paulo Sousa i Zbigniew Boniek podczas treningu reprezentacji Polski/foto: Cyfra Sport
01-07-2021 18:45 Hubert Duplaga

Paulo Sousa w czołówce trenerów. Ile zarabia selekcjoner reprezentacji Polski?

Ostatnie miejsce w grupie E na Euro 2020, remis z Hiszpanią (1:1), porażki ze Słowacją (1:2) i ze Szwecją (2:3). Biało-czerwoni pożegnali się z turniejem szybciej, niż byśmy chcieli. Kibicom nie podobał się Waldemar Fornalik, nie podobał się Jerzy Brzęczek, a także pod koniec kadencji Adam Nawałka. Jednak patrząc na zarobki (a lubimy patrzeć do cudzego portfela!) byłych selekcjonerów rodzi się pytanie: po co przepłacać?

 

Sousa i 4 miliony złotych

Według Romana Kołtonia z Prawdy Futbolu, Paulo Sousa zarabia 70 tysięcy euro miesięcznie. Portal WP Sportowe Fakty postanowił podliczyć zarobki selekcjonera reprezentacji Polski za pół roku kontraktu. Łącznie Portugalczyk zainkasował już 4 mln złotych, wygrał jeden mecz (z Andorą), a kadrę prowadził w 7. spotkaniach

 

Miesięczne zarobki Sousy w złotówkach to ponad 300 tysięcy złotych. Utrzymanie sztabu to koszt 80. tysięcy złotych. Łatwo więc policzyć, że od początku pracy z kadrą Portugalczyk zarobił prawie 4 miliony złotych. Porównujące te dane z zarobkami poprzedników, rzeczywiście możemy mówić o „paragonie grozy” (a waśnie taka informacja obiegła świat mediów kilka dni temu).

 

  • Adam Nawałka - 80 tysięcy złotych, później 120 tysięcy złotych
  • Jerzy Brzęczek, Waldemar Fornalik - 160 tysięcy złotych
  • Paulo Sousa - 315 tysięcy złotych


 

Jaki z tego wniosek? Ano bardzo prosty, taki, który znamy już od bardzo dawna: zagraniczni szkoleniowcy mają swoją cenę, niezależnie od jakości oferowanych usług.

 

Swoją drogą, spodziewaliście się, że Fornalik i Brzęczek mieli lepsze warunki kontraktu niż Adam Nawałka? Ja też nie, ale to tego może jeszcze kiedyś wrócimy. W tym momencie bardziej interesuje nas płaca Sousy na tle innych selekcjonerów.

 

Więcej od Sousy, w skali miesięcznej, zarabia 13 z 23 selekcjonerów na Euro 2020. Zaledwie dwóch z nich nie awansowało do 1/8 finału. Zarówno Stanisław Czerczesow (Rosja), jak i Senol Gunes (Turcja) pożegnali się z tegorocznym turniejem euro w fazie grupowej. Turcję można by nawet (gdyby nie Polska), określić najgorszym zespołem Mistrzostw Europy 2020. Rosja grała źle, ale Czerczesow zrobił już tyle dobrego, że pracę (jeśli tylko będzie chciał) znajdzie szybko. 

 

Jaroslav Silhavy (Czechy), Robert Page (Walia), Andrij Szewczenko (Ukraina), Franco Foda (Austria) i Janne Andersson (Szwecja) - ci szkoleniowcy zarabiają mniej od Sousy, a ze swoimi drużynami wyszli z fazy grupowej, a nawet wygrali swoje mecze w 1/8 z silnymi rywalami (Ukraina ze Szwecją, Austria z Włochami, Czechy z Holandią). Oni wszyscy są nie tylko trenerami, ale również urodzili się w krajch (oprócz Fody), które prowadzą - co potwierdza moją tezę, że często tacy szkoleniowcy zarabiają zwyczajnie mniej w myśli zasady: swoim nie płacimy, bo oni mają kochać trenować reprezentację (czy to mądre, czy głupie odpowiedzcie sobie sami).

 

Dlaczego Sousa zarabia tak dużo?

Bo może. I w zasadzie tutaj mógłbym zakończyć pisanie o jego zarobkach, jednak czuje się w obowiązku wyjaśnić pewne rozbieżności (szczególnie zestawiając Sousę z Nawałką - można dostać palpitacji serca, lub co najmniej lekkiego uszczerbku na zdrowiu psychicznym).

 

„Sousa nie przekonuje” i to całe „bla bla bla” mnie nie obchodzi. O tym pisaliśmy TUTAJ i TUTAJ

 

Dlaczego Sousa inkasuje tak dużo? Bo po pierwsze, Polska była w potrzasku. Prezes Boniek zwolnił poprzednika Sousy („to była jednoosobowa decyzja”, mówił) i na gwałt musiał szukać nowego selekcjonera dla reprezentacji Polski. Skoro już go znalazł, musiał zaproponować mu dobry kontrakt, bo przecież nikt nie zgodzi się wziąć roboty na pół roku, z wielkim zagrożeniem zszargania reputacji, za małe pieniądze.

 

Po drugie, Sousa jest nauczony pracy w banknotach z europejską symboliką, i nie jest jego winą, że dobrze zarabiał w Chinach, we Włoszech czy we Francji. Polska miała być dla niego trampoliną, i choć na razie okazało się, że musi popracować nad odbiciem, to właśnie w związku z tym ryzykiem nie chciał robić tego za grosze, i dobrze.

 

Pracownik, który się ceni - niesie pewną jakość i prestiż. Nawałka przyjął ochłapy, Brzęczek i Fornalik również pracowali za połowę tego, co Sousa - bo nikt ich nie znał, nikt ich nie chciał - i nawet jeśli pierwszy z tej trójki wykonał świetną robotę - to pracy w zagranicznym klubie nie otrzymał. Sousa, zanim w Polsce powie „dość”, Jorge Mendes na stole rozłoży mu kilka propozycji z całego świata, od Portugalii, przez całą Europę, kończąc zapewne na Chinach, Emiratach czy Turcji. Paulo Sousa - czy chcemy, czy nie - to pewna marka, nie tak słynna jak Jose Mourinho, ale jednak kojarzona nie tylko w Portugalii czy naszym ubogim (aktualnie) piłkarsko kraju. 

 

Teraz, oprócz kasowania 4 milionów, stawia się przed nim jeden cel: awans na Mundial 2022 w Katarze, co niemal równa się pokonaniu Węgrów, a także Anglików na Narodowym. Oby...

 

Oby się udało. Ja wierzę. Najwyżej po raz kolejny dam się nabrać na „stary dobry numer z reprezentacją Polski”. I niech tak będzie. Wolę być naiwny, niż nie mieć marzeń, że w końcu zagramy tak, jak za dawnych lat.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy