LIGA EUROPY
Piłkarz Legii wyrzuca Raków z pucharów, a Michniewicz się cieszy!
Legia zagra w Lidze Europy/fot. legionisci.com
26-08-2021 23:18 Patryk Parduła

Piłkarz Legii wyrzuca Raków z pucharów, a Michniewicz się cieszy!

Długie zmagania za nami! Wszystko już wiemy! Dzisiejszy wieczór miał dla Polskich kibiców słodko-kwaśny smak. Legia podniosła się zza grobu i przeciwstawiła się „wielkiej” Slavii Praga, Raków Częstochowa poległ w zmaganiach przeciwko KAA Gent. Pozostaje trzymać kciuki za przygodę w Lidze Europy! 

 

Obrona Częstochowy

Piękna to była przygoda, niestety nie zakończyła się romantycznie. Dla Rakowa Częstochowy nie były to tylko eliminacje spowodowane wysoką pozycją w lidze, była to przede wszystkim próba zwieńczenia kilkuletniego projektu. Podopieczni Papszuna poprzednie mecze kończyli, dając powód do dumy swoim kibicom, zwłaszcza, że przeciwnicy śmiało odnaleźliby się nawet w Lidze Europy.

 

Mecz przebiegał naprawdę optymistycznie. Przede wszystkim jednobramkowa zaliczka, a zawodnicy schodziliby w przerwie z przeświadczeniem wykonania naprawdę dobrej roboty. Niestety w doliczonym czasie gry belgijski klub dosłownie wcisnął piłkę do bramki. Pierwsza połowa to była prawdziwa obrona Częstochowy. Bramkarz popisywał się nadzwyczajnym refleksem, a napastnicy drużyny przeciwnej łapali się za głowy i nie dowierzali postawy bramkarza. Druga połowa mijała chaotycznie, było więcej nerwówki. Rakowianie byli spychani do obrony, ale radzili sobie dobrze aż do momentu, w którym KAA Gent strzelił dwie szybkie bramki, zabijając mecz i tym samym pozbawił zarówno kibiców, jak i piłkarzy nadziei. Warto zauważyć, że Odjida-Ofoe jest byłym zawodnikiem Legii i pokazał się ze świetnej strony w Lidze Mistrzów!

 

Bramki:

KAA Gent: T.Tissoudali 45+1’, Odjidja-Ofoe 70’, De Sart 72’.

 

Powód do dumy!

Przede wszystkim warto wspomnieć (o tym można przeczytać TUTAJ), że Legia do tego meczu podchodziła z kilkoma kontuzjami oraz Juranoviciem, który tuż przed rewanżem odszedł z klubu. Optymistyczną rzeczą był remis. Mecz na dobre zaczął się już w 3 minucie, gdy Tomas Holec zobaczył czerwoną kartkę po faulu na Martinsie. Mimo grania przez cały mecz z przewagą jednego zawodnika Legia nie potrafiła zdominować meczu. W 38 minucie Ubong Ekpai popisał się potężnym strzałem z 16 metrów i nie dał Borucowi szans, Czesi wyszli na prowadzenie 1:0

 

Gdy w 55 minucie wydawało się, że Slavia podwyższy wynik, świetnie zainterweniował Artur Boruc, a już cztery minuty później fantastyczną główką popisał się Emreli, doprowadzając do wyrównania. Zdobyta przez niego bramka podziałała orzeźwiająco na samego zawodnika, i całą Legię, bo następne minuty upływały pod naciskiem „Wojskowych” i w 70 minucie Emreli po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Końcówka meczu upłynęła nerwowo, a obydwie ekipy dopuszczały się indywidualnych błędów, jednak nic z nich nie wynikło. Z końcowym gwizdkiem Legia zawitała w fazie pucharowej Ligi Europy.

 

Bramki:

SK Slavia Praga: Ekpai 45’.

Legia Warszwa: Emreli 59’, 70’.

 

Podsumowanie

Całe szczęście, że Legii udało się awansować do europejskich pucharów i Polska ma chociaż jeden klub, który może zjednoczyć wielu kibiców z całego kraju. Nie udało się dostać do Ligi Mistrzów, ale przy odpowiednim szczęściu może uda się sprawić niespodziankę w Lidze Europy! Raków Częstochowa natomiast odpadł, ale historia jaką napisał, jest solidnym powodem do dumy dla swoich kibiców, ale i uznania dla fanów drużyn przeciwnych. Warto wspomnieć o Śląsku Wrocław, który również nie najgorzej spisywał się w eliminacjach, lecz ostatecznie nie udało się zakwalifikować wyżej.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy