REPREZENTACJE
Polska - Rosja. Remisujemy w pierwszym meczu przed Euro 2020
Jakub Świerczok w meczu Polski z Rosją zaprezentował się z bardzo dobrej strony/foto: Cyfra Sport
02-06-2021 11:07 Hubert Duplaga

Polska - Rosja. Remisujemy w pierwszym meczu przed Euro 2020

Spotkanie z Rosjanami już za nami. Wrażenia? Bez fajerwerków, ale trudno też narzekać na grę całego zespołu. Ustawieni w mocno eksperymentalnym składzie podopieczni Paulo Sousy szybko zdobyli bramkę, ale nie potrafili utrzymać prowadzenia.

 

Zanim zaczniemy wyciągać wnioski, musimy odpowiedzieć sobie na jedno bardzo ważne pytanie: dlaczego w pierwszym składzie wyszli zawodnicy rezerwowi? Niektórzy z nich w biało-czerwonych barwach na boisko wybiegli 3 lata temu (Świerczok), inni dwa (Kownacki, Frankowski).

 

Sousa nie zna polskich piłkarzy!

Odpowiedź kryje się w bardzo krótkim stażu nowego selekcjonera. Paulo Sousa od zgrupowania w marcu nie poznał jeszcze wszystkich swoich zawodników - on dopiero się ich uczy. Stawiając na mniej znanych sobie zawodników, mógł przyjrzeć się im w warunkach meczowych, co nie pozostaje bez znaczenia.

 

Jakkolwiek dziwne wydaje nam się wystawienie absolutnych rezerw w pierwszym z dwóch sparingowych spotkań przed Euro 2020, tak w pewnym stopniu jest to zrozumiałe. Argumenty o „zgrywaniu się” zawodników przed turniejem i potrzebie gry najsilniejszym składem w meczach towarzyskich są mocno „naciągane” i do mnie zupełnie nie trafiają.

 

Po pierwsze, zawodnicy poznają się na treningach. To tam ćwiczą elementy, zagrania, sposoby poruszania się i taktykę. Mecz to jedynie sprawdzian pewnych założeń, wynikających z przepracowanych na treningu elementów, ale taki sprawdzian może odbyć się nie tylko podczas spotkania z Rosją.
 

Mecz zawsze był swego rodzaju nagrodą dla piłkarzy - dobrze trenujesz, grasz w pierwszym składzie. Tak się jednak stało, że nasz najlepszy zawodnik poprosił trenera, by mógł odpocząć. Czy to wina Paulo Sousy, że harmonogram spotkań by w tym sezonie tak napięty? Odpoczynek dla Lewandowskiego, Szczęsnego, Glika czy Rybusa wynikał raczej z troski o ich zdrowie i kondycję, niż pokusy zrobienia na złość kibicom we Wrocławiu.

 

Czy przez te 90 minut zawodnicy podstawowego składu osiągnęliby idealne, niczym niezakłócone zgranie? Nie. Zagraliby, niektórzy lepiej, niektórzy gorzej. Karcilibyśmy wtedy nie Puchacza, a Rybusa, nie Piątkowskiego, a Bednarka - nie zmieniłaby się nasza optyka - gwarantuje wam to. Pojawiłby by się głosy, że 3-5-2 to nie dla nas, że my musimy grać z „konterki”, bo tak gramy, graliśmy i grać będziemy, a zawodnicy mają to we krwi. Są urodzeni do gry z kontry i wyssali to z mlekiem matki. Absurd? Ano absurd, ale taki mamy klimat.

 

Remis jak zwycięstwo

Sousa zrobił co musiał, skład był słaby - a mecz nie został przegrany. Czy należy cieszyć się z remisu? Nie! Ale krytykować za to, że w takim meczu zagrali rezerwowi poważnym zwyczajnie osobom nie wypada. 

 

A nawet jeślibyśmyprzegrali, to co? Mecz sparingowy ma to do siebie, że służy trenerowi jako materiał dowodowy w ocenie charakterystyki gry zawodników, całego zespołu, a także w doborze koncepcji. Zaraz ktoś powie, że „przecież Klich nie grał jeszcze z Lewandowskim!”. No nie grał - i w sumie - co z tego? To zagra w kolejnym meczu, zagra z Lewandowskim na Euro, zagra na treningu.  

 

Przecież oni nie są ślepi, ci nasi piłkarze, naprawdę nie są (choć przez dwa lata miałem spore wątpliwości). I jak taki Klich spojrzy na Lewandowskiego, a ten na niego - to może nie zakochają się w sobie od razu - ale na pewno poczują chemię. Przecież to zawodowi gracze, oni robią to codziennie, niektórzy z nich od ponad dekady - czy jeden mecz pomoże im się „zgrać” na amen?

 

Mam nadzieję, że te kwestię mamy już za sobą, przejdźmy więc do samego spotkania.

 

Bez szału, ale są pozytywy

To, że bronię selekcjonera w kwestii dowolnego wyboru składu (tak, Sousa kupił mnie, tak jak kupuje się gruszki na bazarze - zapłacił i zabrał), nie oznacza, że będę bronił gagatków biegających po boisku w niekoniecznie właściwym kierunku.

 

Spotkanie pokazało, że Puchacz, Świderski (tak, on zagrał na Wembley…) czy Kownacki są w kadrze, bo zwyczajnie nie mamy lepszych (oprócz Szymańskiego, ale to jest zagadka à la Trójkąt Bermudzki). O dziwo - do udanych spotkanie może zaliczyć Świerczok, a przyznam wam się, że po pierwszych meczach w kadrze i nieudanej zagranicznej przygodzie bylem pierwszym, który go definitywnie skreślił. To że strzelił gola to nic - on biegał, i to biegał mądrze, starał się przyjmować piłkę plecami do bramki przeciwnika, pokazywał sie do gry - tym meczem najprawdopodobniej wywalczył sobie miejsce w hierarchii wyżej od Kownackiego i wyżej od Świderskiego. Przed nim na pozycji numer dziewieć są już tylko Lewandowski i Milik (jeśli będzie zdrowy). Nieźle jak na 90 minut gry i kilka treningów!


 

Kolejnym wygranym jest Mateusz Klich, ale tutaj chyba nawet nie muszę starć się o argumentację - wystarczy popatrzeć na jego grę. Klich łączy atak z obroną w sposób niedostępny nawet dla Piotra Zielińskiego (a może przede wszystkim dla niego), wprawdzie zaspał w środkowej części meczu, przez co oddaliśmy inicjatywę Rosjanom, ale widać w nim już nie tylko potencjał, ale zacięcie do dyktowania tempa gry reprezentacji Polski. Klich piłkarsko dojrzał i będzie kluczowym graczem kadry na Euro. 

 

Na sam koniec chciałbym się zabawić w typowanie składu na mecz ze Słowacją (14.06). Wiem, że po drodze mamy jeszcze mecz z Islandią (8.06), ale to będzie tylko kolejna jednostka treningowa. Wątpię, by decydowała o składzie w szczególnie istotnym stopniu. A więc ja widzę to tak:


Szczęsny - Bereszyński, Glik, Bednarek - Jóźwiak, Krychowiak, Klich, Rybus, Zieliński - Milik, Lewandowski

Przekonamy się, czy mam rację. 

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy