FELIETONY
Skandal przeplata skandal, czyli włoski temperament Mario Balotelliego
Alvaro Arbeloa i Mario Balotelli, finał EURO 2012/foto.: Stanislav Vedmid
10-02-2021 09:00 Weronika Fląd

Skandal przeplata skandal, czyli włoski temperament Mario Balotelliego

Tego nazwiska nie trzeba nikomu przedstawiać. Włoch ghańskiego pochodzenia słynął ze skandali, romansów, a także pięknych bramek. Talent niewątpliwie ma, jednak w pewnym momencie coś poszło nie tak, jakby sam Balotelli chciał. Niespełna 31-letni wicemistrz Europy z 2012 roku gra w drugiej lidze włoskiej i ciężko znaleźć konkretne wydarzenie, które wpłynęło na taki, a nie inny los zawodnika.

Początki

Mario Balotelli urodził się we Włoszech w ghańskiej rodzinie imigrantów jako Mario Barwuah. Gdy miał 3-lat zamieszkał z rodziną zastępczą Balotellich, których nazwisko przejął po skończeniu 18. roku życia. Jest wychowankiem trzecioligowego AC Lumezzane, a w 2007 roku zadebiutował w pierwszej drużynie Interu Mediolan. Jego kroki kierowały się do wielu drużyn. Występował w barwach Manchesteru City, AC Milanu, Liverpoolu, OGC Nice i Olimpique Marsylia, po których przyszedł czas na drugoligowe Brescia Calcio i AC Monza. 

Potencjał

Lata reprezentowania barw Interu Mediolan (2007-2010) można w życiu Włocha uznać za zdecydowanie udane. We wszystkich trzech sezonach udało mu się z drużyną zdobyć Mistrzostwo Włoch, w sezonie 20 08/09 Superpuchar Włoch, a w sezonie 2009/10 Puchar Włoch. Dodatkowo ostatni sezon w Interze został uwieńczony wygraniem Ligi Mistrzów. I mimo że nie był kluczowym zawodnikiem, niezbędnym do odnoszenia sukcesów, w 24 meczach strzelił 28 bramek. Całkiem imponująca statystyka. Po tych sukcesach swoją karierę przeniósł na wyspy, do Manchesteru City, z którym w sezonie 10/11 zdobył Puchar Anglii, a w sezonie 11/12 Mistrzostwo Anglii. W Manchesterze liczba meczów na sezon równała się tej z czasów w Mediolanie, ale Włochowi udało się strzelić dwie bramki więcej.

Telenowela, w której łatwo się zgubić

Kolejne lata były migracją między Milanem i Liverpoolem. W sezonie 2013/2014 wrócił na San Siro, aby grać dla AC Milanu, a w 2014 roku został zawodnikiem Liverpoolu. Tam nie zabawił długo. Wystąpił łącznie w 4 meczach, w których strzelił 4 bramki, ale już po roku został wypożyczony z powrotem do Milanu. Sezon 2015/2016 był prawdopodobnie tym momentem, w którym coś zaczęło się psuć. Wystąpił łącznie w 23 spotkaniach, w których strzelił zaledwie 3 bramki. Z powodu spadku formy, a także trudnego charakteru AC Milan nie zdecydował się na wykupienie Włocha, a Liverpool nie chciał jego powrotu na Anfield. Pomocną dłoń wyciągnęło wtedy OGC Nice. Spędził tam 3 sezony, zagrał w 34 meczach, zdobywając 43 bramki. Udowadniał, że wciąż ma to coś. W sezonie 2018/2019 trafił do Olimpique Marsylia. Mimo małej liczby meczów (7), Balotelli nadal potrafił wnieść powiew świeżości – na liście strzelców plasował się ośmiokrotnie. 

Tendencja spadkowa

Po wszystkich tych klubowych perypetiach Balotelli swojego miejsca na ziemi zaczął szukać w drugiej lidze. Przez cały sezon w Brescii Calcio wystąpił zaledwie w 5 meczach. Trudno szukać przyczyny tak małej liczby występów, jednak w każdym z nich strzelił bramkę. W obecnym sezonie rozgrywanym w drugoligowym AC Monza Balotelli również nie należy do kluczowych zawodników. Do tej pory wystąpił w jednym meczu, w którym strzelił gola. Na jego niekorzyść działa jeszcze jedna kwestia - kontuzje. Od 11 grudnia 2020 roku opuścił już 6 spotkań przez problemy z mięśniami i zaległości treningowe spowodowane urazami. Wniosek z tej zawiłej historii jest jeden. Balotelli na boisku zazwyczaj równa się gol, a to, że nie dostaje szans lub jest zablokowany przez urazy, to już zupełnie inna kwestia.

Skandalista

Smutna prawda jest taka, że mimo wszystko nazwisko Balotelli bardziej kojarzy się ze skandalami i aferami, aniżeli świetnymi występami. Swoje wybryki zaczął, gdy jeszcze grał w Interze. W 2010 roku podczas meczu Ligi Mistrzów z Barceloną Mario, po wejściu w 75. Minucie miał bardzo słaby występ. Gwizdy kibiców. Presja wielkiego turnieju. Nerwy. Wszystko skończyło się rzuceniem koszulką Interu o ziemię i zwyzywaniem kibiców. Włoski temperament? Moim zdaniem mentalność pięciolatka i brak umiejętności trzymania nerwów na wodzy, ale każdy może ocenić to tak, jak chce. 

 

Czasy występów w Manchesterze również nie obyły się bez afer w wykonaniu Super Mario. W marcu 2011 roku media donosiły o pewnym incydencie. Balotelli miał rzucać w młodych zawodników The Citizens… rzutkami. O tyle dobrze, że nikomu nic się nie stało, jednak Włoch zapytany o powód, dla którego to zrobił, stwierdził, że się nudził. Mentalność pięciolatka? Możliwe, że dziecka w młodszym wieku, bo wydaje mi się, że dzieciaki w przedszkolu wiedzą, że coś ostrego, może zrobić drugiej osobie krzywdę. 

 

Wiedzą też, że z ogniem nie ma żartów. Balotelli nie wiedział. W 2011 roku 21-letni wówczas mężczyzna postanowił odpalić w swojej łazience fajerwerki. Stosunkowo łatwo można się domyślić, że doszło do pożaru. Balotelli próbował zwalić winę na swoich znajomych, jednak co ciekawe, mimo całego incydentu, dzień później odbyły się derby Manchesteru, w których The Citizens rozgromiło Czerwone Diabły 6:1, a Mario ustrzelił dublet. 

Trudny i specyficzny, ale utalentowany

Zarówno życie prywatne, jak i kariera sportowa Balotelliego są tematem do wielogodzinnych dyskusji. Romanse, zdrady, pożary, kary finansowe. Z drugiej strony bramki w prawie każdym meczu, mistrzostwa krajów, Liga Mistrzów, wicemistrzostwo Europy. Z Balotellim jest chyba trochę tak, że albo się go kocha, albo nienawidzi. Nie można mu jednak odebrać jednej rzeczy. Jego nazwisko jest rozpoznawalne. Sytuacje, do których doprowadzał w obu sferach swojego życia, były głośne i medialne. A więc zgodnie z zasadą, „nieważne jak, ważne, żeby mówili”, o Balotellim się mówiło, mówi i jeszcze będzie mówić. A w jakich kontekstach? To już chyba mało istotne.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy