PREMIER LEAGUE
Upadek wielkiego napastnika. Jak Pierre-Emerick Aubameyang stawia na sobie krzyżyk?
fot. Chensiyuan, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons
11-01-2022 12:22 Jakub Bielak

Upadek wielkiego napastnika. Jak Pierre-Emerick Aubameyang stawia na sobie krzyżyk?

Najwybitniejszy Gabończyk w historii piłki nożnej. Doszedł na szczyt, podczas gdy jego rodacy dochodzą maksymalnie na poziom średniaka Ligue 1. Jako ostatni odebrał Robertowi Lewandowskiemu tytuł króla strzelców Bundesligi. Niedługo później stał się bohaterem jednego z największych zimowych transferów w historii piłki. W Arsenalu najpierw go pokochali, by potem znienawidzić. Aubameyang dąży do rychłego końca swojej gry na poważnym, europejskim poziomie. 

 

Napastnik idealny dla Arsenalu

Przez długi czas pobytu Gabończyka w północnym Londynie, wydawało się, że Arsenal nie mógł lepiej trafić. Już pierwszy sezon w nowych barwach zakończył z dziesięcioma bramkami w Premier League, mimo to, że pierwszy mecz rozegrał na początku lutego. Oczywiste było to, że gdy zacznie sezon od początku, włączy się do walki o tytuł króla strzelców. Tytuł, o który w Premier League niezwykle ciężko, bo konkurencja jest spora, a o bramki nie jest łatwo z żadnym rywalem.

 

W pierwszym pełnym sezonie w barwach Kanonierów Aubameyang zdołał strzelić aż 22 bramki - dokładnie tyle samo co Mohamed Salah oraz Sadio Mane. W pokonanym polu zostali między innymi Harry Kane, Jamie Vardy czy Sergio Aguero. Napastnik stał się niekwestionowanym liderem Arsenalu. Zwłaszcza że klub z The Emirates stał u progu kryzysu. Kanonierzy po raz trzeci z rzędu nie zdołali zakończyć rozgrywek Premier League w czołowej czwórce.

 

Sezon 2019/2020 to ciąg dalszy popisów Aubameyanga. Gabończyk wyrównał swój wynik z poprzednich rozgrywek, tym razem tracąc jedną bramkę do Jamiego Vardy’ego. Co więcej, w listopadzie 2019 roku został kapitanem Arsenalu, kiedy przez swoje skandaliczne zachowanie z tej roli odwołany musiał być Granit Xhaka. Najlepszy strzelec zespołu miał poparcie swoich kolegów i kibiców, których oczarował swoją bramkostrzelnością. Fani The Gunners z utęsknieniem wspominają zapewne zejścia z lewego skrzydła kończone strzałem na bramkę (najczęściej równoznaczne z golem) w wykonaniu wychowanka Bastii.

 

Pierwsze ostrzegawcze sygnały

Sezon 2020/2021 to początek kryzysu Gabończyka. Aubameyang przeistoczył się z niezwykle skutecznego napastnika w takiego, który marnuje setkę za setką. Środowisko piłkarza uspokajało kibiców. Aubameyang miał wrócić do formy strzeleckiej i znowu być liderem Arsenalu. 

 

Tak się jednak nie stało. Co więcej, kapitan Arsenalu zaczął notorycznie podpadać Mikelowi Artecie. Na boisku nie wywiązywał się z roli kapitana, gdy zespół tkwił w ogromnym kryzysie. Poza nim świetnie się bawił na dosłownie moment przed kolejnymi spotkaniami ligowymi. Nie sprawiał wrażenia przejętego fatalną sytuacją zespołu, co fani mieli mu za złe. Sezon zakończył z dziesięcioma ligowymi bramkami na koncie. Aż o połowę mniej niż wcześniej. 

 

Kompromitacja za kompromitacją

Bieżące rozgrywki są dla Aubameyanga jeszcze gorsze. Gabończyk aktualnie bierze udział w Pucharze Narodów Afryki, ale nikt w klubie za nim nie tęskni. Taka sytuacja byłaby jeszcze niedawno nie do pomyślenia. 32-latek stracił miejsce w zespole. Strzelił co prawda kilka goli na początku rozgrywek, ale ilość zmarnowanych stuprocentowych sytuacji porażała. Gabończyk nadal nie był sobą. 

 

Co gorsze, po kolejnych wybrykach pozaboiskowych została mu odebrana opaska kapitańska. Od 6 grudnia nie zasiadł ani razu na ławce rezerwowych, mimo że cały czas był do dyspozycji. Młodzi zawodnicy Arsenalu świetnie wypełnili lukę po byłym piłkarzu BVB i na The Emirates nikt za nim nie tęskni. 

 

Koniec wielkiej kariery?

Być może trochę na wyrost wieszczę doświadczonemu napastnikowi koniec wielkiej kariery. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że Aubameyang bezpowrotnie zatracił swoją bramkostrzelność, a w dodatku nie umie podporządkować się wszystkim regułom panującym poza placem gry. 

 

Przez ostatni miesiąc był poza grą. Niektórzy kibice Arsenalu traktują go tak, jakby w klubie już go nie było, a sprowadzenie nowego napastnika jest największym celem Kanonierów na letnie okienko transferowe. Gabończyk z pewnością nie zasługuje na opaskę kapitańską, pozostaje mu jedynie udowodnić, że zasługuje jeszcze na regularną grę w podstawowym składzie. Konkurencja jednak wyrosła mu spora, a Aubameyangowi zdecydowanie nie pomaga zaawansowany wiek. Zarówno kibice jak i sam Mikel Arteta wolą pewnie widzieć w podstawowej jedenastce 20-letniego Gabriela Martinellego, który wszedł na pozycję Gabończyka i świetnie wykorzystuje daną mu szansę. 

 

Wielce prawdopodobne jest to, że to ostatnie pół roku Aubameyanga w północnym Londynie. Czy zagra jeszcze kiedykolwiek później w dużym klubie? Mam co do tego spore wątpliwości.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy