REPREZENTACJE
Ustawmy Lewandowskiego na skrzydle, czyli kolejny eksperyment Paulo Sousy [podsumowanie]
Urodzony skrzydłowy?/Foto: Leszek Szymański/PAP
29-03-2021 18:01 Hubert Duplaga

Ustawmy Lewandowskiego na skrzydle, czyli kolejny eksperyment Paulo Sousy [podsumowanie]

Wygrana z Andorą? Nieszczególny wyczyn. Dzień jak co dzień dla zawodowych piłkarzy, grających z amatorami. Jednak Andora postawiła - trudne warunki. Wbrew pozorom - to poukładana drużyna, a słowa Paulo Sousy o tym, że „grają z zegarkiem na ręku” się potwierdziły. Mają plan i go realizują. A że brutalnie? No cóż, tutaj pretensje można mieć wyłącznie do arbitra.

Opis spotkania

  • 10 minuta - pierwszy strzał na bramkę. Bereszyński otrzymuje podanie od Lewandowskiego, ale nie trafia. 
  • 20 minuta - rzut rożny i dośrodkowanie, które mija obrońców, Krychowiak nie zdążył dopaść do piłki, przed nim była już tylko pusta bramka. Nadal 0:0.
  • 24 minuta - Lewandowski zagrywa piłkę za plecy obrońców, cięte zagranie dochodzi do Krzysztofa Piątka, który jednak postanawia nie strzelić gola. On ma jeszcze czas. 
  • 25 minuta - 10 strzałów Polaków, natomiast okrągłe zero oddane przez graczy Andory.
  • 26 minuta - Jóźwiak świetnie wrzuca do Piątka, a całą sytuację przegapił Zbigniew Boniek, bo w tym czasie sprawdzał Twittera.
  • 30 minuta - Lewandowski otwiera spotkanie i strzela 45 bramkę w sezonie. 1:0.
  • 36 minuta - Czyli po raz pierwszy możemy zauważyć, że w składzie kadry znalazł sie Arkadiusz Milik. Zastosował swoje słynne zagranie głową obok bramkarza i obok bramki przeciwnika. Każdy jest przecież z czegoś znany. On akurat z tego. Bywa.
  • 38 minuta - Piątkowski nie sięga piłki wrzuconej w pole karne, która spada pod nogi Lewandowskiego. On jednak nie był przygotowany na taki rozwój wydarzeń. 
  • 44 minuta - Piątek próbuje wymusić rzut karny. Pada, niczym rażony piorunem. Trochę go rozumiem, bo kilka minut wcześniej sędzia odgwizdał faul w środku pola na graczu Andory, którego nikt nawet nie próbował dotknąć. Piątek jest jednak znacznie gorszym aktorem, niż piłkarzem. I może to dobrze.
  • 46 minuta - Arkadiusz Milik też jest na boisku! Hurra! Strzela głową - oczywiście obok bramki, to jeszcze nie czas na zdobywanie bramek.
  • 55 minuta - tak, to już teraz. 2:0 i znów Lewandowski. Gdyby nie grał, nadal byłoby 0:0. Może jednak był potrzebny w tym spotkaniu? Po raz kolejny Jóźwiak dobrze zagrywa w pole karne.
  • 62 minuta - Lewandowski opuszcza boisko, zaraz po zejściu ogląda go sztab medyczny kadry i doktor Jaroszewski. Na prawe kolano zostaje przyłożony lód. Jeszcze nikt nie zdaje sobie sprawy, ze nie zagra z Anglią. Na jego miejscu pojawia się debiutant - Karol Świderski z greckiego PAOK-u.
  • 67 minuta - pierwsza akcja Andory, którą warto odnotować.
  • 72 minuta - mamy kolejny debiut, boisko opuszcza Piotr Zieliński, a wchodzi Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin. 
  • 84 minuta - kilka uprzejmości wymienionych pomiędzy Dawidowiczem a graczem Andory. Zawodnicy nawzajem odpychają swoje dłonie. Nie chcą się dotykać - mamy pandemię. Takich smaczków było w całym meczu więcej, a gracze Andory mieli obostrzenia w d****. Przez cały mecz faulują, ale to jeszcze możemy wybaczyć. Najgorsze są sytuacje w polu karnym, kiedy trzymają za ręce, odpychają, dotykają - określenie „koszulka w koszulkę” znane z niższych lig - mają w małym palcu. Próbują zdeprymować naszych zawodników. Gdyby wynik był inny, niż 2:0 - wierzcie, że takie zachowanie przeciwnika (którego często nie dostrzega sędzia) mocno daje sie we znaki.
  • 88 minuta - Kozłowski do Grosika, Grosik włącza turbo, podaje do Świderskiego, Świderski końcem buta trafia w piłkę, a ta wpada do bramki. Radość, bo strzelić gola, niemal nie patrząc na piłkę - to sztuka wielka.
  • 90 minuta - sędzia dolicza 4 minuty do regulaminowego czasu gry. Widocznie uznał, że Andora jest jeszcze w stanie zdobyć cztery gole (cztery dzielone na cztery daje jednego gola na minutę - mogło się udać) lub ewentualnie kontuzjować któregoś z naszych piłkarzy, bo sam Lewandowski to za mało. Nie rozumiem, po co w takim meczu, kiedy przeciwnik gra ostro i bez pardonu, fauluje zawodników drugiej drużyny, sędzia przedłuża mecz przy stanie 3:0. Niejednokrotnie sędziowie doliczają symboliczną minutę i nie przedłużają męczarni zarówno jednej, jak i drugiej drużyny, co jest absolutnie mądrzejszym posunięciem. Trafił się nam jednak aptekarz.

Lewandowski jako raumdeuter, czyli w roli Thomasa Müllera 

Mecz zaczęliśmy w ustawieniu 4-4-2, ale niewiele miało ono wspólnego z klasycznym systemem znanym z Arsenalu Arsena Wengera z jego początków kariery w Premier League. W bramce zaczął Szczęsny, a blok obronny tworzyli od prawej strony: Bereszyński, Piątkowski, Glik i Rybus. O ile zadania pierwszej trójki nie była zaskakujące, o tyle pozycja Rybusa była odpowiedzią na nietypowe ustawienie Lewandowskiego, do czego jeszcze dojdziemy. W środku pomocy zagrał Krychowiak, wyżej niego Zieliński. Na prawej pomocy ustawiony był Jóźwiak. Na lewej stronie - na pozycji fałszywego napastnika/skrzydłowego - zagrał Robert Lewandowski. Lewy raz po raz cofał się po piłkę, rozgrywał, podawał, szukał partnerów, by zagrać z głębi pola. Wyżej niego ustawiony był Piątek, a nieznacznie niżej od napastnika Herthy - Arek Milik. 

 

Kapitan Bayernu wypadł - moim zdaniem - rewelacyjnie. Fakt, że przeciwnik był mało wymagający, jednak Lewandowski na „pozycji Messiego” czuł się całkiem nieźle. Można wnioskować to po licznych uśmiechach i wewnętrznym spokoju - i jeśli porównamy jego stan psychofizyczny do meczu z Węgrami - był oazą spokoju. Wiadomo - inny przeciwnik - inne nastawienie. Andora słaba jak San Marino itd., ale z tą Andorą również trzeba było wygrać i presja - wbrew pozorom - na początku meczu jest podobna, inne są zadania zawodników i ich ustawienie. Lewy czuł się i wyglądał dobrze. Gdzie się poruszał? Niemal po całej strefie bocznej, jednak koncentrował się na zejściach do środka z lewej strony. Efekt? Cztery strzały, dwa gole, dwa kluczowe podania, jeden drybling, kilka bardzo dobrych zagrań za linię obrony.

 

Brak dryblingów mógłby deprecjonować skrzydłowego. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że na pozycji fałszywego skrzydłowego/napastnika grali np. tacy piłkarze jak choćby Fabregas, Iniesta, Mata, Eto’o i wielu innych. Pep Guardiola wiele razy eksperymentował z ustawieniem linii ataku. Jeśli przyjmiemy, że Lewandowski nie potrafi dryblować (co moim zdaniem i tak jest absurdalne, bo drybluje najlepiej w naszej drużynie), to i tak nie mamy się o co martwić. Kapitan kadry nie miał za zadanie „jechać po linii i wrzucać”. Ta rola należała do Rybusa. Zawodnik Lokomotivu rozciągał grę i wysoko się ustawiał.

Wnioski

Lewy na nietypowej pozycji „fałszywego skrzydłowego/napastnika” jest ciekawą opcją. Najprawdopodobniej w meczach z lepszymi zespołami takie otworzenie lewej strony byłoby „pięknym samobójstwem”, ale z trójki napastników: Milik, Piątek, Lewandowski to ten ostatni ma najwięcej do zaoferowania jako rozgrywający. Lewandowski może pełnić rolę Zielińskiego, który zwyczajnie nie jest typową „10”. Eureka! Zielu jest świetny w przekazywaniu piłki, rozpoczynaniu akcji i ich napędzaniu, ale z drugiej linii. Pozycja „8” jest w jego przypadku nowym-starym odkryciem. Dobrze uzupełniał się z Krychowiakiem, który natomiast w „roli z Sevilli”, czyli pivota - czuje sie świetnie. Wykonuje pracę, której nie widać gołym okiem, haruje najwięcej na boisku - nawet jeśli jest to mecz tylko z Andorą.

 

Trzeba zauważyć jeszcze jedną sprawę: Andora wcale nie jest takim frajerem, jak wszyscy przewidywaliśmy. Albo drugą: my nie jesteśmy tak dobrzy, jak myślimy. Być może jedno i drugie, ale warto skupić się na tym, że nasza reprezentacja nie jest tak mocna, jak możemy wnioskować z medialnych tytułów.

 

Kontakty Lewandowskiego z piłką na heatmapie w meczu Lazio - Bayern, 23.02.2021

 

Kolejnym punktem są wrzutki - nasz stary, sprawdzony sposób na granie. W pierwszej połowie wykonaliśmy 24 dośrodkowania, w drugiej 31. Łączna ilość wrzutek to 55, a 16 z nich było celnych. W meczu z Węgrami nie był to element, który dobrze funkcjonował (ale trzeba przyznać, że z Węgrami nie funkcjonowało nic). Poprawa w meczu z Andorą nie oznacza wysokiej klasy skrzydłowych (choć Jóźwiak zagrał kolejny dobry mecz). Wnioski, jakie się nasuwają to pewna zmiana w systemie gry. Paulo Sousa, który naciska na rozegranie i posiadanie piłki, dojrzał możliwości naszych skrzydłowych i postanowił je wykorzystać. 85% posiadania piłki i 55 wrzutek. To się nazywa kompromis pomiędzy atakiem pozycyjnym a grą z kontry.

 

Kontakty z piłką Lewandowskiego na heatmapie w meczu Polska - Andora, 28.03.2021. Niemal tak samo wygląda poprzednia grafika. To tyle, jeśli chodzi o ustawienie kapitana kadry na boisku.

 

Wracając do „Lewego”: dlaczego zagrał na pozycji raumdeutera (Müllera)? Bo jako jedyny potrafi grać w piłkę. Tak jak Deyna. Reszta potrafi w piłkę kopać.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy