FELIETONY
Wesołe jest życie piłkarskiego emeryta. Gdzie leży granica żywotności?
Pato i Ibrahimović w barwach Milanu, foto: Jan S0L0
13-12-2020 10:00 Paweł Kassyk

Wesołe jest życie piłkarskiego emeryta. Gdzie leży granica żywotności?

Jaki w głowie rysuje się Wam obraz, gdy pytam o życie przeciętnego 39-latka? Idę o zakład, że myślicie o trybie praca-dom, rodzina i zapewne parę dodatkowych kilo w okolicy pasa. W przypadku tych z Was, którzy nie mogą żyć bez ruchu, pewnie malujecie w wyobraźni dość szczupłą sylwetkę. Ale na pewno nikt nie wpadł na to, że w tym wieku facet strzela 11 bramek i 2 asysty w 10 meczach, liderując w klasyfikacji strzelców ligi włoskiej. A Zlatan Ibrahimović mówi “hold my… protein shake” i szeroko uśmiecha się w koszulce Milanu. Długowieczność staje się już czymś normalnym w futbolu.

Sport Starszych Panów

Ekscentryczny Szwed nie jest jedynym przykładem o przedłużającym się terminie przydatności obecnych herosów zielonej murawy. Bramkarze - wiadomo, w ich przypadku nigdy nikt nie patrzył aż tak bardzo w metrykę, bo nie muszą wytrzymywać biegowo trudów spotkania. Ich zostawmy. Skupmy się na zawodnikach z pola. Koronnym przykładem jest Cristiano Ronaldo. 35 lat, czyli wiek, w którym jeszcze dekadę temu jego rówieśnicy grzali zmęczone kości gdzieś w Miami czy innych ligach krajów arabskich. Portugalczyk natomiast dalej utrzymuje się w gronie najlepszych piłkarzy świata, załatwiając swojemu zespołowi wygraną nad Dumą Katalonii. Z kolei w Realu Madryt wciąż trudno sobie wyobrazić środek pola bez Luki Modrica. Może już nie tak energetycznego jak kiedyś, ale myślę, że wielu młodych graczy jest wciąż zdziwionych tym, ile potrafi niedawny zdobywca Złotej Piłki.


 

Inny przykład? Proszę bardzo.


 

Edinson Cavani z uzupełnienia składu staje się podstawowym napastnikiem Manchesteru United, a wyrzucony z Blaugrany Luis Suarez przeżywa drugą młodość, zachwycając swoją współpracą z młodą nadzieją Atletico Madryt - Joao Felixem. Doceniam, bo pamiętam jak jeszcze jakiś czas temu, wcale nie tak dawno, wybrańcy trybun wykazywali właściwości bardziej komet, niż stabilne święcących gwiazd.

Kiedyś to było… różnie.

Teraz dla młodych adeptów może się wydawać oczywiste, że piłkarze grają do późnego wieku i dbają o każdy szczegół kariery. Naturalne jest całkowicie zanurzenie w przygotowaniu swojego ciała do wysiłku, wynajmowanie kolejnych ekspertów od spraw wszelakich (jak na przykład Robert Lewandowski zatrudniający specjalistę od… jakości snu). Przykładów, że mentalność się zmieniła, nie trzeba szukać w odległych czasach. Na pewno pamiętacie takiego magika, co zwał się Ronaldinho. Ja pamiętam doskonale, bo niezwykle rzadko Santiago Bernabeu ma w zwyczaju oklaskiwać na stojąco piłkarza przeciwnej drużyny, zwłaszcza z …Barcelony. Szkopuł był w tym, że Brazylijczyk czarował równie umiejętnościami samby na parkiecie. W ogóle geniusze z dawnych lat cechowali się skłonnością do wyznawania zasady „work hard, play harder”.

 

Ostatnio cały sportowy świat stanął w miejscu i przypominał sobie wszelkie anegdoty o geniuszu Diego Maradony. Moją uwagę przykuła szczególnie ta, która pokazała odmienność tamtych czasów z naszymi. Wyobraźcie sobie sytuację, że Guardiola rozpoczyna treningi tylko po południu, bo jego największa gwiazda jest w stanie dopiero wtedy przyjść na zajęcia. Niewyobrażalne, prawda? Menotii, trener Blaugrany za kadencji Boskiego Diego, nie widział w tym żadnego problemu.
 

 

Przy czym nie ma co zwalać, że jedynym powodem na krótsze okresy pokazywania pełni potencjału przez piłkarzy był tylko ich rozrywkowy tryb życia. Trzeba również podkreślić, że kiedyś po prostu piłka nożna była bardziej kontaktowym sportowym i pozwalano na więcej jeśli chodzi o faule. Jeden z najbardziej spektakularnych napastników w historii, Marco Van Basten (kto nie widział kompilacji jego goli na YouTube, ten nie wie, co to znaczy idealny wolej) po raz ostatni wystąpił w meczu, mając zaledwie… 29 lat. Dzisiaj to jest wiek, kiedy mówimy dopiero o szczytowym okresie możliwości dla piłkarza. Aż strach pomyśleć, co mógłby Holender osiągnąć obecnie, gdy medycyna jest na o wiele wyższym poziomie oraz przepisy zdecydowanie bardziej chronią ofensywnych graczy.

Długowieczność widzę, długowieczność

Świat stawia coraz większe wymagania przed tymi, którzy chcą osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie. Nie inaczej jest i będzie w piłce nożnej. Zawodnik musi przez całą dobę koncentrować się na byciu sportowcem. Dbać o dietę, regenerację, a ich kluby uczestniczą w wyścigu zbrojeń centrów badawczych i nowinek medycznych. Jak każdy medal, ma to dwie strony. Liczba romantycznych historii, bohaterów nie oczywistych, potrafiących dostarczyć emocji na boisku jak i poza nim już jest mała, a będzie coraz mniejsza. Jednak możliwość oglądania gwiazd świecących pełnym blaskiem nie przez 3-4 sezony, a przez 10-15, moim zdaniem jest warty tej ceny. Granice są wciąż przesuwane i jestem niezwykle ciekaw, czy niedługo hasło „wesołe jest życie 40-latka” znajdzie zastosowanie na najwyższych szczeblach futbolu. 

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy