FUTSAL
Wszyscy na halę, czyli zapowiedź 23. kolejki Statscore Futsal Ekstraklasy
Fot.: littlepepper
20-02-2021 14:07 Kamil Tarnowski

Wszyscy na halę, czyli zapowiedź 23. kolejki Statscore Futsal Ekstraklasy



 

Ekipy Statscore Futsal Ekstraklasy nie zdążyły otrząsnąć się po środowych zmaganiach w 1/16 Pucharze Polski, a tymczasem, na horyzoncie, dostrzec można nadchodzące ligowe emocje. Związane jest z nadciągającą 23. serią ligowych starć, po których ponownie nastąpi przerwa na udział reprezentacji Polski w eliminacjach do Mistrzostw Europy w futsalu. Będzie to kolejna szansa na wyrównanie rachunków z pierwszej rundy, ale, co najważniejsze, drużyny zyskają szansę polepszenia czy też umocnienia swojej pozycji w tabeli. Po raz kolejny będziemy świadkami nieoczekiwanych zwrotów akcji, indywidualnych pojedynków i nieprzebranej ilości starć na najwyższym poziomie. Przegląd rodzimej ligi nie raz udowodnił, iż w sporcie wszystko jest możliwe. Czy Rekord znowu zaaplikuje dwucyfrową liczbę bramek swojemu rywalowi? Czy grupa pościgowa zdoła utrzymać stratę, a może ujrzymy odzyskanie strat? Czy beniaminkowie pokażą klasę i wolę walki? Jak będzie toczyć się rywalizacja o miano “czerwonej latarni” najwyższej klasy rozgrywkowej? Tego, i nie tylko, możemy spodziewać się po nadchodzącej serii gier, na której zapowiedź serdecznie zapraszamy.


 

Sytuacja w tabeli


 

Lp.

Zespół

Mecze

Pkt

Z - R - P

Bramki

Bilans

1.

Rekord Bielsko - Biała

21

60

20 - 0 - 1

162 - 41

+ 121

2.

Piast Gliwice

21

50

16 - 2 - 3

94 - 34

+ 60

3.

KS Constract Lubawa

19

49

16 - 1 - 2

97 - 29

+ 68

4.

Clearex Chorzów

21

41

12 - 5 - 4

86 - 50

+ 36

5.

KS Orzeł Futsal 

Jelcz - Laskowice

21

38

11 - 5 - 5

58 - 51

+ 7

6.

Red Dragons 

Pniewy

20

32

9 - 5 - 6

66 - 53

+ 13

7.

GI Malepszy Futsal Leszno

20

27

8 - 3 - 9

65 - 67

- 2

8.

FC Reiter Toruń

20

27

8 - 3 - 9

44 - 69

- 25

9.

Dreman 

Opole Komprachcice

21

24

7 - 3 - 11

46 - 71

- 25

10.

LSSS Team 

Lębork

20

23

7 - 2 - 11

50 - 77

- 27

11.

Red Devils

Chojnice

21

22

6 - 4 - 11

60 - 84

- 24

12.

MOKS 

Słoneczny Stok

Białystok

21

22

6 - 4 - 11

48 - 92

- 44

13.

AZS UW Darkomp

Wilanów Warszawa

18

18

4 - 6 - 8

47 - 60

- 13

14.

Fit - Morning

Gredar Team

Brzeg

20

12

4 - 0 - 16

49 - 83

- 34

15.

AZS UŚ

Katowice

21

11

3 - 2 - 16

53 - 86

- 33

16.

P.A. Nova

Gliwice

19

10

3 - 1 - 15

42 - 97

- 55

17.

Gatta Active

Zduńska Wola*

20

27

9 - 0 - 11

57 - 80

- 23

*Gatta Active Zduńska Wola wycofała się z rozgrywek przed rozpoczęciem rundy wiosennej

Tabela Statscore Futsal Ekstraklasy przed 23. kolejką / Opracowanie własne


 

Ubiegłotygodniowa seria gier nie zawiodła oczekiwań kibiców. Były wzloty i upadki, niespodziewane scenariusze, ekwilibrystyczne zagrania czy mrożące krew w żyłach akcje. Pokaz dobrego futsalu odbył się w Cygańskim Lesie, gdzie miejscowy Rekord Bielsko - Biała, nie bez kłopotów, ograł GI Malepszy Futsal Leszno 8:2. Mimo różnicy klas, podopieczni Tomasza Trznadla nie postanowili ułatwiać zadania byłemu uczestnikowi Ligi Mistrzów. Jednakże, mimo ogromnej woli walki musieli uznać wyższość lidera.

 

W innym sobotnim spotkaniu, byliśmy świadkami dużej niespodzianki. Będący w sporym dołku AZS UŚ Katowice, zaskoczył wszystkich i gładko pokonał chorzowski Clearex 6:2. Gracze Mirosława Miozgi nie mogli uwierzyć własnym oczom, jak z każdą minutą uciekała im szansa na zdobycie pełnej puli. W Katowicach, triumf nad lokalnym rywalem staje się światełkiem w ciemnym tunelu. Nawet, jeśli miałby być to efekt nowej miotły, w stolicy Górnego Śląska taki obrót spraw przyjmują z dużą wiarą w pomyślne zakończenie sezonu.

 

W innych nastrojach z parkietu schodzili zawodnicy P.A. Nova Gliwice, którzy musieli uznać wyższość rywali z Komprachcic, ulegając im 3:4. Ekipa Jarosława Patałucha coraz mocniej zaznacza swoją obecność w futsalowej elicie. Beniaminek, mimo problemów z pierwszej rundy, zdaje się wracać do rywalizacji. Dobrze przepracowany okres przygotowawczy i sprowadzenie odpowiednich futsalistów okazuje się być receptą na skuteczną rywalizację. Co do Gliwiczan, z każdym kolejnym meczem tracą szansę na utrzymanie się wśród najlepszych. Być może kolejna bitwa w ligowej kampanii odmieni ich los.

 

W ostatnim sobotnim meczu, Orły z Jelcz - Laskowic stanęły naprzeciwko Akademikom z Warszawy. Bój ten był popisem graczy zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Mimo tego, obie strony musiały zadowolić się remisem 2:2. Końcowy rezultat nie odzwierciedla potencjału obu stron. Chus Garcia świetnie przygotował swój team, jednak nie wystarczyło to na dobrze dysponowany AZS UW. Nie od dziś wiadomo, iż hala Orła jest jedną z najgorszych lokalizacji dla ekstraklasowych ekip. Jedno jest pewne - nikt z zainteresowanych nie rezygnuje ze swoich celów.

 

Niedziela z Futsal Ekstraklasą rozpoczeła się bojem o Północ. Na Podlasiu starły się ekipy z Białegostoku i Chojnic. Team Adriana Citko podszedł do swojego rywala z szacunkiem, ale także wiarą w swoje własne możliwości. W przypadku drużyny z Pomorza również nie mogło być mowy o braku motywacji. Każdy z futsalistów wiedział, iż każdy punkt jest na wagę złota. Zacięta rywalizacja, imponujące trafienia i wybitna forma bramkarzy wystarczyły na remis 4:4. Takich emocji już długo nie będzie nam dane zobaczyć.

 

Tego dnia do gry weszła także druga ekipa z Pomorza - tym razem byli to podopieczni Wojciecha Pięty, którzy gościli team z Opolszczyzny. Starcie beniaminków miało być rollercoasterem, które dla jednej ze stron skończy się źle. Tak też było - pomimo optycznej przewagi drużyny z Lęborka, to Brzeżanie wywieźli cenne 3 punkty, które mogą być pomocne, jeśli chodzi o uniknięcie degradacji do I ligi. Triumf 2:4 może utwierdzić ich w przekonaniu, że codzienne wyrzeczenia mają duże znaczenie.

 

Zakończenie 22. kolejki odbyło się w Toruniu, gdzie tamtejszy FC Reiter stanął naprzeciw Piastowi Gliwice. Armia Orlando Duarte miała jeden cel - tylko i wyłącznie zwycięstwo. Tak też się stało - wynik 0:5 został osiągnięty w wielkich bólach. Mimo słabej pozycji startowej, Torunianie nie chcieli podkładać się silniejszym Gliwiczanom. Pierwsza bramka nie wpadła tak szybko, jak można by było się tego spodziewać. Wynik może tego nie odzwierciedla, ale Łukasz Żebrowski zrobił wszystko, co mógł, aby jego towarzysze nie schodzili z parkietu z opuszczonymi głowami. Wciąż wierzą, że wiwatowanie jeszcze przed nimi.


 

Telewizyjne show w Lubawie, czyli Constract kontra Orzeł


 

Początek 23. kolejki Statscore Futsal Ekstraklasy będzie mieć miejsce w Lubawie, gdzie tamtejszy Constract ugości w swojej hali podopiecznych Jesusa Lopeza Garcii. Gospodarze i goście znają się nie od dziś i wiedzą, na co ich stać. W pierwszej rundzie górą byli gracze z Warmii i Mazur, którzy roznieśli team z Dolnego Śląska 1:6. Dlatego też, nadchodzące starcie to świetna okazja do rewanżu. Duże znaczenie dla wartości tego pojedynku ma fakt, iż będzie można je obejrzeć na stacji nSport+, co może się także przyczynić do promocji futsalu w szerszym środowisku.

 

Gospodarze znajdują się aktualnie na fali wznoszącej - domowy pogrom 11:0 nad FC Reiter Toruń i wyjazdowy triumf 1:11 nad KS Futsal Piła w ramach 1/16 Pucharu Polski buduje ich pewność siebie. Ekipa z Lubawy jest świadoma, iż spotkanie z Orłem to ich być albo nie być w kontekście walki o Mistrza Polski. Sam kapitan - Sebastian Grubalski - wie, że granica błędu się skończyła, a każda strata punktów oddali ich od upragnionego celu. Zresztą, nikt z sympatyków tego klubu nie widzi innego scenariusza, jak pewne zgarnięcie pełnej puli w nadchodzącym starciu.

 

Pewność i stabilność gry ma zagwarantować zgrana paczka graczy, na czele z reprezentantami Polski, wśród których na szczególne wyróżnienie zasługuje Tomasz Kriezel. Już nie raz wspierał swoich kolegów cennymi radami, jak i pełną dyscypliną, zgodnie ze wskazówkami trenera. Ekipę uzupełniają świetnie wyszkoleni stranieri, na czele z brazylijskim objawieniem polskiej elity - Pedrinho. W ostatnich bitwach swoją wartość udowodnił Ique Ribeiro, który potwierdził, iż nie bez powodu długie lata przebywał na hiszpańskich parkietach. Połączenie młodości z doświadczeniem ma być kluczem do sukcesu.

 

W nieco innej sytuacji znajdują się futsaliści z Dolnego Śląska. Mimo, iż zajmują 5. pozycję w ligowym zestawieniu, wizja zdobycia medali może być zadaniem zbyt trudnym - do swoich najbliższych rywali, znajdujących się na 3. miejscu, tracą aż 11 punktów. Ponadto, co warto dodać, rozegrali o 2 spotkania więcej. Taki obraz, w połączeniu ze stabilną przewagą nad strefą spadkową, daje im możliwość rozgrywania meczów bez zbędnego stresu i napięcia. Być może, podopieczni Chusa Garcii wykorzystują ten fakt, dzięki czemu prezentują nieprzeciętny poziom gry.

 

Duża w tym zasługa hiszpańskiego zmysłu taktycznego ich trenera. Iberyjskie zamiłowanie do perfekcyjnej organizacji, wraz z polską fantazją i talentem, stają się kluczem do bycia jedną z lepszych ekip naszej ligi. Sporą cegiełkę do tego stanu dokłada orli pivot - Arkadiusz Szypczyński, reprezentant Polski, który wyrasta na gwiazdę ligi. W każdym meczu udowadnia, iż jego transfer na południe Polski nie był dziełem przypadku. Może on polegać na Łotyszu Janisie Pastarsie i duecie Ukraińców - Mykycie Możejko i Makysmie Pautiaku - którzy godnie budują formę całej ekipy.

 

Możemy być pewni, iż w lubawskiej hali przy ulicy świętej Barbary będziemy świadkami niesamowitych emocji i gradu bramek. Ciężko wskazać jednoznacznego faworyta, dlatego, tym bardziej, zapraszamy na premierowe starcie 23. kolejki.


 

Beniaminek walczy o życie, czyli P.A. Nova Gliwice kontra doświadczeni gracze z Białegostoku


 

Drugim sobotnim starciem będzie rywalizacja gliwickiego beniaminka z jedynakiem z województwa podlaskiego - MOKS Słoneczny Stok Białystok. Każda z ekip wyjdzie na plac gry z innym nastawieniem. Gospodarze - mający stratę 8 punktów do bezpiecznej pozycji - będą chcieli jak najszybciej opuścić czerwoną latarnię ligi, co z każdą kolejką staje się coraz trudniejszym wyzwaniem. Pojedynek ten będzie dla nich okazją do zmazania plamy z pierwszej rundy, kiedy to w Białymstoku ulegli nieznacznie 1:2. Goście będą chcieli uciec spod topora - przewaga 4 oczek nad ostatnią bezpieczną przystanią, jak i 3 mecze więcej, nie są dobrą perspektywą na dalszy etap rundy rewanżowej.

 

Podopieczni Jacka Podgórskiego robią wszystko, co w ich mocy, by pozostać na następny sezon w futsalowej elicie. Po obserwacji ich gry widać nieznaczny progres, który może budzić delikatny optymizm w szatni Ślązaków. Mimo ostatniej porażki z Dremanem, trzeba stwierdzić, iż runda wiosenna jest zdecydowanie lepsza, co przekłada się na nastawienie graczy na parkiecie. Świadczy o tym choćby wygrana 6:5 nad, będącymi w dołku, Akademikami z Katowic.

 

Zmiana obrazu gry może być skutkiem polepszeniem sytuacji kadrowej. Mimo sprowadzenia młodych stranieri, widać, iż ekipa nie poddaje się, tylko dzielnie rywalizuje z innymi. Duża w tym zasługa Portugalczyka Mosesa Espillo i Słowaka Filipa Martona, którzy tchnęli nowego ducha w kolegów. Gra tego pierwszego pokazuje, iż jego obecność w I - ligowym Futsalu Szczecin była nieprzemyślaną decyzją. Nowe oddziały młodzieńczego zapału, wraz z doświadczeniem golkipera Dawida Barteczki i innych daje nadzieję, że to nie koniec emocji w dolnych rejonach Statscore Futsal Ekstraklasy.

 

Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, iż reprezentanci Podlasia w najwyższej klasie rozgrywkowej futsalu są w dobrej sytuacji przed decydującymi starciami. Jednakże, fakt rozegrania 3 więcej spotkań od sąsiadów z Warszawy wskazuje, że ten przedwczesny optymizm może okazać się mylny. Mimo tego, w każdym spotkaniu pokazują hart ducha i silną wolę walki. Dowodem tego są niedawne ligowe remisy - odpowiednio 2:2 z Komprachcicami i 4:4 z Chojnicami.

 

Mimo dłuższej przerwy między rundami, włodarze MOKS-u nie zdecydowali się na dokonanie wzmocnień. Co zasługuje na uwagę, ekipa z Białegostoku opiera się na dobrze zgranej, doświadczonej ekipie, która już kolejny sezon przebywa w tej silnej lidze. Trener - a jednocześnie jeden z liderów - Adrian Citko bezgranicznie wierzy w swoich nielicznych podopiecznych. Szczególnie warto zwrócić na Krzysztofa Kożuszkiewicza i Tomasza Dzierzgowskiego, którzy, mimo iż nie zapisują się szczególnie w klasyfikacji strzelców, stanowią o silnym rozegraniu i dyscyplinie taktycznej gości.

 

Ciężar gatunkowy tego meczu podpowiada, iż można spodziewać się niejednego zwrotu akcji. Niemożliwe jest wskazanie jednoznacznego faworyta, dlatego też warto zerknąć na jego przebieg.


 

Pobudzony nowicjusz kontra ugodzeni Chorzowianie, czyli pojedynek Dremana z Clearexem Chorzów


 

W kolejnym sobotnim pojedynku przeniesiemy się do Komprachcic, gdzie tamtejszy beniaminek będzie mieć okazję sprawdzić się z doświadczoną siłą ligi - Clearexem Chorzów. Podobnie, jak w przypadku wcześniejszych adwersarzy, również w ich przypadku każda ze stron podobnie podejdzie do tego starcia. Futsaliści z Górnego Śląska, ugodzeni niespodziewanym blamażem z katowickimi Akademikami, zapragną kolejny raz pokazać, iż tylko podium jest im pisane. Dreman, który jest na fali wznoszącej, stanie do meczu w przekonaniu, iż każdy rywal, choćby z najwyższej półki, może pozostać pokonanym.

 

Podopieczni Jarosława Patałucha solidnie przepracowali okres między rundami, czego skutkiem jest nieprzeciętna dyspozycja na ligowych parkietach. Potwierdzeniem wydają się być ostatnie wyniki - remis 2:2 z ekipą z Podlasia i wygrana 3:4 nad gliwickim beniaminkiem, które są świadectwem dobrych zmian dokonanych na Opolszczyźnie. Szybkie przejście ze strefy spadkowej na 9. lokatę zdaje się zwiastować, iż w Komprachcicach zagości spokój.

 

Obserwatorzy rodzimych rozgrywek solidarnie wskazują, że zmiana w charakterze gry tej drużyny jest spowodowana dobrą polityką transferową. Szczególnie wskazuje się na reprezentanta Polski - Krzysztofa Elsnera - oraz Portugalczyka Nuno Chuvę. Szczególnie mówi się o tym drugim, którego ekwilibrystyczne zagranie zostało nominowane do bramki 22. kolejki. Trener Patałuch osiągnął złoty środek na drodze opolskiego zgrania oraz gorącego temperamentu i nieprzewidywalności nowych futsalistów.

 

Prezentacja chorzowskiego Clearexu wydaje się być zbędna - w końcu to żywa legenda tego sportu w naszym kraju. W tym sezonie, jak w każdym innym, włodarze celują w zdobycie medalu, choćby tego z najcenniejszego kruszcu, co wydaje się być sprawą coraz trudniejszą do osiągnięcia. Nie pomogła w tym ubiegłotygodniowa porażka 6:2 z Katowiczanami, przez którą tracą już 8 punktów do Constractu Lubawa, który ma do rozegrania 2 zaległe spotkania.

 

Dużo nadziei wstąpiło w chorzowską szatnię, kiedy pojawił się w niej Daniel Krawczyk. To prawdziwa legenda polskiego futsalu, o której sprowadzenie starano się od wielu lat. Mimo, iż w nowych barwach rozegrał kilka spotkań, już można dostrzec idealne wkomponowanie w myśl Mirosława Miozgi. Jego nieprzeciętne umiejętności, wraz z doświadczeniem reszty ekipy, na czele z golkiperem Rafałem Krzyśką czy gniewnym Sebastianem Leszczakiem mogą okazać się szansą do budowy nowej ścieżki do upragnionego podium.

 

Analiza obu drużyn może przechylić szalę na korzyść gości z Górnego Śląska. Jednakże, sport, nie tylko futsal, widział wiele niespodzianek. Mimo większej ilości argumentów, futsaliści z Komprachcic mogą napsuć wiele krwi bardziej doświadczonym rywalom. Nie pozostaje nic innego, jak zachęcić do śledzenia tej bitwy.


 

Pniewska droga do Warszawy, czyli starcie beniaminka - AZS UW z Red Dragons Pniewy


 

Pojedynkiem, który zakończy sobotnie emocje z futsalem, będzie pojedynek Akademików z Warszawy, do których zawitają podopieczni Łukasza Frajtaga - Red Dragons Pniewy. Najbliższe starcie dla każdej ze stron będzie drogą do zmazania niedawnych plam. W pamięci graczy ze stolicy wciąż pozostaje remis 2:2 z Orłami, w którym mieli sporo szans na przechylenie szali na swoją stronę. W przypadku Wielkopolan, oprócz rewanżu za pierwszą rundę, najbliższe wydarzenie stanie się okazją do starcia rysy po derbach regionu(nieznaczna porażka 4:3).

 

Warszawscy Akademicy nie mogą spać spokojnie o ligowy byt. Mimo przewagi 6 punktów nad Brzeżanami(którzy rozegrali o 2 spotkania więcej), stawka w dolnych rejonach tabeli napiera coraz silniej. Ekipa jest świadoma, iż każdy kolejny bój może oznaczać walkę o zachowanie miejsca w elicie. Podopieczni Macieja Karczyńskiego znają swoją wartość - brak presji, nawet przed najlepszymi, to źródło do sukcesu.

 

Gwarantami utrzymania mają być gracze pewni, silni i doświadczeni. Jednym z nich jest Michał Klaus, który nie tak dawno zadebiutował w kadrze narodowej. Kolejnym ma stać się Igor Sobalczyk, który wraz z Norbertem Dregierem, po przykrym upadku klubu ze Zduńskiej Woli, ma wesprzeć Warszawian w tych trudnych starciach. Miks doświadczenia z młodzieńczą pasją, zapałem i bezproblemowym dążeniem do celu mają być lekiem na zło, którym określono spadek do I ligi.

 

Z innego miejsca startują futsaliści z Pniew. Wielkopolskie Smoki znajdują się aktualnie na 6. lokacie w ligowym zestawieniu, które, z jednej strony, trzyma ich z dala od batalii o degradację, a z drugiej uniemożliwia grę o medale - do 3. miejsca brakuje im aż 17 punktów. Być może, aktualna sytuacja, i związany z tym brak stresu i niepotrzebnej presji, umożliwia im wzniesienie się na wyżyny swoich umiejętności. Jak sami przyznają podopieczni trenera Frajtaga, każdy rywal jest tak samo istotny, dzięki czemu nie potrzebują brać na siebie dodatkowej motywacji. W takim stanie są gotowi sprawiać niespodzianki, choćby remis 3:3 z ówczesnym wiceliderem, ekipą z Warmii i Mazur.

 

Źródłem do sukcesu jest stabilna i pewna kadra, która od wielu lat jest chlubą Pniew. Nie oznacza to jednak, iż włodarze pniewskiego teamu zrezygnowali ze wzmocnień. Wręcz przeciwnie, zmiany kadrowe okazały się strzałem w dziesiątkę. Duet Andrey Baklanov - Nukri Tchumburidze - doskonale uzupełnia zespół, często nawet deklasują swoich adwersarzy. Wspierają ich, między innymi, bramkarz Łukasz Błaszczyk czy etatowy zdobywca goli Mateusz Kostecki. Taka paczka dobrych charakterów stanowi perfekcyjny kolektyw.

 

Suche ustalenia to jedno, ale prawdziwą wartość obu obozów zweryfikuje warszawski parkiet. Faworytem tego starcia są Pniewianie, jednakże aktualny sezon udowadnia, iż futsal to gra piękna, ale i nieprzewidywalna. Dlatego, najlepszym rozwiązaniem stanie się obserwacja widowiska, do czego zachęcamy.


 

Starcie dwóch tytanów na ławce trenerskiej, czyli Team Lębork zawita do futsalistów z Leszna


 

Niedzielna seria gier rozpocznie się w Lesznie, do którego przyjadą lęborscy futsaliści. Pojedynek ten będzie okazją do starcia dwóch dość kreatywnych trenerów - naprzeciwko siebie stanie Tomasz Trznadel i Wojciech Pięta. Mecz 23. kolejki okaże się również możliwością rewanżu za bój w pierwszej rundzie, kiedy lepsi(1:2)okazali się być niedzielni gospodarze. Poza szansą wyrównania rachunków, oba teamy staną przed prawem do poprawy nastrojów - odpowiednio, porażka 8:2 z Rekordzistami i 2:4 z brzeskim beniaminkiem nie jest powodem do radości.

 

Mimo wcześniejszych starć, w zdecydowanie lepszym położeniu znajdują się gracze z Wielkopolski. Po rozegraniu 20 spotkań, uzbierali 27 punktów. Taki bilans stawia ich w dobrym świetle - na chwilę obecną, brak jest podstaw do walki o uniknięcie relegacji, ale też ucieka im szansa na włączenie się do rywalizacji o medale - do 3. miejsca tracą aż 22 punkty. Koniec końców, taktyka szkoleniowca Trznadla wyszła Leszczynianom na plus.

 

Tak jak zostało to ujęte, aktualny stan to duża zasługa selekcjonera, który potrafił uzbierać zgrany kolektyw. Jego silne przywiązanie do detali taktycznych, chłodna głowa i dyscyplina przyczyniły się do zagwarantowania bezpieczeństwa w połowie sezonu. Jednakże, nie tylko coach miał w tym swój udział. Trzon drużyny, na czele z Adrianem Niedźwieckim i Piotrem Pietruszko, każdego meczu udowadnia, że jedność, siła i team spirit to podstawa sukcesu. 

 

W innej lokalizacji przebywają gracze z północy Polski. Wydawać by się mogło, iż zapas 11 punktów nad czerwoną strefą ligi - nic bardziej mylnego. Na niekorzyść gości zbliżającego się pojedynku działa fakt rozegrania już 20 bojów. Z drugiej strony, duży oddech czuć też ze strony bezpośrednich rywali - mowa tu o futsalistach z sąsiednich Chojnic i Białegostoku. Świadomi, iż czas na zbieranie nauki i doświadczenia w tych rozgrywkach się skończył, Lęborczanie chcą przejść do przejęcia kontroli nad stanem ligowego zestawienia.

 

Na przekór spekulacjom, skład Pomorzan nie wygląda źle. Wojciech Pięta ma w czym wybierać - poczynając od golkipera Dominika Czekirdy, który już w niejednym boju uratował punkty swojej ekipy. Nieocenionym wsparciem w polu zdaje się być Dominik Depta, który swoim ekstraklasowym doświadczeniem mógłby obdzielić wielu kolegów. Ostatnim objawieniem został Mateusz Madziąg, który z przytupem wkroczył do kadry Błażeja Korczyńskiego. Istotnym uzupełnieniem, który ma zapewnić tegoroczne utrzymanie w rozgrywkach, jest duet hiszpańskich strainieri - Eric Tabares i Andre Luiz, których asekurować ma Brazylijczyk Lucas Bonifacio.

 

Analiza obu zainteresowanych dobitnie nakazuje dać szansę każdemu. Jednakże, parkiet pozwoli ustalić, kto jest lepszym. Dotychczasowe starty w lidze wskazują, że każdy scenariusz jest możliwy. Najlepszym wyjściem z tego impasu będzie obejrzenie tego spotkania, do czego serdecznie zachęcamy.

 

By wyrwać się z dołka, czyli pojedynek katowickich Akademików z FC Reiter Toruń


 

W drugim, niedzielnym starciu będziemy świadkami starcia dwóch ekip, które w ostatnim czasie złapały dość widoczny regres. Mowa tu o AZS UŚ Katowice i FC Reiter Toruń, dla których mecz w hali w Szopienicach będzie okazją do przełamania złej passy. Na lepszej drodze są ku temu Akademicy, którzy w poprzedniej kolejce niespodziewanie okazali się lepsi od doświadczonych Chorzowian(6:2). Goście byli bez szans z ekipą gliwickich Piastów(0:5).

 

Aktualny sezon nie jest dobry dla niedzielnych gospodarzy. Obserwatorzy ligi są zgodni, iż zajmowane przez nich 15. miejsce jest jednym z gorszych w ich historii ekstraklasowych rozgrywek. Strata 7 punktów, wraz z rozegraniem aż 21 meczów, nie są dobrymi informacjami przed dalszą fazą rozgrywek. Doszło nawet do tego, że ze swojego stanowiska odszedł dotychczasowy coach - Miłosz Kocot. Jego zastępcami okazali się Damian Wojtas i Sławomir Pękala, którym włodarze ekipy powierzyli misję uratowania bytu w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

Ich sytuacja może tym bardziej dziwić, jeśli spojrzymy na ich personalia. Same transfery, dokonane w kierunku pozostania w elicie, są potwierdzeniem ich aspiracji. Sprowadzenie ukraińskiego, doświadczonego Romana Vakhuli i Zbigniewa Mirgi z P.A. Nova Gliwice wskazują, iż nadszedł czas na mocne ruchy. Zestawiając ich z doświadczonych trzonem graczy ze stolicy Górnego Śląska, w tym na Tomasza Szczurka, etatowego reprezentanta Piotra Łopucha czy Roberta Gładczaka i Mateusza Omylaka, możemy być pewni, iż śląska ekipa nie podda się tak łatwo.

 

W innej sytuacji znajdują się gracze z Grodu Kopernika. Mimo swojej waleczności, zawziętości i silnej woli walki nie potrafią przechylić szali na swoją korzyść. Ostatnie 3 starcia - w tym pucharowe z Białymstokiem - padły łupem ich rywali. Trener Łukasz Żebrowski robi co może, by tchnąć nowe siły w swoich podopiecznych. Doszło nawet do tego, iż w pucharowej potyczce sam wyszedł na plac boju.

 

Bieżąca sytuacja mocno dotknęła Torunian, którzy mimo drobnych działań na rynku transferowym, nie są w stanie zagwarantować sobie spokoju co do kadry. Utrata Tomasza Kriezela i Mateusza Cymana w dużej mierze wpłynęły na ten stan. Lekiem miało okazać się sprowadzenie Konrada Jekiełka i Mateusza Iwańskiego, którzy sumiennie starają się spełnić pokładane w nich nadzieje. Miks młodości z doświadczeniem - na czele z Sylwestrem Kieper, Patrykiem Szczepaniakiem i Mateuszem Waszakiem ma zagwarantować powrót toruńskich futsalistów na należne ich miejsce.

 

Cel na najbliższy mecz? Wygrana, która tchnie nowego ducha w zespół. Większe papiery wciąż mają jednak gracze z północy Polski, jednakże...futsal widział różne rzeczy. Dlatego warto zasiąść wygodnie przed telewizorem i obserwować swoich pupili.

 

Daleka podróż na południe Polski, czyli opolski beniaminek z Brzega staje naprzeciw Red Devils Chojnice



Starciem, które zakończy 23. kolejkę bieżącego sezonu będzie bój beniaminka z Brzegu, który podejmie podopiecznych Olega Zozulyi. Z przyczyn kadrowo - organizacyjnych, odbędzie się ono 27 lutego - w trakcie przerwy na reprezentację. Gospodarze starcia z wszelkich sił pragną wydostać się ze strefy spadkowej. W chwili obecnej, tracą 6 punktów do bezpiecznej pozycji(jednocześnie mając 2 mecze w zapasie). Chojniczanie, zajmujący 11. lokatę, mają stabilną zaliczkę przed czerwonymi latarniami. Jednakże, wymiar tego starcia może mieć bardziej psychologiczne znaczenie.

 

Brzeżanie, po objęciu ich przez Ukraińca Romana Smirnova, poczuli drobny wiatr w żagle. Ostatnie starcia - 2:12 z bielskim Rekordem i 4:2 z beniaminkiem z Lęborka - wskazują, iż w porównaniu z poprzednią rundą, widać znaczny progres. Niestabilna sytuacja ligowa i widmo spadku mocno działają na włodarzy klubu z Opolszczyzny. Szatnia jest zgodna, że sezon nie jest stracony. W każdym pojedynku wychodzą z bojowym nastawieniem, które ma zagwarantować im końcowy triumf.

 

Młodość i doświadczenie to klucz ich sukcesu. Mimo nie tak agresywnej polityki transferowej, Roman Smirnov otrzymał dobrych zawodników. Na szczególne uznanie zasługują Ukrainiec Vitalii Baitsur i Portugalczyk Bernando Bernandinio, którzy udowadniają swoją wartość, pokazując swoje nieprzeciętne umiejętności. Istotnym dopełnieniem są lokalni futsaliści, na czele z Dawidem Witkiem i Przemysławem Matejko. Takie połączenie gwarantuje walkę o ostatni centymetr parkietu.

 

Mimo szerokiej ławki, to jednak podopieczni drugiego ukraińskiego coacha będą mieli większe szanse w starciu z brzeskim nowicjuszem. Chojniczanie już nie raz udowodnili, iż znane futsalowe nazwiska nie są wszystkim. Swoim zaangażowaniem, brawurą i ułańską fantazją mogą rywalizować z każdym rywalem. Duża w tym zasługa Olega Zozulyi, który nie pierwszy raz objął ster nad graczami z północy Polski.

 

Sporo argumentów chojnickie Diabły mają w szatni. Dużo do powiedzenia mają w niej młodzi, na czele ze Słowakiem Kristianem Medoniem i Ukraińcem Mykytą Storużkiem, któzy nie raz pokazali swoje zgranie na placu gry. Ich uzupełnieniem są niedawno sprowadzeni do klubu - Marvin Perković i Alejandro Asensio. Jednakże, nie należy zapominać o polskich graczach, którzy starają się panować nad międzynarodowym składem. Wyzwania tego podejmuje się zwłaszcza doświadczony Łukasz Sobański i Robert Świtoń.

 

Wskazanie jednoznacznego faworyta byłoby błędem, gdyż obie strony posiadają wiele argumentów. Patrząc na historię występów obu klubów w futsalowej elicie, możemy być pewni wielkich emocji. Tym bardziej, namawiamy do gorącego śledzenia tego pojedynku.

Terminarz

Sobota 20.02

KS Constract Lubawa - KS Acana Orzeł Futsal Jelcz - Laskowice 12:00(nSport+)

P.A. Nova Gliwice - MOKS Słoneczny Stok Białystok 17:00(tvcom.pl)

Dreman Opole Komprachcice - Clearex Chorzów 18:00(tvcom.pl)

AZS UW Darkomp Wilanów Warszawa - Red Dragons Pniewy 19:00(tvcom.pl)

Niedziela 21.02

GI Malepszy Futsal Leszno - LSSS Team Lębork 17:00(tvcom.pl)

AZS UŚ Katowice - FC Reiter Toruń 18:30(tvcom.pl)

Sobota 27.02


Fit - Morning Gredar Team Brzeg - Red Devils Chojnice 18:00(tvcom.pl)

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy