FUTSAL
Wszyscy na halę, czyli zapowiedź 26. kolejki Statscore Futsal Ekstraklasy
Foto: Jacek Wójcikowski
24-03-2021 18:53 Kamil Tarnowski

Wszyscy na halę, czyli zapowiedź 26. kolejki Statscore Futsal Ekstraklasy

Ekipy Statscore Futsal Ekstraklasy nie mogą odetchnąć. Po niedawnych starciach w lidze, jak i w ramach Pucharu Polski, najlepsze polskie zespoły już w najbliższą środę wybiegną na parkiety, aby rozegrać kolejną serię gier. Śmiało można stwierdzić, że sezon wchodzi w decydującą fazę. Wielu ekspertów i kibiców jest przekonanych, iż nadchodzące mecze będą miarodajne dla końcowego układu tabeli. Mimo tego, bardzo widoczne jest w sztabach duże zmęczenie sezonem. Na przekór przeciwnościom, żaden z teamów nie chce oddawać pola przeciwnikowi, co tylko może zagwarantować równe potyczki w każdym z potencjalnych starć. Czy już teraz poznamy wszystkich spadkowiczów? Kto okaże się szczęśliwcem - Brzeg czy Warszawa? Czy rywalizacja o środek zestawienia nabierze rozpędu? A może Piast i Constract mają jeszcze szansę na detronizację Rekordu? Odpowiedzi na wszelkie pytania powinniśmy dostrzec w nadchodzących meczach, na których zapowiedzi serdecznie zapraszamy.

Sytuacja w tabeli

Lp.

Zespół

Mecze

Pkt

Z - R - P

Bramki

Bilans

1.

Rekord

Bielsko - Biała

22

63

21 - 0 - 1

167 - 41

+ 126

2.

Piast Gliwice

23

56

18 - 2 - 3

101 - 37

+ 64

3.

KS Constract Lubawa

22

55

18 - 1 - 3

107 - 35

+ 72

4.

Clearex Chorzów

24

47

14 - 5 - 5

95 - 57

+ 38

5.

KS Acana

Orzeł Futsal

Jelcz - Laskowice

24

39

11 - 6 - 7

61 - 59

+ 2

6.

Red Dragons

Pniewy

23

36

10 - 6 - 7

73 - 60

+ 13

7.

GI Malepszy

Futsal Leszno

24

35

10 - 5 - 9

81 - 76

+ 5

8.

FC Reiter Toruń

23

34

10 - 4 - 9

52 - 72

- 20

9.

LSSS Team Lębork

23

30

9 - 3 - 11

65 - 84

- 19

10.

MOKS

Słoneczny Stok

Białystok

25

29

8 - 5 - 12

62 - 103

- 41

11.

Red Devils

Chojnice

24

28

8 - 4 - 12

69 - 93

- 24

12.

Dreman

Opole Komprachcice

23

25

7 - 4 - 12

49 - 76

- 27

13.

AZS UW

Darkomp Wilanów Warszawa

21

22

5 - 7 - 9

57 - 71

- 14

14.

Fit - Morning

Gredar Futsal

Team Brzeg

23

15

5 - 0 - 18

56 - 91

- 35

15.

AZS UŚ

Katowice

23

12

3 - 3 - 17

54 - 89

- 35

16.

P.A Nova

Gliwice

24

10

3 - 1 - 20

56 - 123

- 67

17.

Gatta Active

Zduńska Wola *

23

27

9 - 0 - 14

57 - 95

- 38

* Gatta Activa Zduńska Wola wycofała się z rozgrywek przed rozpoczęciem rundy wiosennej

Tabela Statscore Futsal Ekstraklasy po 25. kolejce / Opracowanie własne
 

 

Ubiegłotygodniowe pojedynki nie zawiodły oczekiwań kibiców. Można śmiało stwierdzić, że kilka z nich skończyły się nie po myśli faworytów. Pierwszym ze spotkań 25. kolejki był bój katowickich Akademików z drużyną Orła Jelcz - Laskowic. Murowanym faworytem byli gracze z Dolnego Śląska, którzy pewnie zakotwiczyli w górnych rejonach tabeli. W wielu momentach goście pokazywali swoją wartość, którą ciężko było im przekuć w trafienie. Ostatecznie, spotkanie zakończyło się zaskakującym remisem 1:1. Mimo punktu, Katowiczanie wciąż muszą walczyć o utrzymanie ligowego bytu.

 

Ciekawe starcie zaserwowali gracze Clearexu Chorzów, którzy w swojej hali gościli futsalistów z Podlasia. Nie da się ukryć, że murowanym faworytem do zgarnięcia pełnej puli byli podopieczni Mirosława Miozgi. Mimo optycznej przewagi, gospodarze nie mogli złamać białostockiego muru. Skutkiem tego, mecz zakończył się niespodzianką - goście wyjechali ze Śląska szczęśliwi, a powodem ich nastrojów był triumf 2:4 na ciężkim, chorzowskim terenie. Niekwestionowanym bohaterem został Michał Osypiuk - strzelec 2 bramek.

 

W ostatnim sobotnim starciu, ponownie byliśmy obserwatorami potyczki na Górnym Śląsku. Beniaminek z Gliwic starł się z FC Reiter Toruń. Mimo problemów kadrowych, czego świadectwem było pojawienie się na parkiecie trenera Łukasza Żebrowskiego, Torunianie mogli być uznawani za lepszą drużyną. Przewidywania się spełniły, gdyż 3 punkty trafiły do ekipy z województwa kujawsko - pomorskiego. Dużo dobrego można powiedzieć o 2 graczach tego boju - Patriku Zatoviciu i Remigiuszu Spychalskim, strzelcach, odpowiednio - 2 i 3 trafień.

 

W pierwszym niedzielnym pojedynku spotkały się beniaminki - Akademicy z Warszawy gościli u siebie Team Lębork. Była to idealna okazja na rewanż, gdyż w niedawnym starciu 1/4 finału Pucharu Polski górą byli gracze z północy Polski. Mimo zaciętej rywalizacji w 1. połowie, zakończonej remisem 2:2, spotkanie tych ekip ponownie zakończył triumf Lęborczan - tym razem pojedynek skończono na rezultacie 3:6. Zdecydowanie najwięcej pochwał otrzymał hiszpański stranieri lęborskiej ekipy - Andre Luiz.

 

Innym starciem okazał się bój GI Malepszy Futsal Leszno z Fit - Morning Gredar Futsal Team Brzeg. Mimo, iż więcej argumentów przemawiało za drużyną z Wielkopolski, podopieczni Romana Smirnoffa nie zamierzali składać broni. Stawką tego spotkania było utrzymanie szans na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Gospodarze, mimo początkowego zaskoczenia naporem Brzeżan, nie pozwolili sobie na utratę punktów. Koniec końców, spotkanie zakończyło się wynikiem 4:3. Duży wkład w te zwycięstwo mieli Mateusz Lisowski i Piotr Pietruszko, którzy dwukrotnie pokonali golkipera rywali.

 

Ostatnim starciem, które zakończyło 25. serię gier, był bój ekip, które mają duże szanse spotkać się w finale Pucharu Polski. Zanim to jednak nastąpi, obie drużyny spotkały się w Gliwicach, by rozegrać spotkanie ligowe. Mało kto mógł obstawić, iż te zawody okażą się być najciekawszymi na przestrzeni całego weekendu. Ostatecznie, górą okazali się być podopieczni Orlando Duarte, którzy dzięki triumfie 3:2 awansowali na pozycję wicelidera. Duże uznanie należy się bramkarzowi gospodarzowi - Michałowi Widuchowi - który zapewnił korzystny wynik dla swoich kolegów.

W grodzie Kopernika, czyli starcie Torunian z Clearexem Chorzów
 

Pierwszym meczem, który zainauguruje 26. kolejkę Statscore Futsal Ekstraklasy będzie pojedynek FC Reiter Toruń z Clearexem Chorzów. Obie ekipy znają się bardzo dobrze z występów na ekstraklasowych parkietach. Pomimo zmian personalnych w kadrach tych ekip, możemy być pewni, iż ten pojedynek będzie stał na wysokim poziomie. Jedyne, co może ich dzielić, to cele na ten sezon. Bowiem, Torunianie walczą o jak najlepszą pozycją w środku ligowego zestawienia. Jeśli chodzi o Clearex, ich interesuje tylko walka o podium w końcowym rozrachunku. Mimo, iż do Constractu, będącego na 3. pozycji, mają stratę 8 punktów wierzą, że wszystko jest możliwe.

 

Podopieczni Łukasza Żebrowskiego na pewno nie liczyli na taki przebieg sezonu. Znani z wysokich aspiracji, mogą być niepogodzeni 8. miejscem w ligowym rozrachunku. Nastroje mogą polepszyć ostatnie wyniki - wygrana 0:2 z katowickimi Akademikami czy triumf 2:5 z gliwickim beniaminkiem, przy remisie 1:1 z coraz lepszym Dremanem może pobudzić graczy z północy Polski do zintensyfikowania wysiłków na koniec batalii ligowej. Nie da się ukryć, iż początkowe wytyczne na ten okres gry były inne. Mimo tego, świadomość drużyny rośnie z meczu na mecz, dzięki czemu wiara w sukces i dobre nastawienie ich nie opuszcza.

 

Obecny stan toruńskich futsalistów jest spowodowany problemami kadrowymi. Nie tak dawno, zespół z grodu Kopernika opuściły mocne elementy, którymi byli Tomasz Kriezel i Mateusz Cyman. Można też wspomnieć o Krzysztofie Elsnerze, który, przez Zduńską Wolę, poszedł do dolnośląskich Komprachcic. Niewesoło jest także wewnątrz obecnej kadry. Na dłuższą przerwę wybrał się Marcin Mikołajewicz, który borykał się ze sporymi problemami zdrowotnymi, przez co musiał poddać się operacji. Niedawno, z gry wypadł Patryk Szczepaniak i Sylwester Kieper. Nie oznacza to jednak, że zespół pozostał osamotniony. Siła zespołu skupiła się wokół równie doświadczonych - Remigiusza Spychalskiego i Marcina Mrówczyńskiego - którzy wspierani są przez młodych i gniewnych, na czele z Kondradem Jekiełkiem.

 

Zdecydowanie inne nastroje panują w Chorzowie. Podopieczni Mirosława Miozgi, mimo ubiegłotygodniowej porażki 2:4 z MOKS-em, mogą mówić o dobrej passie. W głównej mierze, dotyczy to wyeliminowania Rekordu Bielsko - Biała w 1/4 Pucharu Polski. Być może, ten triumf pozwoli ekipie z Górnego Śląska zgarnąć puchar. Oprócz tej przygody, pomyślnie wiedzie się Clearexowi w lidze - wygrana 2:4 z Komprachcicami oraz 3:1 z beniaminkiem zza miedzy pozwala im włączyć się do walki o podium. Kto wie, może to właśnie Clearex okaże się szczęśliwcem, wchodząc na podium w ostatniej chwili.

 

Sytuacja kadrowa chorzowskiego zespołu jest dość ustabilizowana. Najważniejszą informacją jest powrót Mikołaja Zastawnika do gry, który wrócił po kontuzji, którą odniósł w jednym ze starć z Portugalią w eliminacjach do Mistrzostw Europy w 2022 roku. Próbkę swych możliwości pokazał w niedawnym futsalowym El Clasico. W przypadku reszty graczy, trener Miozga może być całkowicie spokojny. Dostępu do bramki pilnuje, jak zwykle niezawodny, Rafał Krzyśka. W obwodzie, poza wspomnianymi graczami, na słowo pochwały zasługuje także Maciej Mizgajski oraz Sebastian Leszczak. Pewnym elementem układanki jest również Sebastian Brocki, który nie tak dawno bronił barw I - ligowego Heiro Rzeszów.

 

Pomimo doświadczenia obu ekip, jak i świetnej znajomości personaliów, faworytem tego boju jest chorzowski Clearex. Sport bywa jednak przewrotny, jak i możliwe są niespodzianki - tym bardziej zapraszamy wszystkich na to spotkanie.

Akademicy w drodze do jaskini Diabłów, czyli Red Devils Chojnice zmierzy się z AZS UW Darkomp Wilanów Warszawa

Drugim starciem, które zaplanowano w ramach środowej kolejki, jest bój warszawskich Akademików z Red Devils Chojnice. Mimo niewielkiej odległości w tabeli - gospodarze aktualnie zajmują 11. pozycję, a Warszawianie 2 miejsca niżej - dzieli ich punktowa przepaść, która wynosi aż 6 punktów. Dla ekipy z Pomorza środowa batalia to szansa na ugruntowanie swojej pozycji. W przypadku ekipy z Wilanowa, starcie z wyżej notowanymi rywalami staje się okazją do ucieczki spod topora, którym może być spadek z Futsal Ekstraklasy. Jednakże, nikt w Warszawie nie bierze takiego scenariusza pod uwagę. Tym bardziej, ciężar gatunkowy tego boju jest ogromny.

 

Podopieczni Olega Zouzylyi bardzo czekali na to starcie - ostatni mecz grali 14 marca, kiedy to przegrali 1:7 z drużyną GI Malepszy Futsal Leszno. Ponadto, ostatni triumf drużyna z Chojnic zanotowała 27 lutego, kiedy byli górą 2:3 nad beniaminkiem z Brzegu. Mimo pewnej i stabilnej kadry, los ich drużyny nie potoczył się tak, jak wyobrażali to sobie włodarze pomorskiego klubu. Słaba defensywa i nieskuteczność najlepszych futsalistów przyczyniły się do tego, iż Chojniczanie, mimo przewagi, nie mogą w spokoju obserwować przebiegu walki w dolnych rejonach tabeli.

 

Mimo sytuacji, Oleg Zouzulya wierzy w swoich zawodników. Nie da się ukryć, iż zadanie okiełznania mieszanki stranieri z polskimi graczami powierzył doświadczonemu Łukaszowi Sobańskiemu. W superlatywach można wypowiadać się o młodym słowackim Kristianie Medoniu, który nie raz pokazał, iż warto było go sprowadzić do polskiego teamu. W podobnym tonie warto mówić o ukraińskim duecie Andrii Burdiuh - Mykyta Storozhuk, którzy na swoim parkiecie potrafili dyktować warunki silniejszym rywalom. Tacy gracze są podstawą sukcesu, w który wciąż wierzą sympatycy tego zespołu.

 

W gorszej sytuacji postawieni są podopieczni Macieja Karczyńskiego. Mimo, iż mają przewagę 7 punktów i 2 meczy nad strefą spadkową, nikt w stolicy nie może mówić o spokoju przed najważniejszą fazą rozgrywek. Każdy chce udowodnić, iż nie bez powodu warszawski futsal pojawił się w krajowej elicie. Niestety, ostatnie wyniki nie przemawiają za beniaminkiem. Dotyczy to zwłaszcza przegranego dwumeczu z Team Lębork - mowa tu o starciu ligowym(3:6), jak i pucharowym(2:3), które padły łupem Pomorzan. Oprócz tych porażek, Akademicy zanotowali 2 remisy 2:2 - z ekipą z Pniew i Jelcz - Laskowic, które nie są dobrym wskaźnikiem do poprawy ich sytuacji..

 

Mimo młodego wieku, reprezentanci Wilanowa nie oddają pola rywalom. Zdecydowanie dużo dobrego można powiedzieć o Radosławie Marcinkowskim i Bartoszu Przyborku, którzy świetnie prezentują się na tle zdecydowanie lepszych przeciwników. Nie należy także zapominać o reprezentancie Polski - Michale Klausie - którzy swoją świetną grą i zaangażowaniem w najtrudniejszych momentach zapracował na grę z orzełkiem na piersi. Dużym wzmocnieniem okazał się także Igor Sobalczyk, który przekazuje młodszym kolegom doświadczenie i wiele cierpliwości na parkiecie. Tak zgrana ekipa nie powinna poddać się bez walki.

 

Mimo dość zbliżonej sytuacji obu ekip, ciężko wskazać, kto może przechylić szalę na swoją korzyść. Każdy wynik jest możliwy, jednak słusznym okazuje się wskazanie szans 50/50. Jednakże, by móc się przekonać, serdecznie zachęcamy do obserwacji pojedynku.

Lębork wita, czyli starcie Team Lębork kontra KS Constract Lubawa

W kolejnym środowym starciu będziemy mogli zobaczyć starcie Dawida z Goliatem - lęborski Team ugości na swoim parkiecie wicemistrza kraju - KS Constract Lubawa. Gospodarze będą chcieli przeszkodzić rywalom w ich drodze do detronizacji Rekordu. Innym celem, czego można się domyślać, będzie utrzymanie zwycięskiej passy Teamu, zwłaszcza gdy mowa o wygranym dwumeczu ligowo - pucharowym z AZS UW Darkomp Wilanów. W przypadku gości z Lubawy, środowe starcie będzie dobrą okazją do odrobienia punktów, ale także zmazania plamy z niedawnych porażek z Red Dragons Pniewy.

 

Podopieczni Wojciecha Pięty mogą pochwalić się dobrą formą meczową. Niedawne wygrane, jak i awans do 1/2 Pucharu Polski budują morale pomorskiej ekipy. Co warto zaznaczyć, Lęborczanie są najlepszym beniaminkiem - na chwilę obecną, zajmują 9. miejsce w tabeli, mając 30 punktów na koncie. Istotnym jest fakt, że tracą tylko 4 punkty do Torunian. Nikt nie ukrywa, iż forma lęborskiej ekipy jest pozytywnym zaskoczeniem. Walka o środek tabeli pojawiała się w marzeniach włodarzy, lecz nikt nie chciał śmiało o nich mówić. Każdy sympatyk, ale i futsalista wierzy, że najlepsze dopiero przed nimi.

 

Recepta na sukces trenery Pięty budowała się już w czasie, gdy grali w I lidze. Wtedy też, występy na parkietach futsalowych zaczynali Mateusz Madziąg i Piotr Łapigrowski, którzy czarują ekstraklasowych rywali. Bardzo dobrym zawodnikiem stał się Mateusz Madziąg, który jest stałym bywalcem kadry trenera Błażeja Korczyńskiego. Dopełnieniem tego dream teamu są stranieri, którzy nie raz przechyli szalę zwycięstwa na korzyść Teamu. Główna w tym zasługa Lucasa Bonifacio i Vitalija Kolesnika, którzy stworzyli świetny duet. Kroku stara się im dotrzymywać Andre Luiz, który niedawno przyczynił się do ligowego triumfu nad ekipą ze stolicy Mazowsza.

 

W innej sytuacji znajdują się futsaliści z Lubawy, którzy aktualnie znajdują się na podium Ekstraklasy. Jednakże, w pamięci graczy z Warmii i Mazur wciąż pozostaje przegrany dwumecz ligowo - pucharowy z Red Dragons Pniewy(odpowiednio 2:3 i 3:5). Podopieczni Dawida Grubalskiego wierzą, że starcie z Teamem może okazać się przełomem, dzięki któremu wrócą w pełni sił do rywalizacji o Mistrzostwo Polski. Mimo, iż tabela nie jest sprzymierzeńcem gości tego starcia, to jednak Lubawianie podejmują rękawicę w starciu z Rekordem.

 

Sytuacja kadrowa gości z Krainy Tysiąca Jezior wygląda bardzo dobrze. Po krótkim urazie, który nabył w trakcie spotkań eliminacyjnych do Mistrzostw Europy, powrócił Ique Ribeiro, niedawny nabytek Konstruktorów. Po długiej przerwie, już w meczach z pniewskimi Smokami, powrócił Paweł Kaniewski, który jest ważnym punktem w kadrze trenera Grubalskiego. Można sądzić, iż dużą stratą będzie brak Vitinho, którego brak w środowym meczu spowodowany jest czerwoną kartką z ostatniego meczu. Mimo tych przeciwności, o zwycięstwo w tym starciu na pewno powalczy gwiazda ligi - Pedrinho. Istotnym wzmocnieniem mogą być na pewno kadrowicze, na czele z doświadczonym Tomkiem Kriezelem.

 

Mimo passy obu ekip, czujemy, iż faworytem tego boju okaże się ekipa z Lubawy. Jednakże, sport spłatał już niejeden figiel, dlatego tym bardziej polecamy zwrócić swój wzrok na lęborski parkiet.

Sezon klasykami obfituje, czyli zdań kilka o boju Rekord Bielsko - Biała kontra Piast Gliwice

Kolejny mecz, nie bez powodu, można określić jako starcie sezonu. Bowiem, w Cygańskim Lesie zmierzy się mistrz kraju - Rekord Bielsko - Biała - oraz jedna z lepszch ekip tych rozgrywek - Piast Gliwice. Goście, podbudowani niedawnym awansem do najlepszej czwórki Pucharu Polski, planują udowodnić swoją wartość. Tym bardziej, że poczuli większe szanse za zaatakowanie niedoszłego wicelidera - KS Constract Lubawa. W przypadku Rekordu, będą oni chcieli zagwarantować sobie ostateczny triumf, który widać na horyzoncie. Tym bardziej, że niedawny hit - z ekipą z Lubawy - został przełożony. To tylko oznaka wielkich emocji i wrażeń do ostatniej sekundy.

 

Gdy kierujemy wzrok na statystyki ligowe, w każdej z nich góruje Rekord. Nie da się ukryć, że podopieczni Andrzeja Szłapy są bezkonkurencyjni, przewyższając kilka razy pozostałych ligowców. Mimo niedawnej wpadki, którą okazało się odpadnięcie z Pucharu Polski, Bielszczanie nie mogą być zawiedzeni swoją postawą. Godnym uznania jest fakt, iż w tegorocznych rozgrywkach zanotowali tylko 1 porażkę. Takie osiągnięcie jest godne podziwu, niezależnie od uprawianej dyscypliny. Starcie z Gliwiczanami będzie idealną okazją do potwierdzenia wysokich aspiracji ekipy z Podbeskidzia.

 

Żeby obraz był pełny, warto także wspomnieć o personaliach gospodarzy. W ich przypadku, gracze lidera są w pełni dyspozycji na nadchodzący hit. Nieważne, czy mowa o świetnie dysponowanym Bartku Nawracie, który będzie strzegł bramki Bielszczan, czy też rozgrywających. Nie wolno zapominać o Michale Marku i Alexie Viana, którzy biją kolejnych rywali, strzelając im sporą ilość trafień. Swoim doświadczeniem na pewno wesprze ich Łukasz Biel i Artur Popławski. Żeby obrazek był jasny, trener Andrzej Szłapa na pewno postawi na, będących w dobrej formie, Fina Janiego Korpelę czy młodego Kamila Surmiaka.

 

Opowiadając o graczach z Gliwic, nie wolno nam zapomnieć o charyzmatycznym trenerze - Orlando Duarte. Ten doświadczony portugalski szkoleniowiec sprawił, iż Piastunki są w stanie walczyć o najwyższe ligowe cele. Nie da się ukryć, iż ekipa z Górnego Śląska była stawiana w roli czarnego konia, który może namieszać w stawce. Udowodnili to, awansując do półfinału Pucharu Polski, pokonując w miejskich derbach I - ligową Sośnicę. W każdym starciu potwierdzają, iż ofensywa, zwarty szyk i dyscyplina taktyczna to klucz do ich ostatecznego sukcesu.

 

Gdy mowa o ekipie z Gliwic, grzechem byłoby nie przedstawić, choćby po krótce, ich asów. Przede wszystkim, dużą siłą jest także defensywa, której liderem jest golkiper Michał Widuch. Dużo dobrych słów przekazać im może Rafał Franz, który, mimo iż szykuje się na stanowisko dyrektora sportowego, nie raz wkraczał na parkiet, pomagając swoim kolegom. W ekipie tej możemy uświadczyć mieszanki polskiego doświadczenia i szaleńczej gry stranieri. Do tych pierwszych należałoby zaliczyć Dominika Soleckiego, który swoją grą mógłby obdzielić niejednego futsalistę. Nie należy także zapomnieć o Mateuszu Mrowcu i Dominiku Wilku, którzy są odkryciem coacha z Półwyspu Iberyjskiego. Wśród zagranicznych nabytków, na pewno sporo dobrego można powiedzieć o Rodrigo Dasaievie, który walczy o tytuł najlepszego gracza z zagranicy z Pedrinho. Ponadto, istotną rolę w zespole odgrywa Gustavo Henrique Steinwadter i Allyson Amantes.

 

Co by nie mówić, będzie to na pewno wyrównany mecz. Możemy być pewni, iż zobaczymy w nim wiele strzałów, imponujących dryblingów, ale także walki wręcz. Ciężko jednoznacznie wskazać faworyta. Jednakże, każdy inny rezultat niż triumf Rekordu będzie sporym zaskoczeniem. Dlatego, każdy, kto chciałby zobaczyć kawałek dobrego futsalu, nie może opuścić tego boju.

Do Pniew walczyć o życie, czyli starcie Red Dragons Pniewy z AZS UŚ Katowice

Ostatnim spotkaniem w środę będzie starcie ekip, które znajdują się na przeciwnych biegunach ligowych rozterek. Gospodarze mogą mówić o świetnym sezonie - mało kto by się spodziewał, że podopieczni Łukasza Frajtaga podejmą się walki o 5. miejsce. Niestety, akademikom ze stolicy Górnego Śląska nie w smak takie radości. Któż mógł myśleć, że będą oni walczyć o przetrwanie, a w konsekwencji, zachowanie miejsca w futsalowej elicie. Martwić może ich fakt, że będąc na 15 miejscu, tracą aż 10 punktów do zielonej latarni rozgrywek. W Katowicach liczą, iż dobra passa nadejdzie.

 

Pniewianie podchodzą do najbliższego starcia z podniesionymi głowami. Duża w tym zasługa podwójnego triumfu nad wiceliderem z Warmii i Mazur. Po raz kolejny udowodnili, iż mają oni patent na ekipę z Lubawy. Konsekwencją jednego ze starć okazał się awans do półfinału do Pucharu Polski, a w konsekwencji nawet do finału. Wielu podkreśla, iż mają na to spore szanse, co było by pięknym momentem w ich historii. Sympatycy ekipy z Pniew wierzą, że za pucharowym osiągnięciem pójdą dalej, co przełożyłoby się na awans w ligowej tabeli.

 

Nie da się ukryć, iż pniewski team jest przeciwieństwem większości ekip. Zespół złożony w większości z polskich graczy, wzmocniony kilkoma stranieri, udowodnił, że polska myśl szkoleniowa również potrafi zrobić coś dobrego. Wśród nich, na największe uznanie zasługuje Mateusz Kostecki. Wielu jeszcze pamięta czasy, kiedy ten gracz szalał na parkietach I ligi w barwach KS Credo Futsal Piła. Mimo przeskoku, futsalista ten stał się bardzo bramkostrzelny. Ponadto, warto także spojrzeć na kadrowicza - Patryka Hołego - który swoją dobrą grą zdobył uznanie selekcjonera. Gdy mówimy o stranieri, są to Gruzin Nukri Czumburidze i Łotysz Andrey Baklanov. Jak widać, Polacy też w futsal umieją grać.

 

Gdy myślimy o katowickim futsalu, zawsze wspominamy ich spory udział w rozwoju Ekstraklasy. W każdym sezonie potrafili grać jak równy z równym z najsilniejszymi, nawet triumfując nad bielskim Rekordem. Bieżący okres nie należy do udanych. Jednakże, kto mógł się spodziewać, że spadną do odmętów tabeli. W Katowicach wierzą, iż jednak los da się odwrócić. Pewnym promyczkiem nadziei mógł być pogrom doświadczonych Chorzownian 6:2, który opadł po porażce z Toruniem 0:2. Mimo tego, futsaliści, mimo coraz mniejszej liczby spotkań, chcą dać z siebie wszystko, by pozostać w Statscore Futsal Ekstraklasie.

 

Aktualna dyspozycja może tym bardziej dziwić, jeśli przypatrzymy się kadrze Ślązaków. Dużo dobrych słów można powiedzieć o Ukraińcu Romanie Vakhuli, który ma dosć spore doświadczenie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Sporo do powiedzenia w ekipie ma ex - reprezentant kraju - Robert Gładczak. Nie zapominamy także o innych, równie doświadczonych Katowiczanach - Michale Dubielu, Tomaszu Szczurku i Piotr Łopuchu. Kto wie, może w końcu ich doświadczenie i element zaskoczenia przyniosą oczekiwany skutek, w postaci upragnionego utrzymania.

 

Mimo, iż w Pniewach spotkają się ekipy w różnej sytuacji, możemy spodziewać się wyrównanego starcia. Nie powinno zdziwić nikogo, jeśli w starciu tym padnie remis. Dlatego też, warto obserwować ten bój.

Terminarz

Środa 24.03

 

  • FC Reiter Toruń - Clearex Chorzów 18:30 (tvcom.pl)
  • Red Devils Chojnice - AZS UW Darkomp Wilanów 19:00 (tvcom.pl)
  • LSSS Team Lębork - KS Constract Lubawa 20:00 (tvcom.pl by PPV)
  • Rekord Bielsko - Biała - Piast Gliwice 20:00 (nSport+)
  • Red Dragons Pniewy - AZS UŚ Katowice (tvcom.pl) 

Czwartek 22.04

  • KS Acana Orzeł Futsal Jelcz - Laskowice - Dreman Opole Komprachcice 19:00 (tvcom.pl)

 

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy