FELIETONY
Wybaczyliśmy im wszystko. Jak pokochaliśmy włoskich bandytów podczas Euro 2020
Dwóch włoskich bandytów: Chiellini i Mancini - ojcowie chrzestni sukcesu na Euro 2020/fot. UEFA EURO 2020/tt
13-07-2021 11:03 Hubert Duplaga

Wybaczyliśmy im wszystko. Jak pokochaliśmy włoskich bandytów podczas Euro 2020

Bohater kadry Włoch? Mancini, później na spokojnie można wymienić Chiesę, Chielliniego, Spinazzolę, Bonucciego, który zdobył gola w finale. Oczywiście nie można zapomnieć o MVP turnieju - zaledwie 22-letnim Donnarummie.  

 

Włosi nie grali czysto. Piłkarze Manciniego byli tacy jak zawsze, ale tym razem - Sterling wziął na siebie ich grzechy. Na Angliku skupiła się cała uwaga opinii publicznej, a cudowne uzdrowienie Immobile przeszło niemal bez echa.

 

Podobnie sytuacja z Chiellinim i Saką. Włoch w końcówce spotkania finałowego pociągnął młodego Anglika za kołnierzyk tak mocno, że tamtemu oczy wyszły z orbit. To czysty piłkarski bandytyzm. Włoska robota, której tak bardzo nienawidziliśmy - stała się przyjemnym memem. 

 

W sumie ukradł, ale jest ładny i nasz, więc po co się go czepiać?

Oczywiście Chiellini wizualnie ładny nie jest, ale zupełnie piękny jest piłkarsko. Skała, gość nie do przejścia, kapitan. Typowy włoski obrońca i ktoś, kogo nienawidzilibyście na orliku - pewnie z wzajemnością.

 

Sterling także stał się memem, ale w komentarzach pod postami dominowały wyrażenia powszechnie uznane za obraźliwe. W finale Anglik średnio co 20 minut starał się zorganizować rzut wolny lub karny dla swoich kolegów. Na szczęście sędzia miał głowę na karku i nie dawał się wkręcać jak uczestnicy Turbo Kozaka. 

 

W przypadku Chielinniego - odbiór memów był w większości pozytywny. Trochę śmiechu w stylu: „hehe, złapał murzyna biały”, i kilka memów z bardziej wyrafinowanym humorem. Ogólnie - pozytyw. Niemal zero pretensji, a przecież on złapał Sakę jak lampart antylopę i posadził na zielonej trawce. Tak jak mnie pani w przedszkolu, kiedy już ostatecznie oznajmiłem jej że wychodzę, bo mam zamówioną taksówkę, i nie chcę, żeby pan musiał na mnie czekać. I zostałem obezwładniony jak Saka: posadzony na ziemi, jedynie koszulki mi nikt nie zepsuł, za co jestem do dziś wdzięczny.

 

Chiellini nie miał litości dla młodego Saki, podobnie jak później Donnarumma/fot. news.com.au
 

Chiellini stał się od pewnego czasu ulubieńcem fanów. Komentarze pod jego adresem brzmiały raczej tak, jakby piszący je mieli syndrom sztokholmski, ale zwyczajnie uznawali Chielliniego za „swojego”, choć taki on ich, jak i mój, czyli zupełnie obcy. Zwykły boiskowy bandyta, którego kochasz, bo przy udzielaniu wywiadów ładnie się uśmiecha.

 

Przedwczoraj jeszcze do drugiej w nocy byłem Włochem, to prawda, ale kiedy się już obudziłem, piękny sen minął. Nadal widziałem Chielliniego, który szarpie Sakę niemiłosiernie i uznałem, że takie zachowanie nie może przejść bez echa. Bo baty zebrał krasnoludek Sterling (który faktycznie ma niezwykłą łatwość do wpadania w medialne tarapaty), a wielkolud Chiellini wesoło pomyka na wolności z pucharem za mistrzostwo Europy, choć zrobił wszystko, byśmy go za styl gry zganili.

 

Wygraliśmy i myślę, że zasłużenie. Czuło się w powietrzu coś magicznego. Chciałem podziękować wszystkim, którzy tworzą tę drużynę przez ostatnie trzy lata. Dedykujemy mistrzostwo wszystkim piłkarzom, którzy nam pomogli, a którzy oglądali nasz sukces z domu. Już nie możemy się doczekać, żeby świętować ze wszystkimi Włochami. - mówił Chiellini. Tylko tyle wystarczyło, żeby nas położyć na łopatki i zdobyć. Wszyscy jesteśmy łatwi, wystarczy sie do nas uśmiechać.

 

Przepis na sukces? Banalny: wystarczy grać w piłkę

Klucz to zawsze grać w piłkę i cieszyć się sobą. Chcieliśmy kontrolować grę, trzymać piłkę, mimo szybkiego ciosu dominowaliśmy resztę meczu. - powiedział po spotkaniu finałowym kapitan kadry Włoch, Chiellini. 

 

Najtrudniejszą rzeczą jest grać prostą piłkę, mawiał Johan Cruyff i akurat w tym aspekcie miał rację. Prosta gra w piłkę wymaga przeogromnych umiejętności, pracy nad sobą i świetnego wytrenowania. Włosi to wszystko mieli - jako drużyna. Mental, pełne przekonanie o zwycięstwie, choć zdolności czysto piłkarskie, od Anglików przecież słabsze.

 

Gdzie tam Di Lorenzo do Walkera czy nieszczęsnemu Emersonowi (któremu polecam japonkę, skoro tak bardzo lubi grać w parterze) do Shawa. Można wymieniać dalej, ale to akurat potraficie sami. Przyporządkujcie sobie zawodników z Anglii pozycjami do ich odpowiednika w kadrze Włoch. Wtedy czarno na białym wyjdzie wam (nam?), że Anglia indywidualnie mogła wiele, ale zespołowo - to Włochy zdecydowały o losach meczu.

 

Wnioski? Turniej wygrywa się nie tylko defensywą, bo można stracić bramkę już w 2 minucie. Turniej wygrywa się także zgraniem, feelingiem w zespole, tym wszystkim, czym probuje od kilku miesięcy zaczarować nas Paulo Sousa. Szkoda tylko, że Portugalczyk miał tak mało czasu, i musiał próbować na żywym organizmie, podczas najważniejszej dla pacjenta operacji od lat.

 

O Donnarummie: człowiek, który zatrzymał Anglię

Wróćmy jednak do naszego bandyty - Chielliniego, który całą noc spędził z nową kochanką, podobnie jak w 2006 roku Cannavaro. Czy Włoch może być realnym kandydatem do Złotej Piłki? Gdybyśmy wybierali na pary, przyznałbym nagrodę dla najlepszego piłkarza na świecie tej dwójce bez wahania, nie przejmując się ilością bramek Lewandowskiego, wygranym Copa America Messiego czy niezłym, bądź co bądź (pozdrawiam trenera Strejlaua), EURO dla Cristiano

 

Nowa kochanka Chielliniego, puchar EURO 2020/fot. Chiellini/ig

 

Chiellini byłby jednak odmiennego zdania. „Mam szczęście, bo grałem z Gigim Buffonem - teraz gram z Gigim Donnarummą i to jest ten sam poziom”. Wprawdzie nawet o Złotej Piłce się nie zająknął, a ja jedynie szukam na siłę potwierdzenia, że całkiem nie odleciałem, podobnie jak Hyballa. Chiellini przecież jedynie jako kapitan chwali kumpla z drużyny, jednak mam nieodparte wrażenie, że tym wybronionym karnym Donnarumma raz na zawsze zdarł już z siebie presję bycia drugim Buffonem (znów tworzę myśli na przekór Chielliniemu). Stał się po prostu Donnarummą, bramkarzem, który zatrzymał Anglię.

 

Moment, w którym Donnarumma przestał być drugim Buffonem/fot. theshillongtimes.com

 

Wracając do elokwencji Chielliniego, zastanawiałem się, czy można powiedzieć bramkarzowi we Włoszech coś bardziej uprzejmego (i prawdziwego), niż porównać takiego delikwenta do Buffona? Otóż nie można. Ewentualnie można porównać do Dino Zoffa, ale Buffon to jednak postać większa, bardziej znana, bardziej współczesna - ogólnie - wyższej pochwały we Włoszech za skuteczne interwencje w bramce dostać nie można.

 

Grande Italia, grande Donnarumma i grande Chiellini, choć pozostał przez całą swoją karierę boiskowym bandytą. Ale wszyscy mu wybaczyliśmy, jak i całej Italii. 

 

Po zwycięzcach zostają jedynie dobre wspomnienia, ale czy mają one w tym przypadku jakikolwiek związek z prawdą? Moim skromnym zdaniem - niekoniecznie.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy