FELIETONY
Xabi Alonso jednak nie Źrebakiem. O co tyle hałasu?
Xabi Alonso podczas konferencji/foto: Real Sociedad
27-03-2021 11:56 Paweł Kassyk

Xabi Alonso jednak nie Źrebakiem. O co tyle hałasu?

Kilka dni temu przez media sportowe przeszła jak burza informacja o wyborze Xabiego Alonso na nowego trenera Borussi Monchengladbach. Długo nie otrzymywaliśmy oficjalnego potwierdzenia planów objęcia przez Hiszpana sterów zielono-czarnych, a taki ruch ewidentnie wpisywałby się w ostatni trend trenerów byłych środkowych pomocników. Ostatecznie ucięto spekulacje ogłaszając oficjalne przedłużenie kontraktu w Real Sociedad aż do czerwca 2022. Przyjrzyjmy się czy Alonso to potencjalnie jasna strona mocy, czy raczej materiał na niezbyt udaną karierę na ławce trenerskiej.

Zwalniają, to znaczy, że będa zatrudniać

Zacznijmy od tego skąd w ogóle całe zamieszanie. W lutym tego roku potwierdziły się wcześniejsze doniesienia - a zarazem czarny scenariusz dla kibiców Borussii - na temat odejścia Marco Rose do rywala o tej samej nazwie, tylko z Dortmundu. Rose to przedstawiciel nowej fali trenerów z kręgu austriacko-niemieckiego, którzy w mniejszy lub większym stopniu byli wychowywani przez Ralfa Ragnicka. Ale to opowieść na inny artykuł. 

 

Od tamtej pory “Źrebaki” zanotowały mocny regres wyraźnie przegrywając cztery kolejne mecze ( dopiero w ostatniej kolejce udało im się odnieść zwycięstwo nad tragicznym Schalke).W gronie głównych kandydatów wymieniano Jessego Marcha z Salzburga, czy Olivera Glasnera. Generalnie wszyscy zakładali “opcję niemiecką”,a tu nagle pojawia się Xabi. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to zaskakujące, ale wbrew pozorom nie jest to taki oderwany od rzeczywistości pomysł.

 

Co wiemy na temat Xabiego jako trenera?

Spokojnie do przodu 

Na wstępie wspominałem o pewnej modzie na obejmowanie głównych stanowisk szkoleniowych w klubach przez uznanych, świetnych środkowych pomocników. Ci z kolei wybierają dwie skrajnie różne drogi. Albo rzucają się na głęboką wodę jak pewien słynny włoski “regista” mający pewne problemy w Turynie, albo starają się krok po kroku budować swoją markę w trenerskim świecie. Tutaj możemy podać za przykład Gerrarda, który bardzo dobrze radzi sobie w Rangersach.

 

Alonso natomiast podchodzi do sprawy podobnie do tego, jaki styl prezentował na boisku - metodycznie, krok po kroku. Na start młodzieżówka Realu Madryt, następnie rezerwy w San Sebastian. “Chcę podejść do sprawy spokojnie, naturalnie stawiać następne kroki. San Sebastian, mój dom, gdzie zacząłem swoją karierę, to idealne miejsce na rozpoczęcie drogi” powiedział sam zainteresowany, gdy obejmował Real Sociedad B.

 

Jak wygląda realizacja wyznaczonych zadań? Trzeba przyznać, że… naprawdę dobrze. Jego drużyna lideruje w grupie A trzeciej ligi hiszpańskiej prezentując futbol ładny dla oka. Wystarczy powiedzieć, że jednym z głównych założeń meczowych jest… zakaz wybijania piłek. Alonso jako trener głównie preferuje ustawienie 1-4-3-2-1 przy czym uczy swoich graczy do swobodnego zmieniania ustawienia w zależności od potrzeb. Warto uwypuklić, że Real Sociedad jest znany z dobrze pracującej akademii, co paradoksalnie nie jest wbrew pozorom ułatwieniem dla szefa rezerw.

 

Dlaczego?

 

W klubie mocno stawiają na wychowanków, więc tylko jak ktoś się wyróżnia jest bez opieszałości delegowany do pierwszego zespołu. Hiszpan sobie radzi i z tym wyzwaniem, więc po co właściwie sam zainteresowany mógłby rozważać przejście na niemiecki grunt?

 

Pamiętając jego karierę i wywiady można wysnuć wniosek, że Xabi stawia na poszerzanie horyzontów i ciągły rozwój. Przechodząc z Realu Madryt do Bayernu Monachium mówił o zadowoleniu z takiego obrotu spraw, bo poznał już rock’n’roll Mourinho, a teraz ma do czynienia z jazzem Guardioli. Stawiam tezę, że jak nie teraz, to tylko kwestią czasu pozostaje objęcie posady menedżera w Bundeslidze przez bohatera tekstu.

 

Kluczem jest fakt, że to obecnie właśnie niemiecka myśl szkoleniowa wyznacza trendy, a La liga stanęła lekko w miejscu pod tym względem, mówiąc delikatnie. Inne ważne pytanie natomiast brzmi: co on może dać klubowi podobnego kroju co Borussia Monchengladbach?

Brać, czy nie brać?

Xabi to zapowiedź i obietnica ofensywnej gry. Jego zespół zajmuje drugie miejsce w lidze pod względem strzelonych bramek, w większości pojedynków dominują rywali posiadaniem piłki. Na pewno ma coś z tym wspólnego jego przeszłość. Jako piłkarz zawsze wyróżniał się dobrym rozumieniem spraw dziejących się na boisku, a i mentorów miał całkiem niezłych. Benitez, Mourinho, Ancelotti, Guardiola…. różne style, różne podejścia, a Xabi zawsze w centrum wydarzeń. Co ciekawe ten ostatni wydał opinię, “On (Alonso) zostanie w przyszłości menedżerem gdziekolwiek będzie chciał”. Laurka wspaniała, ale Katalończyk w podobnym tonie wypowiadał się o swoim asystencie, Mikelu Artecie, a ten jak sobie radzi (na razie), wszyscy wiemy. 

 

W kontekście klubu podobnego do Borussi - czyli takiego miejsca, który najprawdopodobniej będzie następnym przystankiem Xabiego - średniaka z aspiracjami pucharowym, nie bez znaczenia będzie nazwisko. Alonso może podziałać jak magnes na perspektywicznych piłkarzy szukających trampoliny. 

 

Wydaje się, że jeśli mamy ocenić jaki typ piłkarzy ma największe szanse na sukces w trenerce, będzie nim typ reprezentowany przez Alonso - człowiek z charyzmą, tytułami, odpowiedzialny w mniejszym lub większym stopniu za kreację gry.

 

Czy na naszych oczach rośnie kolejny znakomity trener, przedstawiciel byłych graczy środka pola? Ja z niecierpliwością czekam na kolejny ruch i sprawdzam, co z tego wyniknie.

O Ligowcy.pl

Emocje związane ze sportem, rywalizacją i wygrywaniem to nasza pasja! 


Czym się zajmujemy? 

 

Naszym celem jest połączyć sport i zakłady bukmacherskie w wysokie wygrane, mnóstwo benefitów i jeszcze więcej dobrej zabawy!

 

Naszymi partnerami są legalne w Polsce firmy bukmacherskie, oferujące atrakcyjne kursy a także bezpieczne płatności. Wysokie wygrane są na wyciągniecie ręki! Dołączysz?


Nasze motto: postaw na sport!

 

Legalni bukmacherzy